#it
emu
psy
syn

- Kasiu, czemu jeste┼Ť...

- Kasiu, czemu jeste┼Ť taka przygn─Öbiona?
- Moja siostra twierdzi, ┼╝e jestem w┼Ťcibska.
- Powiedziała ci to?
- Nie, przeczytałam to w jej pamiętniku.

- Interes kwitnie - pomy┼Ťla┼é...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Co pomy┼Ťla┼éy moje p┼éuca...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

"Pora┼╝ka daje mo┼╝liwo┼Ť─ç...

"Pora┼╝ka daje mo┼╝liwo┼Ť─ç rozpocz─Öcia na nowo w spos├│b lepiej przemy┼Ťlany"
H. Ford

Dwie kole┼╝anki narzekaj─ů...

Dwie kole┼╝anki narzekaj─ů na wady swojej urody.
Jedna pociesza drug─ů:
- Nie martw si─Ö. Takie krowy na przyk┼éad, to maj─ů cycki ju┼╝ od urodzenia obwis┼ée...

Kochamy polskie babcie

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Do sklepu mi─Ösnego wbiega...

Do sklepu mięsnego wbiega pies miejscowego adwokata, chwyta połeć cielęciny i ucieka z nim. Rozsierdzony rzeźnik przychodzi do kancelarii adwokackiej i pyta:
- Powiedzcie, prosz─Ö, za┼é├│┼╝my, ┼╝e do mnie przybieg┼é pies i ukrad┼é mi kawa┼éek mi─Ösa. Mog─Ö w tym przypadku policzy─ç za mi─Öso w┼éa┼Ťcicielowi psa?
- Tak, mo┼╝e pan.
- W takim razie płaci pan 40 euro.
Prawnik bez s┼éowa wr─Öczy┼é ┼╝─ůdan─ů kwot─Ö rze┼║nikowi.
Tydzie┼ä p├│┼║niej rze┼║nik otrzyma┼é faktur─Ö na 200 euro za porad─Ö prawn─ů.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych...

Zak┼éad Ubezpiecze┼ä Spo┼éecznych ostrzega: prowadzenie zdrowego trybu ┼╝ycia grozi wieloletni─ů wegetacj─ů za groszow─ů emerytur─Ö!

Siedz─ů dwa Yeti przy...

Siedz─ů dwa Yeti przy jaskini, pod┼Ťpiewuj─ů sobie. Nagle starszy z nich milknie.
- Wku*wiaj─ů mnie ju┼╝ te stare ┼Ťpiewki - m├│wi. - Znudzi┼éy mi si─Ö. Id┼║ no na d├│┼é, do miasta, wybadaj czego si─Ö teraz s┼éucha.
Młodszy schodzi z gór. Wchodzi do muzycznego.
- Co tam macie nowego, panie ludziu? - pyta hucz─ůcym basem.
Sprzedawcy a┼╝ p┼éyty wypad┼éy z r─ůk na pod┼éog─Ö. Zblad┼é, g─Öb─Ö rozdziawi┼é, oczy wyba┼éuszy┼é i wycelowa┼é paluchem w stwora:
- Ye... Ye... Ye... - j─ůka┼é dr┼╝─ůcym g┼éosem. Prze┼ékn─ů┼é ┼Ťlin─Ö. - Ye... Ye...
Yeti machn─ů┼é zrezygnowany ┼éap─ů, odwr├│ci┼é si─Ö i wyszed┼é. Wr├│ci┼é w g├│ry.
- No i? - pyta starszy.
- Wci─ů┼╝ Beatlesi...

Były sobie dwie siostry....

By┼éy sobie dwie siostry. Starsza w ko┼äcowej fazie ci─ů┼╝y i m┼éodsza, kt├│ra co┼Ť podejrzewa┼éa w tym kierunku. Wstydzi┼éa si─Ö jednak kupi─ç test ci─ů┼╝owy i poprosi┼éa starsz─ů, aby posz┼éa za ni─ů do apteki. Starsza tak zrobi┼éa, idzie i prosi aptekarza o test. Aptekarz patrzy na ni─ů i m├│wi:
- Pani co, wci─ů┼╝ si─Ö pani ┼éudzi?