emu
psy
syn

- To ju┼╝ nasza 15 -ta...

- To ju┼╝ nasza 15 -ta rocznica ┼Ťlubu - m├│wi m─ů┼╝ do ┼╝ony - a ty wci─ů┼╝ wygl─ůdasz jak wtedy, gdy si─Ö poznali┼Ťmy...
- A jak mam wygl─ůda─ç, skoro ci─ůgle chodz─Ö w tej samej sukience ?!

W ┼Ťrodku nocy z ma┼é┼╝e┼äskiego...

W ┼Ťrodku nocy z ma┼é┼╝e┼äskiego ┼éo┼╝a wstaje m─ů┼╝ i trzymaj─ůc si─Ö w okolicach krocza zaczyna nerwowo st─ůpa─ç z nogi na nog─Ö i przechodz─ůc si─Ö po pokoju...
- Co ci jest? - pyta rozbudzona ┼╝ona.
- A tak cholernie mi się kobity chce... - odpowiada małżonek.
- No to wskakuj - ┼╝ona zapraszaj─ůco odsuwa pierzyn─Ö.
- Eee.. Jako┼Ť to rozchodz─Ö...

M─ů┼╝ pyta si─Ö ┼╝ony: ...

M─ů┼╝ pyta si─Ö ┼╝ony:
- Kochanie gdzie by┼éa┼Ť?
- Na cmentarzu.
- Na cmentarzu? Po co?
- Żeby mnie strach przeleciał bo w domu nie ma kto!

Sally i Andy w sw─ů pi─Ö─çdziesi─ů...

Sally i Andy w sw─ů pi─Ö─çdziesi─ůt─ů rocznic─Ö ┼Ťlubu poszli odwiedzi─ç swoj─ů star─ů szko┼é─Ö. P├│┼║niej, kiedy z niej wychodzili, z przeje┼╝d┼╝aj─ůcej akurat furgonetki bankowej wypad┼é im pod nogi worek z pieni─Ödzmi. Nie my┼Ťl─ůc wiele wzi─Öli kas─Ö do domu. Tam Andy zaproponowa┼é, by zadzwoni─ç na policj─Ö i zwr├│ci─ç znalezisko, a Sally obstawa┼éa przy tym, aby pieni─ůdze zatrzyma─ç. Na drugi dzie┼ä do drzwi zapukali policjanci.
- Dzie┼ä dobry, czy nie widzieli pa┼ästwo przypadkiem worka z nadrukiem banku, kt├│ry, by─ç mo┼╝e, le┼╝a┼é gdzie┼Ť na poboczu lub trawniku?
- Nie, niczego nie widzieli┼Ťmy panie oficerze - odrzek┼éa Sally, lecz Andy ju┼╝ wyrwa┼é si─Ö do przodu i przytakn─ů┼é skwapliwie, ┼╝e owszem wiedzieli i...
- Nie, nie! - zawo┼éa┼éa zaraz Sally. - Niech go pan nie s┼éucha, on ma demencj─Ö starcz─ů, Alzheimera, wiele rzeczy mu si─Ö wydaje, nie ma kontaktu z rzeczywisto┼Ťci─ů...
Ale policjant zd─ů┼╝y┼é si─Ö ju┼╝ zainteresowa─ç. Gestem d┼éoni uciszy┼é kobiet─Ö i poprosi┼é Andy'ego by opowiedzia┼é od pocz─ůtku. Staruszek wzi─ů┼é g┼é─Öboki wdech i zacz─ů┼é:
- To by┼éo tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracali┼Ťmy ze szko┼éy...
- Dobra, John! - zawołał policjant do swego kolegi - Nic tu po nas. Zwijamy się...

F─ůfara idzie na polowanie....

F─ůfara idzie na polowanie. ┼╗ona pyta:
-Nie zabierasz naboi?
-Tak b─Ödzie znacznie taniej, a rezultat i tak b─Ödzie ten sam, co zwykleÔÇŽ

Facet trafił szóstkę...

Facet trafi┼é sz├│stk─Ö w totolotka. Wraca szcz─Ö┼Ťliwy do domu. Otwiera drzwi i krzyczy od progu:
- Kochanie jeste┼Ťmy bogaci
Patrzy na żonę a ona siedzi na kanapie i płacze
- Co się stało - pyta zdziwiony
- Mamusia umarła...
Facet z u┼Ťmiechem na ustach:
- KUMULACJA - krzyczy facet.

Młoda żona przyłapała...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Młode małżeństwo wyjeżdża...

M┼éode ma┼é┼╝e┼ästwo wyje┼╝d┼╝a na wczasy, ale daj─ů sobie ultimatum - zdradzaj─ů si─Ö po 2 razy. Min─ů┼é tydzie┼ä i wracaj─ů. ┼╗ona si─Ö pyta:
- I co, zdradzi┼ée┼Ť mnie?
- Tak, 2 razy. Raz z blondynk─ů, raz z brunetk─ů. A ty mnie zdradzi┼éa┼Ť? - pyta m─ů┼╝.
- Tak, raz z jednostk─ů wojskow─ů a raz armi─ů marynarsk─ů.

M─ů┼╝:"Gdyby┼Ť nauczy┼éa...

M─ů┼╝:"Gdyby┼Ť nauczy┼éa si─Ö gotowa─ç mogliby┼Ťmy si─Ö obej┼Ť─ç bez kucharki."
┼╗ona:"Gdyby┼Ť nauczy┼é si─Ö dogodzi─ç mi odpowiednio mogliby┼Ťmy oby─ç si─Ö bez ogrodnika."

Kazik od zawsze robił...

Kazik od zawsze robi┼é to co lubi┼é: ca┼éowa┼é ┼╝on─Ö, w┼Ťlizgiwa┼é si─Ö do wyrka i od razu zasypia┼é.
Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- Co ty do k....y n─Ödzy robisz w moim ┼é├│┼╝ku? I kim do cholery jeste┼Ť?
- To nie jest twoja sypialnia. Jestem ┼Üw. Piotr i jeste┼Ť w niebie doda┼é.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste. Mo┼╝esz wr├│ci─ç jako kura albo jako pies. Wyb├│r nale┼╝y do ciebie.
Kazio pomy┼Ťla┼é przez chwil─Ö i doszed┼é do wniosku, ┼╝e bycie psem jest stanowczo za bardzo m─Öcz─ůce a ┼╝ycie kury wydaje si─Ö by─ç mi┼ée i relaksuj─ůce.
Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury.
Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie ty jeste┼Ť t─ů now─ů kur─ů, o kt├│rej m├│wi┼é mi ┼Üw. Piotr. Jak ci si─Ö podoba bycie kur─ů?
- No jest ok ale mam to dziwne uczucie, ┼╝e mi kuper zaraz eksploduje
- Ooo, no tak. To znaczy, ┼╝e musisz znie┼Ť─ç jajko
- Jak mam to zrobi─ç?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj si─Ö jak najmocniej potrafisz
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił.
Nagle chlus i jajko było już na ziemi.
- Łoł to było Zaje****e - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo.
Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co ty robisz? Obud┼║ si─Ö! Zasra┼ée┼Ť ca┼ée ┼é├│┼╝ko!