#it
emu
psy
syn

Jedzie chłop razem z...

Jedzie ch┼éop razem z bab─ů wozem. Jad─ů tak, jad─ů i ch┼éop patrzy - wymija ich rowerzysta bez g┼éowy. Ch┼éop nic sobie z tego nie robi i jedzie dalej. Patrzy a tutaj motorowerzysta bez g┼éowy ich wymija. Ch┼éop dalej olewa sytuacj─Ö. Jad─ů dalej, patrzy a tutaj motocyklista bez g┼éowy, jeden, drugi, trzeci. Na to ch┼éop si─Ö odwraca do baby siedz─ůcej na tyle i m├│wi:
- Halina, podnie┼Ť kos─Ö wy┼╝ej.

Bardzo bogaty prawnik...

Bardzo bogaty prawnik jest zaproszony na bankiet przez Czerwony Krzyż. Człowiek z Czerwonego Krzyża robi wyrzuty, że prawnik zarobił ponad milion w ostatnim roku, a nie ofiarował nawet grosza na cel społeczny.
- Przede wszystkim - m├│wi prawnik - moja matka jest chora i umieraj─ůca w szpitalu, a nie pokrywa tego ubezpieczenie. Po drugie, mam 5 dzieci z trzech ma┼é┼╝e┼ästw. Po trzecie, m─ů┼╝ mojej siostry nagle zmar┼é i ona nie ma na jedzenie dla swoich 4 dzieci...
- Bardzo mi przykro - powiedzia┼é facet z Czerwonego Krzy┼╝a - G┼éupio mi, ┼╝e prosi┼éem pana o pieni─ůdze.
Prawnik na to:
- Taa, nie daję im żadnej kasy, więc dlaczego miałbym wam dawać?

Przed w┼éa┼Ťcicielem ma┼éej...

Przed w┼éa┼Ťcicielem ma┼éej firmy siada urz─Ödnik z kontroli skarbowej:
- Chciałbym listę osób które pan zatrudnia i ile im pan płaci.
W┼éa┼Ťciciel:
- No c├│┼╝, mam dw├│ch przedstawicieli handlowych, dostaj─ů po 1200 z┼éotych miesi─Öcznie plus troch─Ö na paliwo i kom├│rki.
I jeszcze jednego takiego, wie pan. No, odwala 90 procent roboty w firmie, za fajki i butelk─Ö w├│dki na weekend.
Aha, i jeszcze raz na dwa tygodnie sypia z moja ┼╝on─ů.
- O, w┼éa┼Ťnie z nim chcia┼ébym rozmawia─ç!
- Rozmawia pan.

- S─ůsiadko, tak mi ciebie...

- S─ůsiadko, tak mi ciebie szkoda. Te twoje bli┼║niaki tak strasznie krzycz─ů...
- Nie ma tak ┼║le. Jeden krzyczy tak g┼éo┼Ťno, ┼╝e tego drugiego nie s┼éycha─ç.

Gada dw├│ch dres├│w:...

Gada dw├│ch dres├│w:
- Rano widzia┼éem w piwnicy takiego byczego paj─ůka, ┼╝e ba┼éem si─Ö mu przy***a─ç, bo by k***a odda┼é.
- A m├│wi┼éem Ci ┼╝eby┼Ť nie trzyma┼é steryd├│w w piwnicy.

Caryca Katarzyna szukała...

Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z caryca odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, ..... Katarzyna ju┼╝ nie wytrzymuje, ale drwal m├│wi mia┼éo by─ç 100, to b─Ödzie 100, i licz─ů dalej. Gdy dosz┼éo do 99 orgazmu Katarzyna k┼éami─ůc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 m├│wi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco, m├│wi drwal, ja jestem cz┼éowiek prosty, ale uczciwy, pogubili┼Ťmy si─Ö w rachunkach wi─Öc zaczynamy od nowa!

Okres i wypłata... jedno...

Okres i wyp┼éata... jedno i drugie jest co miesi─ůc, a jak nie ma to znaczy, ┼╝e kto┼Ť was zdrowo wyrucha┼é...

Siedzi facet w barze...

Siedzi facet w barze i w pewnej chwili wchodzi pi─Ökna dziewczyna. Facet my┼Ťli jak by tu do niej zagada─ç.
D┼éugo my┼Ťli, my┼Ťli, pr├│buje wymy┼Ťli─ç co┼Ť oryginalnego.
Nagle ona wstaje i wychodzi.
Facet za┼éamany chce wybiec za ni─ů, ale tak mu si─Ö g┼éupio zrobi┼éo.
Boi si─Ö, ┼╝e ju┼╝ nigdy jej nie zobaczy...
Aż w końcu ona wraca.
Okazało się, że poszła do łazienki.
Facet dalej kombinuje, jak by tu zagada─ç.
W ko┼äcu uzna┼é, ┼╝e podejdzie i powie to, co mu ┼Ťlina na j─Özyk przyniesie, mo┼╝e si─Ö uda.
Wstaje, otrzepuje si─Ö, pi─Öknym krokiem podchodzi do dziewczyny, u┼Ťmiecha si─Ö, sk┼éania szarmancko i pyta:
- Sra*a┼Ť?

Jak wam si─Ö ┼╝yje w Korei...

Jak wam się żyje w Korei Północnej?

- Nie mo┼╝emy narzeka─ç.