INSTRUKCJA OBS艁UGI...

INSTRUKCJA OBS艁UGI

Dialog telefoniczny mi臋dzy mn膮 a [S]iostr膮 moj膮:
[S] 鈥 No we藕 powiedz, jak to zrobi膰?
[Ja] 鈥 Popychad艂o masz z kt贸rej strony?
[S] 鈥 No z ty艂u.
[Ja] 鈥 To dobrze. Oprzyj si臋 teraz lekko brzuchem na nim i r臋koma z艂ap za takie uszy.
[S] 鈥 No z艂apa艂am.
[Ja] 鈥 To teraz poci膮gnij za nie i potem brzuchem pchnij go w d贸艂 i powinno p贸j艣膰.
[S] 鈥 No ci膮gn臋 i nic.
[Ja] 鈥 Ale i pchaj.
[S] 鈥 No ci膮gn臋 i pcham, i nadal nic.
[Ja] 鈥 To spr贸buj jeszcze oparcie z艂o偶y膰 na p艂asko.
[S] (do mamy) 鈥 Na p艂asko, a nie w pion!
[S] 鈥 Nadal nie idzie.
[Ja] 鈥 To spr贸buj pchn膮膰, tak pod skosem, lekko do przodu.
[S] 鈥 Posz艂o. Ale nie tak, jak trzeba.
[Ja] 鈥 No a jak?
[S] 鈥 Przelecia艂o na drug膮 stron臋.
[Ja] 鈥 Oszsz. To Ty ca艂y czas nie za te uszy ci膮gn臋艂a艣!
[S] 鈥 Nie za te?
[Ja] 鈥 Tam ni偶ej masz inne. Takie z pe艂nymi uszami, bo te, to z takimi po艂贸wkowymi by艂y.
[S] 鈥 Aaaa. Widz臋. To co? Te偶 ci膮gn膮膰?
[Ja] 鈥 No ci膮gnij i pchnij. Jak dobrze poci膮gniesz, to powinno zaskoczy膰.
[S] 鈥 Jeest. W ko艅cu. Dzi臋ki Brat.
[Ja] 鈥 No to cze艣膰. Id臋 och艂on膮膰.

Taak. Tyle wysi艂ku trzeba w艂o偶y膰, by dzieci臋cy w贸zek z艂o偶y膰...

PSTRYKANIE ZDJ臉CIA...

PSTRYKANIE ZDJ臉CIA

Siedzimy sobie z kole偶ankami na tzw. grillu w ogrodzie przed domem. Pstrykamy fotki, a 偶e ju偶 ciemno si臋 zrobi艂o, to z fleszem je pstrykamy. Pstryku pstryku pstryk, nagle wychodzi s膮siadka i zaczyna zbiera膰 pranie ze sznurk贸w. Nietypowy widok, noc膮 si臋 prania nie zbiera, aleee...Nagle krzyczy do swojego m臋偶a:
- Ty stary to nie burza, to tu dziewuchy fotografie pstrykaj膮!

Tydzie艅 przed 艣wi臋tami...

Tydzie艅 przed 艣wi臋tami m贸j syn sko艅czy艂 18 lat. Wsp贸lnie z m臋偶em pozwolili艣my mu pi膰 przy stole alkohol. Chcieli艣my aby pierwszy raz spr贸bowa艂 przy nas. M贸j syn przepi艂 m臋偶a, wszystkich wujk贸w i dziadka, kt贸ry jest alkoholikiem... YAFUD

TY TU RZ膭DZISZ...

TY TU RZ膭DZISZ

Rozmawiamy o roso艂ku.
Ja - Misio, chowam roso艂ek do lod贸wki, b臋dzie w tej puszce.
M - No co ty, ros贸艂 si臋 chowa do s艂oika i szczelnie zamyka.
Ja - Tak? A dlaczego nie w puszce? W garnku te偶 mo偶na przecie偶, tak samo metalowy jak puszka.
M - W 偶adnym garnku i w 偶adnej puszce. W s艂oiku.
Chwila przerwy.
M - Ale to jest TW脫J tron...

"M贸j stary to fanatyk...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

INFORMATYZACJA SKARB脫WKI...

INFORMATYZACJA SKARB脫WKI

Kolega jest informatykiem w skarb贸wce. Ja pracuj臋 ze skarb贸wk膮 przez ulic臋. Co艣 potrzebowa艂am i polecia艂am do niego, 偶eby mi pom贸g艂. Wchodzi do pokoju naczelnik urz臋du:
- Panie Robercie, poka偶e mi pan t臋 stron臋.
Robert mu otworzy艂, ten zapami臋tale co艣 klika, w ko艅cu kolega do niego lito艣ciwie:
- Panie naczelniku, ale myszk膮 do g贸ry musi pan klikn膮膰..
Facet unosi myszk臋 jakie艣 30 cm nad biurko, klika, klika:
- Przecie偶 dalej nie dzia艂a...

W czasie ankiety kwiatowej:...

W czasie ankiety kwiatowej:
-Przepraszam czy lubi pani bez?
-Lubie, ale si臋 boje..:)

Ma艂a ameryka艅ska dziewczynka...

Ma艂a ameryka艅ska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi p贸艂nagiego m臋偶czyzn臋, kt贸ry grzebie si臋 w lod贸wce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
M臋偶czyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfu**er.

ON DZWONI ZAWSZE DWA RAZY...

ON DZWONI ZAWSZE DWA RAZY

Dzisiaj po po艂udniu prze偶y艂em zaskakuj膮ce zdarzenie, ale po kolei (albo po szynach, jak kto woli).
Przyszed艂 nieoczekiwanie pocz膮tek roku i z tego tytu艂u, moje kierownictwo stwierdzi艂o, 偶e posiadam jaki艣 tam zaleg艂y urlop. Nie zwa偶aj膮c na protesty, wyeksmitowali mnie na przymusowe lenistwo, co skutkuje byczeniem si臋 w domu. Leniuchuje sobie ju偶 drugi dzie艅, gazetki zaleg艂e czytam, z 鈥檕sobist膮鈥 widuj臋 si臋 d艂u偶ej ni偶 4 godziny dziennie, s艂owem - sielanka.
Nagle s艂ysz臋 dzwonek do drzwi. Otwieram, a za drzwiami stoi listonosz i odzywa si臋 do mnie w te s艂owa:
- O, dzie艅 dobry, a nie spodziewa艂em si臋 pana zasta膰 o tej porze w domu (SIC!).
I tu nasz艂y mnie dwa pytania:
1. Dlaczego zadzwoni艂 tylko raz - powinien skubany zadzwoni膰 dwa razy.
2. Co on, cholera mia艂 na my艣li?
鈥橭sobista鈥 twierdzi, 偶e jest tylko prywatna, hmmm... chyba powinienem kupi膰 strzelb臋. Albo lepiej psa. Pitbula?

Pewnego dnia moja 偶ona...

Pewnego dnia moja 偶ona wr贸ci艂a z pracy ca艂a rozz艂oszczona. Spyta艂em si臋 jej wi臋c, co si臋 sta艂o. Okaza艂o si臋, ze kiedy jecha艂a z powrotem do domu, w pewnej ma艂ej miejscowo艣ci po drodze, jaki艣 kole艣 na 艣wiat艂ach krzykn膮艂 do niej: "Ty g艂upia babo, jedziesz na flaku!". Oburzy艂a si臋 strasznie i odparowa艂a: "Nie jestem g艂upi膮 bab膮!" i pojecha艂a dalej. Do domu stamt膮d jest oko艂o 5km. Z opony zosta艂y tylko brzegi. YAFUD