#it
emu
psy
syn

Jurek skarbie...

Jurek skarbie
Nie spalam spokojnie, od kiedy zerwałam nasze zaręczyny.
To by┼é b┼é─ůd, teraz zdaje sobie z tego spraw─Ö.
Czy umia┼éby┼Ť wybaczy─ç i zapomnie─ç?
By┼éam taka g┼éupia, ┼╝e nie wiedzia┼éam ze to Ty jeste┼Ť mi przeznaczony.
Kocham Cię z całego serca
Ania
p.s. gratulacje z okazji trafienia sz├│stki w totku.

┼╗ona Szkota odwiedza...

┼╗ona Szkota odwiedza m─Ö┼╝a w wi─Özieniu i m├│wi:
- Mam problem. Nasze dzieci s─ů ju┼╝ w takim wieku, kiedy zadaje si─Ö k┼éopotliwe pytania. Ostatnio pyta┼éy, gdzie ukry┼ée┼Ť zrabowane pieni─ůdze.

Żona wróciła z pracy...

┼╗ona wr├│ci┼éa z pracy i odkry┼éa, ┼╝e na lustrze w ┼éazience jest napis szmink─ů ''Pozdrowienia dla ┼╝ony od Mariny!''. Wo┼éa m─Ö┼╝a i pyta:
- Sierio┼╝a, kto to taki ta ''Marina''?!
M─ů┼╝ patrzy na napis:
- Taka suka, wredna suka...

┼╗ona zrozpaczona siedzi...

Żona zrozpaczona siedzi nad łożem ciężko chorego męża.
- Um├│wmy si─Ö, ┼╝e jak umrzesz, to dasz zna─ç, jak to tam jest w tych za┼Ťwiatach.
- Dobrze - odpowiada m─ů┼╝ i umiera.
Mija parę tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle słyszy dziwne dźwięki.
- Czy to ty, m├│j m─Ö┼╝u?
- Tak, to ja - odpowiada głos.
- No to m├│w, jak to tam jest...
- No, nic nadzwyczajnego... Wstaj─Ö rano i si─Ö kocham, tak do ┼Ťniadania...
- Do ┼Ťniadania? A co na ┼Ťniadanie?
- Na ┼Ťniadanie sa┼éata. Potem zn├│w si─Ö kocham, tak do obiadu...
- Do obiadu si─Ö kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sałata. A potem znowu się kocham, tak do kolacji, na kolację znowu sałata, a potem znów się kocham, a jak się zmęczę, to idę spać. A na drugi dzień to samo...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy si─Ö tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem kr├│likiem w Australii.

Polonista m├│wi do swojej...

Polonista m├│wi do swojej ┼╝ony:
- Czy kochasz mnie najdro┼╝sza?
- Oczywi┼Ťcie! - odpowiada ┼╝ona.
- Całym zdaniem proszę!

Do komisariatu wpada...

Do komisariatu wpada zdenerwowany m─Ö┼╝czyzna i krzyczy:
- Zamknijcie mnie, rzuciłem w żonę żelazkiem!
- I co zabi┼é j─ů pan? - pyta policjant
- Nie, ale ona zaraz tu b─Ödzie!

Ojciec do Jasia:...

Ojciec do Jasia:
- Matka skar┼╝y si─Ö ┼╝e zachowujesz si─Ö, jakby┼Ť w og├│le nie s┼éysza┼é , co si─Ö do ciebie m├│wi
- Ale tato...!
- Nie tłumacz się tylko mi powiedz jak tego dokonać

┼╗ona w wraca do domu i m├│wi:...

┼╗ona w wraca do domu i m├│wi:
- Kochanie, dzisiaj pi─ů─ç razy przejecha┼éam na czerwonym ┼Ťwietle bez ┼╝adnego mandatu!
- No i co z tego?
- Nic. Za zaoszcz─Ödzone pieni─ůdze kupi┼éam now─ů torebk─Ö!

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Mam dla ciebie dobre wie┼Ťci!
- Jakie?!
- Nie na darmo op┼éaci┼ée┼Ť autocasco.

Wchodzi pijany facet...

Wchodzi pijany facet do domu. Podchodzi do niego ┼╝ona i pyta:
- Gdzie by┼ée┼Ť?
- Na do┼╝ynkach - odpowiada m─ů┼╝.
- Na do┼╝ynkach w styczniu?!
- Tak. Taka jest moja wersja i będę się jej trzymał.