Informatyk - kto艣 kto...

Informatyk - kto艣 kto naprawi problem, o kt贸rym nie wiedzia艂e艣 w spos贸b kt贸rego nie rozumiesz.

Dw贸ch wi臋藕ni贸w rozmawia...

Dw贸ch wi臋藕ni贸w rozmawia przechadzaj膮c si臋 po spacerniaku.
- Za co siedzisz?
- Za udzielenie pierwszej pomocy.
- Jak to?
- Te艣ciowa mia艂a krwotok z nosa, no to jej za艂o偶y艂em opask臋 uciskow膮 na szyj臋.

Spadaj膮cy jak kamie艅...

Spadaj膮cy jak kamie艅 spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:
- M贸j si臋 nie otworzy艂! Szcz臋艣cie, 偶e to tylko 膰wiczenia!

Jan Pawe艂 II umar艂, poszed艂...

Jan Pawe艂 II umar艂, poszed艂 do nieba i przyjmuje go 艣w. Piotr:
- Ty, Janie Pawle II, za twoje zas艂ugi dla ludzko艣ci i Ko艣cio艂a dostaniesz Ferrari i najlepsza chat臋 w niebiosach!
J.P.II zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jad膮ce wiele szybciej pi臋kne, czerwone Lamborghini, w kt贸rym siedzia艂 za kierownic膮 m艂ody, straszliwie zapuszczony facet z d艂ugimi w艂osami. J.P.II zawraca z piskiem opon, wraca do 艣w. Piotra i m贸wi:
- Ja tu 艣w. Piotrze poczyni艂em takie zas艂ugi dla ludzko艣ci i naszej matki Ko艣cio艂a, a tu mnie jaki艣 punk w cholernym Lamborghini na Niebieskiej Autostradzie wyprzedza!!! Zr贸b z tym co艣!!!
艣w. Piotr z zadum膮 w g艂osie:
- Ci臋偶ka sprawa, syn Szefa.

W starej wie偶y na pustkowiu...

W starej wie偶y na pustkowiu siedz膮 sobie noc膮 trzy wampiry i graj膮 w karty. Graj膮 graj膮, noc mija i zrobili si臋 g艂odni. Jeden m贸wi:
- Grajcie we dw贸ch, ja id臋 co艣 wrzuci膰 na ruszt.
D艂ugo nie trwa艂o i wr贸ci艂. Usta umazane krwi膮...
- Znacie t臋 wiosk臋 na po艂udnie st膮d?
- Tak
- No to ju偶 jej nie ma. Wyssalem ich co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
- Dobra, teraz wy grajcie a ja nape艂nie 偶o艂膮dek.
D艂ugo nie trwa艂o i wr贸ci艂. Usta umazane krwi膮...
- Znacie to miasteczko na zach贸d st膮d?
- No...
- Nikt ju偶 tam nie mieszka, he,he..., be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucaj膮c w drzwiach:
- Teraz ja, nied艂ugo wracam.
Wraca jeszcze szybciej ni偶 tamci. Oci臋偶ale wchodzi do komnaty. Twarz ca艂a we krwi.
- A ty gdzie by艂e艣?
- Nigdzie. Wyj***艂em si臋 na schodach.

M臋偶czyzna niewielkiego...

M臋偶czyzna niewielkiego wzrostu na dysko upatrzy艂 sobie pi臋kn膮 blondynk臋 i prosi j膮 do ta艅ca.
Ona zmierzy艂a go od st贸p do g艂owy i m贸wi:
- Ja nie ta艅cz臋 z dzieckiem.
- O przepraszam. Ja nie widzia艂em, 偶e pani w ci膮偶y.

Wpada szara kom贸rka do...

Wpada szara kom贸rka do g艂owy m臋偶czyzny, a tam pusto, nikogo. Krzyczy: hop! hop! Halo!! Jest tu kto!? Hop! Hop!Nic. Znowu nawo艂uje - cisza.
Nagle si臋 pojawia druga szara kom贸rka i m贸wi: Czego si臋, k***a, drzesz??!! Jeste艣my. Wszystkie. Na dole

Kierownik sklepu uczy...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Cze艣膰 ma艂a, nie bola艂o...

- Cze艣膰 ma艂a, nie bola艂o jak spada艂a艣 z nieba?
- My艣lisz, 偶e z艂api臋 si臋 na taki tani podryw?
- Nie, powa偶nie, wygl膮dasz jak Felix Baumgartner.

Weterynarz dzwoni do...

Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
- Jest tu u mnie pani m膮偶 z psem i prosi o u艣pienie. Zgadza si臋 pani na to?
- Oczywi艣cie, psa mo偶e pan potem pu艣ci膰 wolno. Zna drog臋 do domu.