emu
psy
syn

- To, jakim samochodem...

- To, jakim samochodem b─Ödziecie je┼║dzi─ç w raju, zale┼╝y od tego, czy byli┼Ťcie wierni swoim ┼╝onom za ┼╝ycia! - m├│wi B├│g.
Pierwszy facet:
- O Bo┼╝e, prosz─Ö, b─ůd┼║ ┼éaskaw! Wiem, ┼╝e zdradza┼éem ┼╝on─Ö, ale na ziemi by┼éo tyle pi─Öknych kobiet, a ja chcia┼éem mie─ç je wszystkie dla siebie!
B├│g:
- Wstyd┼║ si─Ö, synu, za kar─Ö dostaniesz dwudziestoletni─ů Nysk─Ö.
- Drogi Bo┼╝e, tylko raz zdradzi┼éem i strasznie tego ┼╝a┼éuj─Ö, nie b─ůd┼║ zbyt srogi! - m├│wi drugi facet.
B├│g:
- Wstyd┼║ si─Ö, synu, ale dostaniesz BMW.
- Drogi Bo┼╝e, b─Ödziesz ze mnie taki dumny - m├│wi trzeci. - Nigdy nie zdradzi┼éem ┼╝ony, kocha┼éem j─ů ponad wszystko, kupowa┼éem jej r├│┼╝e codziennie, sprz─ůta┼éem ca┼éy dom, robi┼éem zakupy, podr├│┼╝owali┼Ťmy razem po ca┼éym ┼Ťwiecie...
- Wystarczy! - m├│wi B├│g. - Jestem z ciebie dumny. Dostaniesz ka┼╝dy samoch├│d, jaki tylko zapragniesz.
Min─Ö┼éy dwa tygodnie. Pierwszy i drugi m─Ö┼╝czyzna widz─ů, jak trzeci facet zatrzyma┼é si─Ö na samym ┼Ťrodku skrzy┼╝owania swoim nowym, b┼éyszcz─ůcym Ferrari. Podchodz─ů do niego i pytaj─ů:
- Człowieku, dlaczego płaczesz, przecież masz samochód swoich marzeń! O co ci chodzi?
Na to on zrozpaczonym głosem:
- W┼éa┼Ťnie widzia┼éem moj─ů ┼╝on─Ö na rolkach!

W┼Ťciek┼éa ┼╝ona krzyczy...

W┼Ťciek┼éa ┼╝ona krzyczy na m─Ö┼╝a:
- Ty mnie nigdzie nie zabierasz! Ani do kina, ani na spacer, ani do restauracji! Nigdzie!
- O! Wypraszam sobie! A jak rok temu z┼éama┼éa┼Ť nog─Ö to kto ci─Ö na pogotowie zawi├│z┼é?

Pewien wielbiciel boksu...

Pewien wielbiciel boksu na godzin─Ö przed transmisj─ů walki o tytu┼é zawodowego mistrza ┼Ťwiata wszech wag ucieka z pracy. Zahacza o market, kupuje czteropak piwa, bu┼éeczki, boczek, musztard─Ö, og├│reczki... Do walki jeszcze czterdzie┼Ťci minut! P─Ödzi do domu, otwiera drzwi, rzuca szybkie dzie┼ä dobry ┼╝onie, wk┼éada piwko do zamra┼╝alnika, patrzy na zegarek... Do walki jeszcze pi─Ötna┼Ťcie minut! Szybko kroi bu┼éki i szykuje ulubione kanapki do piwa... Do walki jeszcze dziesi─Ö─ç minut! Kanapki k┼éadzie na talerzu, wyjmuje z lod├│wki piwo i ze wszystkim udaje si─Ö do pokoju, k┼éadzie piwo i kanapki na stole, rozbiera si─Ö w biegu, wskakuje w najwygodniejsze spodnie i lekk─ů bawe┼énian─ů koszulk─Ö, patrzy na zegarek. Do walki pozosta┼éa minuta! Uff! Siada wygodnie przed telewizorem w chwili, gdy rozlega si─Ö pierwszy gong. W lewej r─Öce trzyma otwarte piwko, praw─ů r─Ök─ů podnosi do ust ulubion─ů kanapk─Ö. Bokserzy ju┼╝ w ringu, pierwsza runda... pierwszy cios... nokaut!
Facet zamiera z kanapk─ů przy ustach i piwem w r─Öce. Nie mo┼╝e wykrztusi─ç s┼éowa, mruga z niedowierzaniem powiekami, patrzy ┼╝a┼éo┼Ťnie na obserwuj─ůc─ů go ┼╝on─Ö. Ona przygl─ůda mu si─Ö z politowaniem, a po d┼éu┼╝szej chwili m├│wi:
ÔÇô No i co? Teraz ju┼╝ powiniene┼Ť wiedzie─ç, jak ja czuj─Ö si─Ö w sypialni...

- Na korytarzu czeka...

- Na korytarzu czeka ojciec pani dziecka z olbrzymim bukietem kwiat├│w -
m├│wi
Salowa w szpitalu do szcz─Ö┼Ťliwej matki - Czy mam go wprowadzi─ç?
- A bro┼ä Bo┼╝e. Tutaj w ka┼╝dej chwili mo┼╝e pojawi─ç si─Ö m├│j m─ů┼╝...

Trzej Polacy wr├│cili...

Trzej Polacy wr├│cili z Ameryki po kilku miesi─ůcach pracy. Przed spotkaniem z ┼╝onami postanowili i┼Ť─ç do lekarza przebada─ç si─Ö, bo to nigdy nie wiadomo co cz┼éowiek z┼éapie na obczy┼║nie. Wszed┼é pierwszy. Nie ma go p├│┼é godziny, w ko┼äcu wychodzi za┼éamamy.
- No i co lekarz powiedzia┼é? - pytaj─ů koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!

Idealna ┼╝ona powinna...

Idealna ┼╝ona powinna by─ç jak karaluch.
Widzisz j─ů albo w nocy, albo w kuchni.

Przychodzi pijany m─ů┼╝...

Przychodzi pijany m─ů┼╝ do domu, puka do drzwi. Otwiera ┼╝ona i m├│wi:
- Jeste┼Ť pijany!
M─ů┼╝ na to:
- Ale┼╝ sk─ůd, nic nie pi┼éem.
Zdenerwowana żona trzaska drzwiami i zaraz słyszy wołanie męża:
- Orzeszku... Orzeszku...
┼╗ona s┼éysz─ůc, jak m─ů┼╝ si─Ö do niej ┼éadnie zwraca, postanawia go jednak wpu┼Ťci─ç. Otwiera drzwi i s┼éyszy:
- O ┼╝esz ku**a! Palce mi przyci─Ö┼éa┼Ť!

Na jednej z bram wiod─ůcych...

Na jednej z bram wiod─ůcych do raju wida─ç napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla m─Ö┼╝czyzn, kt├│rzy nie dali si─Ö zdominowa─ç przez kobiety". Przed pierwsza brama k┼é─Öbi si─Ö t┼éum zmar┼éych, przed druga stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej ┼Ťwi─Öty Piotr:
- A ty co tu robisz?
- Ja nie wiem, ┼╝ona kaza┼éa mi tu stan─ů─ç!

Wchodzi dw├│ch mocno zawianych...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Prezent urodzinowy....

Prezent urodzinowy.

- ┼╗ona ma urodziny,a nie wiem, jaki jej da─ç prezent.
- Mo┼╝e przyjd┼║ do domu trze┼║wy?
- Ju┼╝ nie przesadzaj, przecie┼╝ to nie jest okr─ůg┼éa rocznica!.