#it
emu
fut
hit
psy
syn

Jak si臋 nazywa stra偶ak,...

Jak si臋 nazywa stra偶ak, kt贸rego nikt nie lubi?
Stra偶ak Sam

Franek chleje w贸d臋 z...

Franek chleje w贸d臋 z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na 艣cianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka:
- A co to jest?
Janek na to:
- Zegar z kuku艂k膮.
- Co Ty gadasz, jak to dzia艂a? - pyta Franek. Na to Janek bierze pa艂臋 bejsbolow膮 i jjjjak nie walnie w t臋 mich臋! Micha dr偶y, okrutnie ha艂asuj膮c. W tym momencie zza 艣ciany kto艣 krzyczy:
- Ku-ku-k***a, wp贸艂 do czwartej rano jest!

Wpada szara kom贸rka do...

Wpada szara kom贸rka do g艂owy m臋偶czyzny, a tam pusto, nikogo. Krzyczy: hop! hop! Halo!! Jest tu kto!? Hop! Hop!Nic. Znowu nawo艂uje - cisza.
Nagle si臋 pojawia druga szara kom贸rka i m贸wi: Czego si臋, k***a, drzesz??!! Jeste艣my. Wszystkie. Na dole

Do oddzia艂u bankowego...

Do oddzia艂u bankowego po remoncie wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi krzyczy:
-Co to jest? Co to ma znaczy膰?!
Menad偶er banku podpytuje:
-W czym mog臋 panu pom贸c?
-Co to za zmiany? Dlaczego pomalowano ca艂y budynek?
Pracownik odpowiada:
-Dzi臋ki temu nasza plac贸wka wygl膮da 艂adniej i schludniej, aby nasi klienci czuli si臋 lepiej..
-Ale tam przy bankomacie mia艂em zapisany na 艣cianie numer PIN, a teraz ju偶 go nie pami臋tam!

Facet wraca od lekarza...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Po pustyni idzie p艂etwonurek...

Po pustyni idzie p艂etwonurek ubrany w akwalung, p艂etwy, 偶ar leje si臋 z nieba. Spotyka Araba na wielb艂膮dzie:
- Przepraszam, do morza daleko?
- Ponad 200 km - m贸wi Arab.
- No, 艂adnie, ale pla偶臋 to 偶e艣cie odpierniczyli!

Piel臋gniarka pyta pacjenta:...

Piel臋gniarka pyta pacjenta:
- Miewa pan czasem jakie艣 nudno艣ci ?
- Nie, mam tu takie ma艂e radyjko.

Z艂apali Indianie bia艂ego,...

Z艂apali Indianie bia艂ego, przywi膮zali do pala m臋czarni, postawili stra偶nika i poszli si臋 naradzi膰, co z nim zrobi膰. Siedzi sobie biedak przy palu i my艣li. Co tu zrobi膰? Niestety, mam przer膮bane. Mam najbardziej przer膮bane jak tylko sobie mo偶na wyobrazi膰. Nagle w chmurach zrobi艂 si臋 niewielki otw贸r, a przez ten otw贸r sp艂yn臋艂o na nieszcz臋艣nika jasne, aczkolwiek nie o艣lepiaj膮ce 艣wiat艂o i us艂ysza艂 g艂os pot臋偶ny, ale nie og艂uszaj膮cy, kt贸ry rzek艂:
- Nie obawiaj si臋 synu, potrz膮艣nij r臋kami.
Potrz膮sn膮艂. Ku jego zdumieniu wi臋zy opad艂y.
- Podejd藕 do stra偶nika - m贸wi dalej g艂os.
Podszed艂 lekko przestraszony.
- Nie obawiaj si臋, stra偶nik 艣pi - kontynuowa艂 G艂os.
- A teraz wyrwij stra偶nikowi tomahawk i uderz go. To syn wodza.
Wyrwa艂 i uderzy艂. Zabi艂 syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy G艂os z lekkim rozbawieniem:
- Teraz to masz dopiero przer膮bane...