emu
psy
syn

Pijany facet wraca do...

Pijany facet wraca do domu. ┼╗ona zaczyna awantur─Ö i wymownie pokazuje palcem na zegarek. Na co facet:
- Wielkie halo! Zegarek, k***a! Jak mój ojciec wracał do domu, to matka na kalendarz pokazywała!

Pewnego dnia przychodzi...

Pewnego dnia przychodzi m─ů┼╝ z pracy, a kran
w domu cieknie. ┼╗ona pyta:
- Mo┼╝e by┼Ť naprawi┼é kran?
M─ů┼╝ m├│wi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest nieskopany. Żona
znowu pyta:
- Mo┼╝e by┼Ť skopa┼é ogr├│dek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzie┼ä m─ů┼╝ przychodzi, a krany nie ciekn─ů
i ogr├│dek jest skopany. M─ů┼╝ pyta ┼╝ony:
- Kto wszystko zrobił?
A ┼╝ona:
- S─ůsiad powiedzia┼é, ┼╝e zrobi to wszystko za
Ciebie, je┼Ťli upiek─Ö mu jakie┼Ť pyszne ciasto, albo
si─Ö z nim prze┼Ťpi─Ö.
- No i co mu upiek┼éa┼Ť?
A ┼╝ona:
- A co ja, cukiernik?

Pewna para by┼éa ┼Ťwie┼╝o...

Pewna para by┼éa ┼Ťwie┼╝o po ┼Ťlubie - dwa tygodnie temu by┼éo wesele. M─ů┼╝, jakkolwiek wielce w ma┼é┼╝once zakochany, nabra┼é ochoty, by spotka─ç si─Ö ze starymi kumplami i poimprezowa─ç w ich ulubionym barze. Zacz─ů┼é si─Ö wiec ubiera─ç i m├│wi do ┼╝ony:
- Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo.
- A dok─ůd idziesz, misiaczku? - zapyta┼éa ┼╝ona.
- Id─Ö do baru, ┼Ťlicznotko. Mam ochot─Ö na ma┼ée piwko.
- Chcesz piwo, m├│j ukochany? - ┼╝ona podesz┼éa do lod├│wki, otworzy┼éa drzwi i zaprezentowa┼éa mu 25 r├│┼╝nych rodzaj├│w piwa z 12 kraj├│w: Niemiec, Holandii, Anglii i innych. M─ů┼╝ stan─ů┼é zaskoczony i jedyne, co zdo┼éa┼é wydusi─ç z siebie to:
- Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle...
Nie zd─ů┼╝y┼é sko┼äczy─ç, gdy ┼╝ona mu przerwa┼éa:
- Chcesz do piwa sch┼éadzany kufel? Nie ma problemu - i wyj─Ö┼éa z zamra┼╝arki wielki, oszroniony kufel. Ale m─ů┼╝, cho─ç nieco ju┼╝ blady z wra┼╝enia, nie dawa┼é za wygran─ů:
- No tak, skarbie, ale wiesz, w barach maj─ů takie naprawd─Ö ┼Ťwietne i pyszne przystawki... nie b─Öd─Ö d┼éugo. Wr├│c─Ö naprawd─Ö szybko, obiecuj─Ö.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - żona otworzyła drzwi od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
- Ale kochanie... w barze... no wiesz... te m─Öskie gadki, przeklinanie, niewyszukany j─Özyk...
- Chcesz przekleństw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO K***SKIE PIWO Z J***NEGO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIE****ONE PRZYSTAWKI!! JESTEŚ TERAZ, DO **UJA CIEŻKIEGO, ŻONATY I NIGDZIE, k***a, NIE WYJDZIESZ!!! POJĄŁEŚ, S***WYSYNU!?!?!?

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza z ceg┼é─ů w z─Öbach.
- Co pani jest?
- M─ů┼╝ mi tak─ů rzecz powiedzia┼é, ┼╝e a┼╝ mnie zamurowa┼éo!

ÔÇô S┼éysza┼éem, ┼╝e nauczy┼ée┼Ť...

ÔÇô S┼éysza┼éem, ┼╝e nauczy┼ée┼Ť swoj─ů ┼╝on─Ö gra─ç w pokera?
ÔÇô No, to by┼é super pomys┼é! Wczoraj wygra┼éem od niej po┼éow─Ö swojej pensji.

Młoda, atrakcyjna kobieta...

M┼éoda, atrakcyjna kobieta pojecha┼éa do sanatorium. Spotka┼éa tam Murzyna, no i zasz┼éa w ci─ů┼╝─Ö. Teraz, kilka miesi─Öcy p├│┼║niej, zastanawia si─Ö jak przygotowa─ç m─Ö┼╝a na narodziny Murzyni─ůtka. M├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, ┼Ťni┼é mi si─Ö dzisiaj w nocy koszmar!
- Jaki koszmar? - pyta z zainteresowaniem m─ů┼╝.
- Śniło mi się, że urodziłam malutkiego Murzynka, z uszami większymi niż ma Jerzy Urban!
- Uspokój się, moja droga. To tylko zły sen.
Gdy nadszed┼é termin porodu, m─ů┼╝ zawi├│z┼é ┼╝on─Ö do kliniki. Nazajutrz rano oczekuje na wie┼Ťci pod oknami kliniki. Wreszcie w oknie pojawia si─Ö jego ┼╝ona.
- No i co, moja droga? Co urodzi┼éa┼Ť?
- Murzynka - m├│wi zmartwiona ┼╝ona.
- A uszy ma chocia┼╝ normalne?
- Tak.
- No to chwała Bogu!

Rozmowa m─Ö┼╝a i ┼╝ony....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, ty dzisiaj jeste┼Ť jaki┼Ť inny. Masz jakie┼Ť zmartwienie?
- Tak, mam.
- Czy nie chcesz ze mn─ů o tym porozmawia─ç?
- Nie, nie chc─Ö. To jest moja sprawa.
- Ależ skarbie, przecież się kochamy. U nas nie ma słowa JA i nie ma słowa TY. Jest tylko słowo MY, więc powiedz proszę jakie mamy zmartwienie?
- No dobrze. A wi─Öc otrzymali┼Ťmy dzisiaj list od jakiej┼Ť pani adwokat, kt├│ry nas informuje, ┼╝e zostali┼Ťmy ojcem i musimy p┼éaci─ç alimenty.

┼╗ona prasuj─ůca koszule...

┼╗ona prasuj─ůca koszule m─Ö┼╝a mimo woli przys┼éuchuje si─Ö transmisji telewizyjnej z meczu pi┼ékarskiego.
W pewnym momencie m├│wi:
- Sprawozdawca co jaki┼Ť czas m├│wi, ┼╝e pi┼éka jest na aucie. A przecie┼╝ na boisku nie ma ┼╝adnego auta!

┼╗ona wraca do domu nad...

┼╗ona wraca do domu nad
ranem. M─ů┼╝ otwiera jej drzwi:
- Gdzie by┼éa┼Ť? Mia┼éa┼Ť wr├│ci─ç od
kole┼╝anki o 21 a jest 2 w nocy?
- Parkowałam...;)