#it
emu
psy
syn

Jedzie papie偶 ze swoim...

Jedzie papie偶 ze swoim kierowc膮 i m贸wi do niego:
- Daj mi poprowadzi膰 samoch贸d, jestem na tyle zdrowy, 偶e dobrze sobie poradz臋. Kierowca pozwoli艂 papie偶owi usi膮艣膰 za kierownic膮. Ruszyli. Ju偶 po chwili papie偶 przekroczy艂 dozwolon膮 pr臋dko艣膰 i na jego nieszcz臋艣cie dostrzeg艂 to policjant z drog贸wki. Zatrzymuje samoch贸d kierowany przez papie偶a.
Policjant poblad艂 z wra偶enia, widz膮c papie偶a za kierownic膮. Telefonuje do swojego prze艂o偶onego:
- Szefie, zatrzyma艂em kogo艣 bardzo wa偶nego i nie wiem co mam zrobi膰.
- Kogo? Prezydenta miasta?
- Nie, kogo艣 wa偶niejszego.
- Jakiego艣 ministra?
- Nie. Kogo艣 jeszcze wa偶niejszego
- Prezydenta??
- Nie... To znaczy tak naprawd臋 nie wiem kogo z艂apa艂em. Jedyne co wiem - to to, 偶e papie偶 jest jego kierowc膮.

Morze P贸艂nocne, lodowaty...

Morze P贸艂nocne, lodowaty wicher hula jak cholera. Na pok艂adzie statku stoi dw贸ch marynarzy.
- W tak膮 pogod臋 z go艂膮 g艂ow膮? Gdzie masz swoje nauszniki? - pyta jeden.
- Od czasu nieszcz臋艣liwego wypadku ju偶 ich nie nosz臋.
- Jakiego nieszcz臋艣liwego wypadku??
- Kumpel zaprasza艂 na w贸dk臋, a ja nie s艂ysza艂em..

- Czy chory jad艂 dzisiaj...

- Czy chory jad艂 dzisiaj ros贸艂? - pyta lekarz.
- Jad艂! - odpowiada 偶ona.
- Z apetytem?
- Nie, z ry偶em!

Doktor Frankenstein wchodzi...

Doktor Frankenstein wchodzi do pokoju swego potwora, prowadz膮c ze sob膮 obrzydliw膮 czarownic臋 i m贸wi:
- Tak jak chcia艂e艣, przyprowadzi艂em ci narzeczon膮. Mo偶e nie jest zbyt urodziwa, ale jest jedyn膮 kobiet膮, kt贸ra na widok twojego zdj臋cia nie zemdla艂a ze strachu.

Kowalskiemu zepsu艂 si臋...

Kowalskiemu zepsu艂 si臋 telewizor. Czekaj膮c na przybycie mechanika rozejrza艂 si臋 po pokoju i spojrzawszy na syna powiedzia艂:
- Jezu! Jasiek! Ale ty uros艂e艣!

* * * ...

* * *
Sejmowym korytarzem idzie wycieczka szkolna. Obok przechodzi pose艂 艁y偶wi艅ski.
- Tatu艣! Tatu艣! - wo艂aj膮 dzieci.

W臋dkarz do w臋dkarza:...

W臋dkarz do w臋dkarza:
- Wiesz, po czym pozna膰 wiek ryby?
- Nie wiem...
- Po oczach.
- Ale jak?
- Bo im dalej oczy od ogona, tym ryba starsza.

Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:...

Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:
- M贸j kr贸lik, rozumiesz, straci艂 oczy... przyszy艂em mu i widzi!
- Tak? A mojej 艣wince odpad艂a g艂owa... przyszy艂em jej i 偶yje!
- 艢wince? Przyszy艂e艣 g艂ow臋?! A kto to widzia艂?!!!
- Tw贸j kr贸lik!

Dw贸ch ameryka艅skich turyst贸w...

Dw贸ch ameryka艅skich turyst贸w wybra艂o sie do Rosji na wakacje, aby podziwia膰 przyrod臋. Chodz膮 po lesie, robi膮 zdj臋cia, zachwycaj膮 sie pi臋knem natury, a偶 tu nagle wyskakuje z krzak贸w nied藕wied藕 i zaczyna ich goni膰. Tury艣ci z krzykiem zacz臋li ucieka膰. Nieopodal niedaleko strumyka dw贸ch ruskich zrobi艂o sobie piknik. Siedz膮 na kocu, pija w贸dk臋 (w strumyku ch艂odzi sie jeszcze kilka butelek) zagryzaj og贸rkami i kie艂bas膮. Ruscy pij膮 a tu nagle przez 艣rodek koca przebiegaj膮 tury艣ci i goni膮cy ich nied藕wied藕. Rozdeptali kie艂bas臋 i og贸rki, wylali w贸dk臋...ruscy popatrzyli na siebie i rzucili sie w pogo艅. Po kilku minutach wracaj膮, ze strumyka wyci膮gaj膮 flaszk臋 w贸dki i jeden z nich m贸wi
- ale ten w futrze to przynajmniej umia艂 si臋 bi膰...

M贸wi Czukcza do Czukczy:...

M贸wi Czukcza do Czukczy:
- Pi臋kny prezent po艂o偶y艂em mojej kobiecie pod choink膮...
- I co ona na to?
- Ci膮gle szuka; tajga du偶a jest...