#it
emu
psy
syn

Cyrk. Konferansjer zapowiada...

Cyrk. Konferansjer zapowiada
mro┼╝─ůcy krew w ┼╝y┼éach numer.
Treser, stoj─ůc przed lwem,
spuszcza spodnie i krzyczy:
ÔÇô Bierz.
Lew z┼éapa┼é go za ÔÇ×sprz─ÖtÔÇŁ i
trzyma.
Treser krzyczy:
ÔÇô Pu┼Ť─ç. Pu┼Ť─ç!!
Bez skutku. Zaczyna okładać lwa
kijem po łbie i dalej krzyczy:
ÔÇô Pu┼Ť─ç!!!
W ko┼äcu lew pu┼Ťci┼é. Na trybunach
aplauz. Treser podnosi r─Öce w
ge┼Ťcie triumfu i pyta:
ÔÇô Czy kto┼Ť z pa┼ästwa spr├│buje?
Ciszaaa.
Nagle drobna blondynka z
pierwszego rz─Ödu m├│wi
nie┼Ťmia┼éo:
ÔÇô Ja mog─Ö spr├│bowa─ç, ale niech
pan mnie nie bije kijem.

Czyste sumienie to objaw...

Czyste sumienie to objaw problem├│w z pami─Öci─ů.

Zezłoszczona sekretarka...

Zezłoszczona sekretarka mówi do szefa:
- Gdyby był pan moim mężem, to wsypałabym panu do kawy truciznę.
- Gdybym by┼é pani m─Ö┼╝em, to bym j─ů wypi┼é!

Kobieta na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci...

Kobieta na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci dyktuje ostatni─ů wol─Ö:
- Proszę, aby moje zwłoki poddano kremacji, a prochy rozsypano na parkingu restauracji McDonald's.
- Dlaczego?! - Dziwi si─Ö notariusz.
- Chc─Ö mie─ç pewno┼Ť─ç, ┼╝e co niedziela dzieci z wnukami b─Öd─ů odwiedza─ç miejsce mego spoczynku.

Pewien Kowal miał sad....

Pewien Kowal mia┼é sad. Przechadzaj─ůc sie po tym sadzie, doszed┼é do wniosku, ┼╝e kto┼Ť mu kradnie jab┼éka. Postanowi┼é zaczai─ç sie w nocy na z┼éodzieja. Tak tez zrobi┼é.
Przyczai┼é sie w kryj├│wce. Nagle s┼éyszy, ┼╝e kto┼Ť buszuje na jednym z drzew. podbiega do tego drzewa i chwyta oprawce za jaja, ┼Ťciska i sie pyta:
- kto tam?
nikt sie nie odzywa
Kowal jeszcze raz sie pyta, mocniejszym głosem i co raz bardziej zaciska ręce na jajach:
- Kto tam?
nikt sie nie odzywa
Kowal wkurzony, ┼Ťciska ile ma sil w rekach i jeszcze raz sie pyta:
- Kto tam?
Nagle złodziej odpowiada:
- JJJJJaaaaaasssiu
Kowal my┼Ťli "W wiosce jest 40 Jasi├│w." Wiec pyta:
- Kt├│ry?
Jasiu odpowiada:
- Niiiiemowa.

Do znakomitego lekarza...

Do znakomitego lekarza specjalisty przychodz─ů rodzice pewnego m┼éodego cz┼éowieka i biadol─ů:
- Panie doktorze, nie mo┼╝emy odci─ůgn─ů─ç syna od komputera.
- No c├│┼╝ - wyrokuje lekarz - trzeba b─Ödzie go leczy─ç.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewcz─Ötami, papierosami, piwem...

┼╗ydowi, Murzynowi i Niemcowi...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M├│wi kolega do kolegi:...

M├│wi kolega do kolegi:
- Chod┼║, pogramy w szachy.
- Nie mogę, żona mi zmarła...
- Spokojnie... Dam Ci gra─ç czarnymi pionkami.

Jasio przybiega do mamy...

Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja całowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zacz─ů┼é mowic.
Jasio:
- No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?

Pani od j─Özyka polskiego...

Pani od j─Özyka polskiego pyta Jasia:
- Je┼╝eli powiem jestem pi─Ökna, to jaki to b─Ödzie czas?
- Z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů przesz┼éy.