emu
psy
syn

Jeden gosciu byl kiedys...

Jeden gosciu byl kiedys tak zalamany, ze postanowil sie zabic. Poszedl nad
rzeke, gdzie bylo wielkie drzewo. Chcial sie powiesic na jednej z galezi,
ale zauwazyl, ze na tej galezi siedzi jakis facet. Pyta sie go:
- Cos ty za jeden?
- Swiety Mikolaj. A czemu chcesz sie zabic?
- No bo dom musialem sprzedac, bo dlugi mialem, zona ode mnie odeszla i nie
mam juz po co zyc.
- No to ja ci pomoge. Dam ci prezent. Dom jest juz tw贸j.
- A co z zona?
- Czeka na ciebie w domu.
- Dziekuje, a jak ci sie moge odwdzieczyc?
- Hmm... obciagnij mi.
- Co? W sumie tu nikogo nie ma. A co mi tam.
Facet obciaga Mikolajowi i w pewnym momencie Mikolaj glaszcze faceta po
glowie i sie pyta:
- Ile ty masz lat?
- 40
- I ty jeszcze w Swietego Mikolaja wierzysz?

Trzy kole偶anki z biura...

Trzy kole偶anki z biura przychodz膮 w odwiedziny do czwartej, le偶膮cej w szpitalu.
- I co, dajecie sobie rad臋 beze mnie? - pyta chora.
- Podzieli艂y艣my Twoj膮 robot臋 i jako艣 leci. Zosia robi na drutach, Jola parzy kaw臋, a ja zabawiam szefa

Dziki Zach贸d. W wagonie...

Dziki Zach贸d. W wagonie w poci膮gu jedzie kilka os贸b. Mi臋dzy innymi jeden kowboj pal膮cy cygaro i indianin. W pewnym momencie indianin m贸wi:
- Jeszcze jedno s艂owo blada twarzo, a zginiesz!

Do domu uciech przychodzi...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M艂odziutka, niezwykle...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 przychodzi do domu...

M膮偶 przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem 偶ona krz膮ta si臋 po mieszkaniu
i s艂yszy, 偶e z kibla dochodz膮 jakie艣 post臋kiwania. My艣li sobie: "Zrobi臋 m臋偶owi kawa艂
i zgasz臋 艣wiat艂o". Gdy to ju偶 zrobi艂a z kibla s艂ycha膰 krzyk:
- O Bo偶e! Ratunku!!!.
Przera偶ona otwiera drzwi i zapala 艣wiat艂o. A m膮偶 m贸wi:
- Uff!!! My艣la艂em ju偶, 偶e mi oczy p臋k艂y.

Pewna para kochank贸w...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 do zony:...

M膮偶 do zony:
-Podaj mi 艣rubokr臋t.
-Gwiazdkowy?
-Nie, ku**a wielkanocny.

Kierownik sklepu wzywa...

Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczyni臋 (oczywi艣cie blondynk臋), kt贸ra sp贸藕ni艂a si臋 dwie godziny do pracy.
- Prosz臋 si臋 nie gniewa膰 - t艂umaczy si臋 blondynka - ale jestem w ci膮偶y!
- Naprawd臋? Od kiedy?
- No... B臋d膮 ju偶 jakie艣 dwie godziny...

Otwiera 偶ona rankiem...

Otwiera 偶ona rankiem lod贸wk臋.W 艣rodku siedzi zzi臋bni臋ty m膮偶 i m贸wi do niej : "Kochanie, ale to nie tak robi si臋 lodzika"