#it
emu
psy
syn

POLSKI DOWCIP...

POLSKI DOWCIP

Z opowie艣ci mojego kumpla (w Twoje r臋ce, Danielu!):

Moja kariera zawodowa rozwin臋艂a si臋 tak, 偶e pracuj臋 teraz w Niemczech. Tam Niemcy maj膮 klub cygarowy. Co tydzie艅 wypalaj膮 w m臋skim towarzystwie cygaro a wra偶enia regularnie (jak to oni) zapisuj膮 w specjalnym notatniku. Co ciekawe, klub mie艣ci si臋 na terenie jednostki Bundeswehry, po kt贸rym snuj膮 si臋 nie 偶o艂nierze, nierzadko uzbrojeni. Siedz臋 wi臋c w tym klubie, pal臋 to cygaro, sami faceci, gejownia kompletna. Niemcy rzucaj膮 co jaki艣 czas jak膮艣 dykteryjk膮 czy dowcipem, st艂umione 艣mieszki, 偶arty kurde na poziomie, postanowi艂em b艂ysn膮膰 i ja, wi臋c wypali艂em:
- He, he, to min臋艂o ju偶 50 lat od ostatniej chwili, gdy Polak siedzia艂 otoczony przez tylu Niemc贸w z karabinami maszynowymi!

鈥溑歮ia膰 si臋 cz臋sto i serdecznie...

鈥溑歮ia膰 si臋 cz臋sto i serdecznie, zdoby膰 szacunek ludzi inteligentnych i sympati臋 dzieci 鈥 to znaczy odnie艣膰 sukces.鈥
Ralph Waldo Emerson

Naj艂atwiej okre艣li膰,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Dresy to najtroskliwsi...

Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich do tej pory pozna艂em.
Za ka偶dym razem jak przechodz臋 obok nich to pytaj膮 czy mam jaki艣 problem.

Brzydki Kali zakocha艂...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

ALE PRZYWITANIE!

Kto tam? Nie tym razem. My艣l臋, 偶e to dobry spos贸b na pozbywanie si臋 namolnych os贸b, kt贸re zak艂贸caj膮 nasz domowy spok贸j.

To by艂o nad morzem, w...

To by艂o nad morzem, w jakmi艣 Mrze偶ynie, czy gdzie艣 tam...
Od d艂u偶szego czasu czu艂em, 偶e wzbiera we mnie ta nieodparta ch臋膰...
No c贸偶, jestem w ko艅cu m臋偶czyzn膮 i nie ma si臋 co dziwi膰. To zupe艂nie ludzka rzecz.
I wtedy w艂a艣nie, kiedy przechodzi艂臋m obok jakiego艣 ukrytego w cieniu pubu zobaczy艂em j膮. By艂a akurat taka, jak trzeba. Niedu偶a, ale zgrabna. Profesjonalistka.
Nie musia艂em wiele m贸wi膰, jeden gest, spojrzenie i ju偶 wiedzia艂a w czym rzecz. Zreszt膮 chyba to nie by艂 jej pierwszy raz.
Troch臋 nie艣mia艂o wyci膮gn臋艂a r臋k臋.
Pewnym ruchem si臋gn膮艂em poni偶ej pasa i wyj膮艂em go na zewn膮trz.
By艂 du偶y, lekko pomarszczony, ale zupe艂nie j臋drny jeszcze.
Ta wielko艣膰 w艂a艣nie j膮 zaskoczy艂a.
Wida膰 by艂o, 偶e jest zak艂opotana.
Nerwowo prze艂kn臋艂a 艣lin臋.
Pokiwa艂a g艂ow膮.
Za du偶y.
Teraz nie da rady.
Sytuacja robi艂a si臋 napi臋ta. Ja d艂u偶ej ju偶 nie mog艂em czeka膰.
To co, mam schowa膰? - zapyta艂em prosto z mostu.
Pokiwa艂a przecz膮co g艂ow膮.
Gdzie艣 w g艂臋bi oczu tkwi艂o pragnienie ogl膮dania go jak najd艂u偶ej.
Niecz臋sto widuje takie wielko艣ci.
Westchn臋艂a cicho.
Nie mog臋... nie mam... - wyszepta艂a cicho.
Ale ja musz臋... naprawd臋 to zaraz b臋dzie silniejsze ode mnie... prosz臋... prawie ju偶 b艂aga艂em
Wzbiera艂a we mnie coraz wi臋ksza fala.
No dobrze - zgodzi艂a si臋 po namy艣le.
Dzi艣 b臋dzie za darmo.

Ju偶 po chwili rozpina艂em spodnie.
Co za ulga.

Ja wiem, 偶e w pubie toaleta nie jest gratis. Ale to nie moja wina, 偶e barmanka nie mia艂a wyda膰 z du偶ego banknotu 200 z艂.

- Szef da艂 mi podwy偶k臋!-...

- Szef da艂 mi podwy偶k臋!- cieszy sie sekretarka.
- Niemo偶liwe! - dziwi si臋 kolega z biura. - Jak to pani zrobi艂a ?
- Mog臋 powiedzie膰, ale panu si臋 to na nic nie przyda...