psy
emu
#it
hit
syn
fut
lek

INSTRUKCJA OBS艁UGI...

INSTRUKCJA OBS艁UGI

Dialog telefoniczny mi臋dzy mn膮 a [S]iostr膮 moj膮:
[S] 鈥 No we藕 powiedz, jak to zrobi膰?
[Ja] 鈥 Popychad艂o masz z kt贸rej strony?
[S] 鈥 No z ty艂u.
[Ja] 鈥 To dobrze. Oprzyj si臋 teraz lekko brzuchem na nim i r臋koma z艂ap za takie uszy.
[S] 鈥 No z艂apa艂am.
[Ja] 鈥 To teraz poci膮gnij za nie i potem brzuchem pchnij go w d贸艂 i powinno p贸j艣膰.
[S] 鈥 No ci膮gn臋 i nic.
[Ja] 鈥 Ale i pchaj.
[S] 鈥 No ci膮gn臋 i pcham, i nadal nic.
[Ja] 鈥 To spr贸buj jeszcze oparcie z艂o偶y膰 na p艂asko.
[S] (do mamy) 鈥 Na p艂asko, a nie w pion!
[S] 鈥 Nadal nie idzie.
[Ja] 鈥 To spr贸buj pchn膮膰, tak pod skosem, lekko do przodu.
[S] 鈥 Posz艂o. Ale nie tak, jak trzeba.
[Ja] 鈥 No a jak?
[S] 鈥 Przelecia艂o na drug膮 stron臋.
[Ja] 鈥 Oszsz. To Ty ca艂y czas nie za te uszy ci膮gn臋艂a艣!
[S] 鈥 Nie za te?
[Ja] 鈥 Tam ni偶ej masz inne. Takie z pe艂nymi uszami, bo te, to z takimi po艂贸wkowymi by艂y.
[S] 鈥 Aaaa. Widz臋. To co? Te偶 ci膮gn膮膰?
[Ja] 鈥 No ci膮gnij i pchnij. Jak dobrze poci膮gniesz, to powinno zaskoczy膰.
[S] 鈥 Jeest. W ko艅cu. Dzi臋ki Brat.
[Ja] 鈥 No to cze艣膰. Id臋 och艂on膮膰.

Taak. Tyle wysi艂ku trzeba w艂o偶y膰, by dzieci臋cy w贸zek z艂o偶y膰...

Dzi艣 zadzwoni艂 do mnie...

Dzi艣 zadzwoni艂 do mnie mi艂y pan policjant prosz膮c abym odebra艂a swojego syna z posterunku. Syn ma 15 lat, pijany onanizowa艂 si臋 przy pomniku Cypriana Kamila Norwida. YAFUD

KLUCZ DO SUKCESU...

KLUCZ DO SUKCESU

M贸j ojciec, jako klient VIP w Selgrosie, mia艂 dosta膰 klucze do miejsca parkingowego VIPowskiego. Zale偶a艂o mu nich bardzo i uda艂 si臋 do zarz膮dcy obiektu, aby dosta膰 je jak najszybciej 鈥 jeszcze przed gal膮, na kt贸rej wszyscy oficjalnie mieli je dosta膰. Zarz膮dca nie chcia艂 si臋 zgodzi膰, bo kluczyk by艂 jeden i nie by艂o jeszcze kopii, ale zam臋czany d艂ugimi pro艣bami, w ko艅cu si臋 zgodzi艂. Tato klucz dosta艂, dorobi艂 sobie i odda艂.
Na gali z wielk膮 fet膮 wr臋czono kilkana艣cie kluczy, kt贸re pasowa艂y do... ojca skrzynki. Bo Tato zamieni艂 niechc膮cy kluczyki i odda艂 nie ten.

OBIEKT PO呕膭DANIA...

OBIEKT PO呕膭DANIA

Jaki艣 czas temu, pomieszkiwa艂 u nas kumpel, kt贸ry pracowa艂 jako kurier. Pewnego dnia wraca do cha艂upy z艂y jak osa. Pytam, co go tak wyprowadzi艂o z r贸wnowagi. [K]olega opowiada:
[K] - Wiesz jak u nas jest. Nie p艂ac膮 mi za niedostarczon膮 paczk臋.
Ja - No wiem, ale to tak zawsze by艂o...
[K] - To s艂uchaj... Mam dzisiaj paczk臋 do dostarczenia, du偶膮 i za pobraniem...
Patrz臋 na adres - Zadupie wielkie. 50 kilometr贸w od wszystkich innych paczek. Dzwoni臋 do kobiety i m贸wi臋, 偶e kurierem jestem, 偶e jest paczka, 偶e za pobraniem, m贸wi臋 ile tego pobrania i pytam, czy mam przyjecha膰 dzisiaj, czy umawiamy si臋 na inny termin. Kobieta m贸wi:
- Przyje偶d偶aj pan!
Zostawi艂em j膮 sobie na ostatnie dostarczenie i po robocie lec臋 te 50 km do tego Zadupia. Staj臋 przed domem, dzwoni臋 do drzwi, otwiera jaka艣 babina, m贸wi臋, 偶e paczuszk臋 mam do pani XY, a ona mi na to:
- Wie pan, ona tu ju偶 nie mieszka.
Normalnie mnie zamurowa艂o...
- Ale jak to? 鈥 pytam - Dzwoni艂em przecie偶, m贸wi艂a Pani, 偶e wszystko OK i 偶e mam przyjecha膰!
Kobiecina na to:
- No tak, ale ja to chcia艂am tylko zobaczy膰 jak kurier wygl膮da...

艢WIADEK...

艢WIADEK

Ochroniarze w moim budynku s膮 boscy!
Schodz臋 na d贸艂. Na recepcji stoi Pan: bia艂a laska, niewidomy... Pyta:
- Do firmy HDI!
Ochroniarz:
- To nie to wej艣cie. Musi Pan wej艣膰 tym po lewej...
Chwytam go艣cia za 艂okie膰 i m贸wi臋:
- Niech Pan si臋 mnie trzyma zaprowadz臋...
Prowadz臋, i zaprowadzi艂em...
Wracam po kilkunastu minutach i widz臋 jak Pan stoi pod budynkiem a ochroniarz z nim rozmawia:
- To musi Pan i艣膰 prosto [tu ruch r臋k膮 prosto] i potem w prawo [tu ruch r臋k膮 w prawo]...
Przejmuj臋 Pana ponownie patrz膮c na ochroniarza jak na debila i odprowadzam Pana na przystanek. Pan mi dzi臋kuje, ale 艣mieje si臋 po drodze...
- Wie Pan. Syn mia艂 wypadek. Jechali艣my razem a samoch贸d jest te偶 na mnie, wi臋c co艣 tam mia艂em podpisa膰... No i za艂atwi艂em. Syna akurat nie m贸g艂 dojecha膰, ale ja sobie jako艣 radz臋. I ten ochroniarz, jak wyszed艂em, mnie si臋 zapyta艂, czy wszystko za艂atwi艂em. No to mu m贸wi臋, 偶e za艂atwi艂em. Bo wypadek by艂... A on si臋 zapyta艂:
- ALE PAN PROWADZI艁???
- Nie... NAOCZNYM 艢WIADKIEM BY艁EM!!

By艂am na pierwszej randce...

By艂am na pierwszej randce z wymarzonym ch艂opakiem. Wydawa艂o mi si臋, 偶e wszystko uk艂ada si臋 bardzo dobrze. Tak my艣la艂am, do czasu, kiedy go艣膰 wyszed艂 m贸wi膮c, 偶e zostawi艂 偶elazko na gazie. YAFUD

Zosta艂em napadni臋ty przez...

Zosta艂em napadni臋ty przez jakiego艣 dresa na osiedlu. Jestem do艣膰 wysportowany i przez kilka lat 膰wiczy艂em boks wi臋c bardzo szybko go og艂uszy艂em i po艂o偶y艂em na ziemi. Kiedy le偶a艂 wyci膮gn膮艂em mu te偶 z kieszeni n贸偶 i kastet, a potem zadzwoni艂em po policj臋. Patrol przyjecha艂 do艣膰 szybko. Zabrali owego dresa, spisali protok贸艂 i zabezpieczyli wszystkie "narz臋dzia", kt贸re mia艂 przy sobie. Jaki艣 czas p贸藕niej zosta艂em wezwany na przes艂uchanie. "Odrobin臋" zaskakuj膮cy by艂 fakt, 偶e zeznawa艂em jako podejrzany, a nie ofiara. Ot贸偶 okazuje si臋, 偶e dres zezna艂 i偶 kastet nie nale偶y do niego tylko do mnie, a w policyjnym protokole jest napisane, 偶e ow膮 zabawk臋 znaleziono u mnie. YAFUD

Rzadko podr贸偶uj臋 miejskimi...

Rzadko podr贸偶uj臋 miejskimi 艣rodkami lokomocji. Jecha艂am autobusem i chc膮c by膰 mi艂a, na przystanku ust膮pi艂am miejsce staruszce. Kiedy wsta艂am autobus ruszy艂 i wywali艂am si臋 na ni膮. W efekcie wyplu艂a sztuczn膮 szcz臋k臋 i pop艂aka艂a si臋 w mi臋dzy czasie bij膮c mnie lask膮. YAFUD

Wczoraj troch臋 zabalowali艣my...

Wczoraj troch臋 zabalowali艣my z kolegami w pobliskim pubie, ale to mi przypad艂 "zaszczyt" bycia kierowc膮. By艂o gor膮co wi臋c wszyscy jechali艣my na "zimny 艂okie膰". Postanowili艣my podjecha膰 po nasz膮 kole偶ank臋 i wr贸ci膰 z powrotem do klubu . Troch臋 si臋 u niej zasiedzieli艣my, ale gdy ju偶 wyszli艣my zobaczy艂em 偶e nikt opr贸cz mnie nie zamkn膮艂 okna. Nieciekawa ulica, wi臋c zagl膮dam czy nic nie zgin臋艂o. Zagl膮dam radio jest, g艂o艣niki s膮, nic nie zgin臋艂o. Dzisiaj my艂em samoch贸d. Gor膮co strasznie wi臋c bior臋 艂yka wczorajszej Pepsi.. wtedy si臋 zorientowa艂em 偶e jaki艣 dowcipni艣 nasika艂 mi do butelki. YAFUD

艢LIWKI...

艢LIWKI

Moja Pierwsza 呕ona pracuje w do艣膰 du偶ym zespole. Wczoraj kto艣 przyni贸s艂 do pracy 艣liwki, ale od razu ostrzeg艂, 偶e mog膮 by膰 z mieszka艅cem i trzeba sprawdza膰. A 艣liwki - trzeba napisa膰 - spore. Jedna [K]ole偶anka otwiera tak膮 艣liwk臋 i pech chcia艂, 偶e akurat z robalem.
[Wszyscy] - To wytnij ten kawa艂ek.
[K] - Ale on si臋 ju偶 po ca艂ej 艣liwce przeszed艂...
[MP呕] - Co si臋 brzydzisz? Brudne n贸偶ki mia艂?