Wraca ch艂op do domu z...

Wraca ch艂op do domu z delegacji, wita si臋, wr臋cza prezenty. W ko艅cu zasiada przed mich膮 i telewizorem. Patrzy dooko艂a i wo艂a do
pi臋cioletniej c贸reczki:
- Dziubasku, czy widzia艂a艣 gdzie艣 pilota?
- Pilota? Nie widzia艂am... Ale by艂 listonosz, hydraulik i kilka razy s膮siad z naprzeciwka...

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂...

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂 do baru. W艂a艣ciciel podaje mu menu, ale niewidomy m贸wi: - Jak pan widzi jestem niewidomy - nie mog臋 przeczyta膰 waszego menu, ale prosz臋 mi przynie艣膰 kilka brudnych widelc贸w po poprzednich go艣ciach, to co艣 sobie wybior臋... Nieco zdziwiony w艂a艣ciciel poszed艂 na zaplecze i przyni贸s艂 kilka nieumytych sztu膰c贸w. Poda艂 je niewidomemu, kt贸ry po kolei przyk艂ada艂 je do nosa i w膮cha艂. - Ju偶 wybra艂em - poprosz臋 ziemniaki puree z kotletem mielonym. Po otrzymaniu posi艂ku niewidomy go zjad艂, zap艂aci艂 i wyszed艂... Kilka dni p贸藕niej zn贸w wst膮pi艂 do tego baru i gdy podano mu menu powiedzia艂: - Nie poznaje mnie pan ?? Jestem tym niewidomym, kt贸ry by艂 tu kilka dni temu... - Och, najmocniej przepraszam ju偶 biegn臋 po brudne sztu膰ce... Tym razem po obw膮chaniu kilku widelc贸w i no偶y niewidomy zam贸wi艂 spaghetti z serem i broku艂ami Gdy po kilku dniach w艂a艣ciciel zauwa偶y艂, 偶e niewidomy ponownie wchodzi do baru szybko pobieg艂 na zaplecze, wzi膮艂 kilka sztu膰c贸w i zani贸s艂 je do kucharki (kt贸r膮 by艂a jego 偶ona) - Mary, zn贸w jest tu ten niewidomy facet, o kt贸rym Ci opowiada艂em, we藕 te widelce i wytrzyj je w swoje majtki - sprawdzimy jak sobie teraz poradzi... Ju偶 po chwili podszed艂 do klienta i m贸wi: - Witam ponownie - dzisiaj mam ju偶 dla pana przygotowane sztu膰ce - prosz臋 wybiera膰... Facet wzi膮艂 pierwszy z brzegu pow膮cha艂 i m贸wi: - Ooo!! Nie wiedzia艂em, 偶e Mary tu pracuje ...

Uradowana zona wraca...

Uradowana zona wraca do domu i chwali si臋 m臋偶owi:
- Mam prawojazdy! Teraz zwiedzimy ca艂y 艣wiat!
Na to m膮偶 odpowiada:
- Ten, czy tamten?

- C贸ru艣, id藕 do sklepu...

- C贸ru艣, id藕 do sklepu po kisiel.
- A dobre s艂owo, tatusiu?
- Internet od艂膮cz臋!
- Ju偶 lec臋!

- M贸wi臋 do swojej 偶ony...

- M贸wi臋 do swojej 偶ony myszko moja, rybko moja, ptaszku m贸j..
- A ona co?
- A ona uszy postawi, oczy wytrzeszczy i dziobem k艂apie!!!

Kole艣 za艂atwi艂 pierwszy...

Kole艣 za艂atwi艂 pierwszy raz palenie, wi臋c idzie do 艂azienki, skr臋ci艂 艂adnego jointa... odpala...
Zaci膮gn膮艂 si臋, a tu zrobi艂o si臋 ciemno.
No to zaci膮gn膮艂 si臋 drugi raz - jasno.
Trzeci buch - ciemno.
Czwarty - jasno.
Pi膮ty - ciemno.
Sz贸sty - znowu jasno.
Nagle kto艣 wali w drzwi:
-Synu co robisz?
-Yyy... nic mamo... yyy myje z臋by...
-Trzy dni ?!

- S艂ysza艂am, 偶e pani...

- S艂ysza艂am, 偶e pani ma艂偶onek z艂ama艂 sobie nog臋. Jak to si臋 sta艂o?
- Bardzo g艂upio. W艂a艣nie robi艂am zrazy, wi臋c m贸j m膮偶 poszed艂 do piwnicy po ziemniaki. Jak zwykle nie wzi膮艂 ze sob膮 latarki, po艣lizgn膮艂 si臋 na schodach i spad艂 w d贸艂.
- To straszne. I co pani zrobi艂a w takiej sytuacji?
- Makaron.

W臋dkarz postanowil wybrac...

W臋dkarz postanowil wybrac si臋 na ryby wczesnie rano. Wychodzi z 艂贸偶ka (偶ona jesszcze 艣pi) i wyje偶d偶a samochodem.
Na dworzy bylo szaro, brzydko i padal deszcz. W臋dkarz postanowil obejrzec w telewizorze prognoze pogody i tak zrobil...
W prognozie pogody zapowiadali brzydk膮 ca艂odniow膮 pogod臋. Postanowi艂 nie jecha膰 na ryby. Wszedl do sypialni, rozebra艂 si臋 i z powrotem do 艂贸偶ka. 呕ona obudzila si臋 i z zamkni臋tymi oczami spytala:
-To ty kochanie?
-Tak.
-Jak jest na dworzu?
-Brzydka pogoda i strasznie deszcz pada.
-No...taka brzydka pogoda...A ten kretyn na rybach...

Na pogrzebie 90-latka...

Na pogrzebie 90-latka 18-letnia wdowa strasznie rozpacza. Opiera si臋 o swoj膮 przyjaci贸艂k臋 i ze 艂zami w oczach m贸wi:
- To wszystko przeze mnie!
- Jak to? - pyta si臋 przyjaci贸艂ka
- No bo zawsze w niedziele kochali艣my si臋 w rytm bij膮cych dzwon贸w! A on by jeszcze 偶y艂 gdyby pod naszym oknem wtedy nie przeje偶d偶a艂a stra偶 po偶arna na sygnale!

pewien facet po ci臋偶kiej...

pewien facet po ci臋偶kiej imprezie budzi si臋 rano w domu,
idzie do 艂azienki totalnie skacowany,patrzy w lustro i zaczyna m贸wi膰 po cichu sam do siebie:
-Leon...,d艂u偶sza przerwa
-Zenek...
-Marian...
-Kuba...
po chwili s艂yszy g艂os z pokoju
-Krzysiek ja musz臋 do 艂azienki!
patrzy na swoje odbicie i m贸wi
- a no tak Krzysiek Smile