#it
emu
fut
hit
psy
syn

Pewna rodzinka z Zag艂臋bia...

Pewna rodzinka z Zag艂臋bia (D膮browskiego, czego skrajnym przyk艂adem jest Sosnowiec) przeprowadzi艂a si臋 na 艢l膮sk. Ch艂opaczek by艂 nieszcz臋艣liwy bardzo, bo go koledzy przezywali "gorolem". W ko艅cu wymy艣li艂, 偶e on nie chce by膰 Gorol, tylko b臋dzie od dzisiaj Hanysem. Od razu pobieg艂 pochwali膰 si臋 mamie.
- Mamo! Ja nie jestem ju偶 gorolem, ja jestem Hanysem!
- Dobrze syneczku, ale porozmawiaj o tym z tat膮, bo mi si臋 obiad przypali.
Pobieg艂 wi臋c do taty z tym samym tekstem i tata te偶 go zby艂. Usiad艂 wi臋c w k膮cie i powiedzia艂 sobie:
- Dopiero 5 minut jest 偶ech Hanysem, a ju偶 mie te Gorole wkur.j膮!

Siedzi facet w barze...

Siedzi facet w barze i w pewnej chwili wchodzi pi臋kna dziewczyna. Facet my艣li jak by tu do niej zagada膰.
D艂ugo my艣li, my艣li, pr贸buje wymy艣li膰 co艣 oryginalnego.
Nagle ona wstaje i wychodzi.
Facet za艂amany chce wybiec za ni膮, ale tak mu si臋 g艂upio zrobi艂o.
Boi si臋, 偶e ju偶 nigdy jej nie zobaczy...
A偶 w ko艅cu ona wraca.
Okaza艂o si臋, 偶e posz艂a do 艂azienki.
Facet dalej kombinuje, jak by tu zagada膰.
W ko艅cu uzna艂, 偶e podejdzie i powie to, co mu 艣lina na j臋zyk przyniesie, mo偶e si臋 uda.
Wstaje, otrzepuje si臋, pi臋knym krokiem podchodzi do dziewczyny, u艣miecha si臋, sk艂ania szarmancko i pyta:
- Sra*a艣?

Siedzi w wi臋zieniu haker...

Siedzi w wi臋zieniu haker komputerowy. Podchodzi do niego inny wi臋zie艅 i m贸wi:
- Ty stary, grypsujesz?
Na to haker:
- Ja w 偶yciu 偶adnej gry nie zepsu艂em.

Gierkowi rozwi膮za艂o si臋...

Gierkowi rozwi膮za艂o si臋 sznurowad艂o, pochyla si臋 偶eby zawi膮za膰, ale i wysoki i w krzy偶u strzyka, wi臋c nie si臋ga. Jab艂o艅ski radzi: - Postaw nog臋 na krze艣le.
Gierek stawia druga stop臋 na krze艣le i tym bardziej nie mo偶e si臋gn膮膰, powiada wi臋c do Jaroszewicza:
- Widzisz, to jest zawsze tak jak spytasz o rad臋 inteligenta!

- Halo, cyrk? Gadaj膮cy...

- Halo, cyrk? Gadaj膮cy ko艅 z tej strony. Chcia艂bym u was pracowa膰.
- A co pan umie?
- 呕onglowa膰, k***a!

P艂ywa sobie facet w jeziorku,...

P艂ywa sobie facet w jeziorku, nagle widzi boj臋 z napisem "nie p艂yn膮膰 dalej". Oczywi艣cie zignorowa艂 j膮 i p艂ynie dalej. Nagle czuje, 偶e jaka艣 d艂o艅 zaciska si臋 mocno na jego klejnotach. Facet pr贸buje si臋 wyrwa膰, ale bez powodzenia. Po chwili spod wody dobywa si臋 g艂os:
- Szybka decyzja - plus dwa czy minus dwa?
Po chwil zastanowienia odpowiada:
- Plus dwa.
Co艣 pod wod膮 zaszumia艂o, uni贸s艂 si臋 dym i facet przera偶ony odkrywa 偶e ma dwa nowe j膮dra! Wyp艂ywa szybko na brzeg i my艣li jak by to da艂o si臋 odwr贸ci膰. Nagle wpada na pomys艂: "pop艂yn臋 w to samo miejsce i tym razem powiem minus dwa". Jak pomy艣la艂 tak zrobi艂. Gdy tylko znalaz艂 si臋 za boj膮 znowu jaka艣 d艂o艅 zacisn臋艂a si臋 mi臋dzy jego nogami. Spod wody dobieg艂 znajomy g艂os:
- Szybka decyzja - plus cztery czy minus cztery?...

Trzy staruszki jedz膮...

Trzy staruszki jedz膮 obiad i rozmawiaj膮 o r贸偶nych rzeczach. Jedna m贸wi:
- Wiecie, naprawd臋 coraz gorzej z moj膮 pami臋ci膮. Dzi艣 rano, sta艂am na schodach i nie mog艂am sobie przypomnie膰, czy w艂a艣nie wchodz臋, czy schodz臋.
Druga na to:
- My艣lisz, 偶e nie ma nic gorszego? Kt贸rego艣 dnia siedzia艂am na brzegu 艂贸偶ka i nie wiedzia艂am, czy wstaj臋, czy k艂ad臋 si臋 spa膰.
Baba u艣miecha si臋 zadowolona z siebie:
- C贸偶, moja pami臋膰 jest tak dobra, jak zawsze by艂a, odpuka膰 - tu puka w st贸艂. Nagle z zaskoczeniem na twarzy pyta:
- Kto tam?

Kole艣 um贸wi艂 si臋 na randk臋...

Kole艣 um贸wi艂 si臋 na randk臋 w ciemno. Ale troch臋 si臋 wystraszy艂 i pyta kumpla:
- A co je艣li b臋dzie brzydka jak noc?
- Proste. Id藕 do jej domu i je艣li rzeczywi艣cie tak b臋dzie zacznij kas艂a膰 "ekhm" i udawaj silny atak astmy.
Poszed艂, zadzwoni艂. W drzwiach pojawi艂a si臋 najpi臋kniejsza kobieta jak膮 widzia艂. Ju偶 otwiera艂 usta 偶eby co艣 powiedzie膰, nagle:
- Ekhm, ekhm - dziewczyna zacz臋艂a si臋 dusi膰.

Przychodzi baba do adwokata...

Przychodzi baba do adwokata w sprawie rozwodu.
- Potrzebny jest jaki艣 pow贸d - m贸wi do niej adwokat. - Czy m膮偶 pije?
- Prawie tyle co nic, ja mam g艂ow臋 trzy razy mocniejsz膮 od niego.
- Mo偶e pieni臋dzy na 偶ycie nie daje?
- Tylko by spr贸bowa艂 grosz sobie zatrzyma膰!
- Bije pani膮?
- Niechby mnie tkn膮艂, to by oknem wyfrun膮艂!
- A jak tam z wierno艣ci膮 ma艂偶e艅sk膮?
- O, tu go mamy, panie mecenasie! Drugie dziecko nie jest jego!