#it
emu
psy
syn

Jedzie rodzina szos─ů:...

Jedzie rodzina szos─ů: m─ů┼╝, ┼╝ona i dwuletni Ja┼Ť. Zatrzymuje ich policja i bada ich alkomatem
M─ů┼╝: 2 promile,
- Do radiowozu! Ju┼╝!
- Ale┼╝ panie, macie alkomat zepsuty, niech pan bada ┼╝on─Ö!
┼╗ona: 2 promile.
- Tym bardziej do radiowozu!
- Ale┼╝ naprawd─Ö nic nie pili┼Ťmy! Niech pan zbada Jasia! Dziecku przecie┼╝ by┼Ťmy nie dawali!
Ja┼Ť: 2 promile.
- Przepraszamy pa┼ästwa, rzeczywi┼Ťcie mamy zepsuty alkomat. Prosz─Ö jecha─ç dalej, do widzenia! - m├│wi policjant.
Rodzinka jedzie dalej. Po chwili m─ů┼╝ odwraca si─Ö do ┼╝ony i m├│wi:
- Widzisz? A m├│wi┼éa┼Ť, ┼╝eby Jasiowi nie dawa─ç!

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna baraszkuj─ů...

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna baraszkuj─ů w ┼é├│┼╝ku... Nagle s┼éycha─ç pukanie do drzwi.
- Och, to na pewno m├│j m─ů┼╝!
Na co on w panice wskakuje pod ┼é├│┼╝ko. Po chwili jednak wy┼éazi spod niego i otrzepuj─ůc kurz m├│wi:
- No, ┼╝ono, oboje mamy zszargane nerwy...

- Puk, puk....

- Puk, puk.
- Czy to ty, kochanie ?
- Nie, to ja, tw├│j m─ů┼╝.

Rozmawiaj─ů dwie s─ůsiadki....

Rozmawiaj─ů dwie s─ůsiadki.
- M├│j m─ů┼╝ to jest s┼éo┼äce...
- Co ty opowiadasz? Po tylu latach małżeństwa?
- Ano, tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy, to dopiero rano z niej
wychodzi.

Mężczyzna około 40-tki...

M─Ö┼╝czyzna oko┼éo 40-tki pomyka┼é szos─ů w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy ju┼╝ dwukrotnie przekroczy┼é dozwolona pr─Ödko┼Ť─ç we wstecznym lusterku zobaczy┼é charakterystyczne czerwono-niebieskie migaj─ůce ┼Ťwiate┼éka. Pewien mocy swojego
samochodu ostro przyspieszy┼é, ale w├│z policyjny nie dawa┼é za wygran─ů. Po chwili zda┼é sobie jednak spraw─Ö, ┼╝e w ten spos├│b mo┼╝e przysporzy─ç sobie wielu k┼éopot├│w i zjecha┼é na pobocze. Policjant podszed┼é do niego, bez s┼éowa sprawdzi┼é prawo
jazdy i powiedział:
- To by┼é dla mnie d┼éugi dzie┼ä, zbli┼╝a si─Ö koniec mojej zmiany, na dodatek jest pi─ůtek trzynastego. Mam do┼Ť─ç papierkowej roboty, wiec je┼Ťli znajdzie pan jakie┼Ť dobre wyt┼éumaczenie na swoja ucieczk─Ö, pozwol─Ö panu odjecha─ç bez mandatu. M─Ö┼╝czyzna pomy┼Ťla┼é chwilk─Ö i powiedzia┼é:
- W zesz┼éym tygodniu moja ┼╝ona zostawi┼éa mnie dla jakiego┼Ť policjanta. Ba┼éem si─Ö, ┼╝e chcia┼é mi j─ů pan odda─ç.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant.

M─ů┼╝ wraca do domu z pracy...

M─ů┼╝ wraca do domu z pracy p├│┼║niej ni┼╝ zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod ko┼édry wystaj─ů cztery nogi zamiast dw├│ch. Zdenerwowany bierze "pa┼é─Ö" zza drzwi i wali ni─ů w ko┼édr─Ö. Po tak wyczerpuj─ůcym zadaniu idzie do kuchni, ┼╝eby si─Ö czego┼Ť napi─ç. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego ┼╝ona i czyta pismo i m├│wi:
- Cze┼Ť─ç kochanie, przyjechali dzi┼Ť Twoi rodzice i po┼éo┼╝y┼éam ich w naszej sypialni. Mam nadzieje ┼╝e ju┼╝ si─Ö przywita┼ée┼Ť.

ÔÇô S┼éysza┼éem, ┼╝e nauczy┼ée┼Ť...

ÔÇô S┼éysza┼éem, ┼╝e nauczy┼ée┼Ť swoj─ů ┼╝on─Ö gra─ç w pokera?
ÔÇô No, to by┼é super pomys┼é! Wczoraj wygra┼éem od niej po┼éow─Ö swojej pensji.

O 3-ciej w nocy m─ů┼╝ budzi...

O 3-ciej w nocy m─ů┼╝ budzi zon─Ö i podaje jej
szklank─Ö wody oraz 2 aspiryny.
┼╗ona: Zwariowa┼ée┼Ť!? Po co mnie budzisz?
M─ů┼╝: Masz kochanie tabletki na b├│l g┼éowy.
┼╗ona: Przecie┼╝ nic mnie nie boli, idioto!
M─ů┼╝: AAAAAA!!! MAM CI─ś!!!!

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy...

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy okres w ┼╝yciu ojca?
- Kiedy dziecko ju┼╝ si─Ö urodzi┼éo, ale jeszcze go z matk─ů z porod├│wki nie wypisano.

Wpada m─ů┼╝ do domu i w┼é─ůcza...

Wpada m─ů┼╝ do domu i w┼é─ůcza telewizor.
- Zaraz si─Ö zaczyna mecz - m├│wi do ┼╝ony.
- Ale wynik podawali w radiu - odpowiada ┼╝ona.
- To nic, nie m├│w mi.
- Ale ja znam wynik
- Prosz─Ö ci─Ö, nie m├│w mi.
- No dobrze - m├│wi ┼╝ona - jak ci tak zale┼╝y to nie powiem, ale i tak nie zobaczysz ani jednej bramki...