#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Umiera stary Gruzin....

Umiera stary Gruzin. Przy 艂o偶u 艣mierci siedzi jego wnuk. Umieraj膮cy m贸wi:
- Kiedy艣, gdy umar艂 Lenin, umar艂 i leninizm... Kiedy umar艂 Stalin, umar艂 stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!

Pukanie do drzwi:...

Pukanie do drzwi:
- Otwiera膰, policja!
- A co, jeste艣cie zamkni臋ci?

Jedzie facet Land Roverem...

Jedzie facet Land Roverem przez bezdro偶a 艢rodkowego Zachodu, g艂usza kompletna, dzicz i zadupie. Jedzie tak sobie, jedzie, a tu nagle - b臋c, silnik zgas艂. Paliwo jest, akumulator kr臋ci, co za cholera? Stoi tak facet w艣r贸d tego odludzia przy Land Roverze z podniesion膮 mask膮, do najbli偶szej osady ludzkiej dziesi膮tki mil wertep贸w, skrobie si臋 po g艂owie i nie wie co dalej.
A偶 tu patrzy - zbli偶a si臋 do niego kary mustang.
Podbieg艂 do samochodu, zajrza艂 pod mask臋 i bach, przykopa艂 z boku!
Silnik - jak zaczarowany - zaskoczy艂!
Facet oszo艂omiony pojecha艂 dalej, w nast臋pnej osadzie opowiada ca艂膮 histori臋 w艂a艣cicielowi stacji benzynowej.
- Kary, m贸wi pan? No to mia艂e艣 pan szcz臋艣cie!
- Szcz臋艣cie, dlaczego? - pyta zdumiony w臋drowiec.
- Bo tu jeszcze biega po okolicy siwek, ale on si臋 kompletnie nie zna na samochodach!

Bardzo bogaty prawnik...

Bardzo bogaty prawnik jest zaproszony na bankiet przez Czerwony Krzy偶. Cz艂owiek z Czerwonego Krzy偶a robi wyrzuty, 偶e prawnik zarobi艂 ponad milion w ostatnim roku, a nie ofiarowa艂 nawet grosza na cel spo艂eczny.
- Przede wszystkim - m贸wi prawnik - moja matka jest chora i umieraj膮ca w szpitalu, a nie pokrywa tego ubezpieczenie. Po drugie, mam 5 dzieci z trzech ma艂偶e艅stw. Po trzecie, m膮偶 mojej siostry nagle zmar艂 i ona nie ma na jedzenie dla swoich 4 dzieci...
- Bardzo mi przykro - powiedzia艂 facet z Czerwonego Krzy偶a - G艂upio mi, 偶e prosi艂em pana o pieni膮dze.
Prawnik na to:
- Taa, nie daj臋 im 偶adnej kasy, wi臋c dlaczego mia艂bym wam dawa膰?

Pewna para postanowi艂a...

Pewna para postanowi艂a wyj艣膰 wieczorem. Przygotowuj膮c si臋 do wyj艣cia sprawdzili gaz, wy艂膮czyli 艣wiat艂o, wyrzucili kota za drzwi itp.
Kiedy przyjecha艂a taks贸wka, kot wskoczy艂 z powrotem do domu. Nie chcieli, aby kot zosta艂 zamkni臋ty w domu przez ca艂y wiecz贸r. Wi臋c 偶ona posz艂a do taks贸wki, m膮偶 pr贸bowa艂 wyp臋dzi膰 kota na dw贸r. 呕ona nie chc膮c wyjawia膰 kierowcy, 偶e dom b臋dzie pusty powiedzia艂a, 偶e m膮偶 poszed艂 na gor臋, 偶eby powiedzie膰 mamie do widzenia.
Kilka minut p贸藕niej m膮偶 wraca, wsiadaj膮c do taks贸wki m贸wi:
- Przepraszam, 偶e trwa艂o to tak d艂ugo, ale ta stara cholera schowa艂a si臋 pod sto艂em i musia艂em szturchn膮膰 j膮 wieszakiem, by wysz艂a.

Sopot. Mandaryna w艂a艣nie...

Sopot. Mandaryna w艂a艣nie zako艅czy艂a 艣piewanie. Publika szaleje:
- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!
No dobra, to za艣piewa艂a, sko艅czy艂a, a publika: "jeszcze raz!". No i tak trzeci, czwarty pi膮ty... dziewi膮ty raz. W ko艅cu ju偶 zrezygnowana m贸wi do publiczno艣ci:
- Kochani, ale ja ju偶 nie mam si艂y 艣piewa膰..
A publiczno艣膰:
- 艢piewaj a偶 si臋 nauczysz!

98-letni staruszek przychodzi...

98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czu艂em si臋 lepiej. Mam 18-letni膮 narzeczon膮. Jest w ci膮偶y i wkr贸tce b臋dziemy mie膰 syna.
Doktor my艣li chwil臋 i m贸wi:
- Niech pan pozwoli, 偶e opowiem panu pewn膮 histori臋: Pewien my艣liwy, kt贸ry nigdy nie zapomina艂 o sezonie my艣liwskim, wyszed艂 raz z domu w takim po艣piechu, 偶e zamiast strzelby wzi膮艂 ze sob膮 parasol. Kiedy znalaz艂 si臋 w lesie, z krzak贸w wyszed艂 ogromny nied藕wied藕. My艣liwy wyci膮gn膮艂 parasol, wycelowa艂 w nied藕wiedzia i wypali艂. I wie pan co sta艂o si臋 potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Nied藕wied藕 pad艂 martwy jak k艂oda.
- Niemo偶liwe! - wykrzykn膮艂 staruszek. - Kto艣 inny musia艂 strzeli膰 z boku!
- I do tego punktu w艂a艣nie zmierza艂em...

Wchodzi 艂ysy do tramwaju...

Wchodzi 艂ysy do tramwaju a Franciszka do Haliny m贸wi.
- Patrz, patrz 艂ysy?!!!
A na to 艂ysy.
- Nie 艂ysy tylko bilety do kontroli!!!

- W poniedzia艂ek przyszed艂e艣...

- W poniedzia艂ek przyszed艂e艣 do pracy o 9:13, we wtorek o 9:09, w 艣rod臋 o 9:20. To niedopuszczalne.
- Przepraszam, szefie. Ale przynajmniej dzi艣 przyszed艂em o 8:57.
- Ch艂opie, k***a, zaczynasz o 7:00!

Dyrektor wchodzi rano...

Dyrektor wchodzi rano do sekretariatu i pyta:
- Jaki to dzisiaj mamy dzie艅, panno Kasiu?
- Niep艂odny, panie dyrektorze, niep艂odny...