#it
emu
psy
syn

Kobieta czeka na wind─Ö...

Kobieta czeka na wind─Ö i ogl─ůdaj─ůc si─Ö za siebie widzi m─Ö┼╝czyzn─Ö w kominiarce.
Wsiada szybko do windy a m─Ö┼╝czyzna za ni─ů.
Jad─ůc wind─ů m─Ö┼╝czyzna do niej:
- Na kolana i r├│b mi loda
Kobieta przestraszonym głosem:
- Nie, błagam nie!
Mężczyzna jeszcze raz się powtórzył.
Więc kobieta zrobiła co trzeba.
Wnet m─Ö┼╝czyzna ┼Ťci─ůga kominiark─Ö i okazuje si─Ö ┼╝e jest jej m─Ö┼╝em i m├│wi:
- I co k***a jednak mo┼╝na?

J├│zek w barze m├│wi do...

J├│zek w barze m├│wi do kumpla:
- Wiesz, moja żona ma dzisiaj urodziny, i nie mam pomysłu na prezent dla niej...
Kumpel m├│wi:
- Mam pomysł, napisz jej certyfikat że jak chce to może mieć dwie godziny najlepszego seksu jaki tylko sobie zamarzy, wszystkie życzenia w łóżku spełnione. Podpisz i wręcz jej wieczorem!
Na drugi dzie┼ä spotykaj─ů si─Ö w barze, J├│zek co┼Ť niesw├│j.
- Wiesz, wr─Öczy┼éem ┼╝onie ten certyfikat, a ona u┼Ťciska┼éa mnie i wybieg┼éa z domu z okrzykiem: Wracam za dwie godziny!!

Bardzo p├│┼║no w nocy pijany...

Bardzo p├│┼║no w nocy pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi, ale ┼╝ona nie chce mu otworzy─ç. Facet, czekaj─ůc, m├│wi:
- Ooooo... ootw├│rz kochaaanie... przynios┼éem buuuu... bukiet najpi─Ökniejszych r├│┼╝ na ┼Ťwiecie dla naaaj... najpi─Ökniejszej kobiety na ┼Ťwiecie.
┼╗ona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni.
- A gdzie r├│┼╝e? - pyta ┼╝ona.
- A gdzie... najpi─Ökniejsza kobieta na ┼Ťwiecie?

Pewna para w wieku 85...

Pewna para w wieku 85 lat mia┼éa 60-letni sta┼╝ ma┼é┼╝e┼äski. Cho─ç nie byli bogaci, to dawali sobie rad─Ö, ostro┼╝nie gospodaruj─ůc pieni─Ödzmi. Cho─ç nie byli m┼éodzi, byli dobrego zdrowia, w du┼╝ej mierze dzi─Öki naciskowi ┼╝ony na zdrowe jedzenie i ─çwiczenia przez ostatni─ů dekad─Ö. Pewnego dnia, podczas podr├│┼╝y na wakacje rozbi┼é si─Ö ich samolot i trafili do nieba. Stan─Öli przed niebia┼äskimi wrotami i ┼Ťw. Piotr poprowadzi┼é ich do wewn─ůtrz. Zabra┼é ich do pi─Öknego dworku, umeblowanego w z┼éoto i jedwabie, z w pe┼éni wyposa┼╝on─ů kuchni─ů i wodospadem w g┼é├│wnej ┼éazience. Zobaczyli
s┼éu┼╝─ůc─ů wieszaj─ůc─ů ich ulubione ubrania w szafie. Westchn─Öli oszo┼éomieni, gdy Piotr powiedzia┼é:
- Witamy w niebie. To b─Ödzie teraz wasz dom.
Staruszek zapytał Piotra ile to wszystko będzie kosztować.
- Ależ, nic odpowiedział Piotr, pamiętajcie, to wasza nagroda w niebie.
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi...
- Jakie s─ů op┼éaty? - mrukn─ů┼é.
To jest niebo - odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr. Mo┼╝esz codziennie gra─ç za darmo.
Nast─Öpnie udali si─Ö do klubu i zobaczyli obficie zastawiony st├│┼é, z kuchni─ů, jak─ů sobie mo┼╝na wymarzy─ç, od owoc├│w morza, poprzez steki a┼╝ do egzotycznych deser├│w oraz r├│┼╝nego rodzaju napoj├│w.
- Nawet nie pytaj - powiedzia┼é ┼Ťw. Piotr zwracaj─ůc si─Ö do staruszka. - To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie si─Ö.
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.
- No c├│┼╝, a gdzie s─ů nisko t┼éuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i bezkofeinowa herbata? - zapyta┼é.
- To jest najlepsza cz─Ö┼Ť─ç, odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr, mo┼╝ecie je┼Ť─ç i pi─ç ile chcecie i nigdy nie b─Ödziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek naciskał: "Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?"
- Nie, chyba że chcecie - padła odpowiedź.
- Nie ma badania poziomu cukru ani ci┼Ťnienia krwi?
- Ju┼╝ nigdy - rzek┼é Piotr. - Wszystko co tu robicie ma wam sprawia─ç rado┼Ť─ç.
Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzał na żonę i powiedział:
- Ty i te twoje pieprzne otr─Öby !!!! Mogli┼Ťmy ju┼╝ tu by─ç dziesi─Ö─ç lat temu!!!!

Blondynka m├│wi do m─Ö┼╝a:...

Blondynka m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Ju┼╝ trzy miesi─ůce zastanawiasz si─Ö jaki kupi─ç samoch├│d, a mnie zaproponowa┼ée┼Ť ma┼é┼╝e┼ästwo ju┼╝ w trzecim dniu znajomo┼Ťci!
- Ale┼╝ kochanie. Kupno samochodu to powa┼╝na sprawa.

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, marzy mi si─Ö, ┼╝eby za┼éo┼╝y─ç na pla┼╝─Ö co┼Ť takiego, co sprawi┼éoby, ┼╝e wszyscy by os┼éupieli.
- Łyżwy załóż.

Idzie facet przez wie┼Ť...

Idzie facet przez wie┼Ť i u┼Ťmiecha si─Ö od ucha do ucha.
- Janek z czego si─Ö tak cieszysz?
- W┼éa┼Ťnie zosta┼éem ojcem, mam syna.
- To gratulacje! Jak si─Ö czuje ┼╝ona?
- Nie wiem. Jeszcze jej o tym nie powiedziałem.

- Jest pan ┼╝onaty ?...

- Jest pan ┼╝onaty ?
- Po┼Ťrednio.
- Co to znaczy?
- Mój brat jest żonaty. Wyjechał do Irlandii i teraz w zastępstwie jego żona na mnie krzyczy...

Antek mio┼é tak─ů bab─Ö...

Antek mio┼é tak─ů bab─Ö co sie nigdy z nim nie wadzi┼éa. Umia┼éa wszystko po dobroci zrobi─ç. Roz te┼╝ Antek wr├│ci┼é z szychty a by┼é piero┼äsko z┼éy. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprz├│d zup─Ö. Antek wonio, patrzy, ┼╝ur z kartoflami, bez s┼éowa wyciep talerz z zup─ů przez okno. Baba nic. Bez s┼éowa przyrychtowa┼éa drugie danie: kotlet, kapust─Ö i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy ┼Ťmiej─ů, bierze ju┼╝ wide┼ék─Ö do r─Öki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
- Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
- Jake┼Ť wyciep talerz toch my┼Ťla┼éa, ┼╝e dzi┼Ť chcesz obiadowa─ç w ogr├│dku.

W czasach PRL trzy ┼╝ony...

W czasach PRL trzy ┼╝ony policjant├│w spieraj─ů si─Ö, kt├│ry z ich m─Ö┼╝├│w jest g┼éupszy.
- M├│j przejecha┼é na czerwonym ┼Ťwietle i sam sobie wypisa┼é mandat.
- M├│j zgubi┼é kluczyki od samochodu, otworzy┼é go ┼Ťrubokr─Ötem i sam sie aresztowa┼é za w┼éamanie.
- To nic, mój przeskoczył ladę w Peweksie i poprosił o azyl!