emu
psy
syn

Kobieta po ┼Ťmierci trafia...

Kobieta po ┼Ťmierci trafia do nieba, i natychmiast rozpoczyna poszukiwania swego m─Ö┼╝a. ┼Üwi─Öty Piotr sprawdza w kartotece, ale w rubrykach - normalni, b┼éogos┼éawieni i ┼Ťwi─Öci, nie ma nazwiska poszukiwanego. Podejrzewaj─ůc najgorsze, czyli zsy┼ék─Ö do konkurencji, ┼Ťw. Piotr pyta ze wsp├│┼éczuciem:
- A ile lat byli┼Ťcie pa┼ästwo ma┼é┼╝e┼ästwem?
- Ponad 50 - odpowiada ┼╝ona pochlipuj─ůc.
- To trzeba było od razu tak mówić! Uradowany Piotr podrywa się do kartoteki.
- Z pewno┼Ťci─ů znajdziemy Go w dziale "m─Öczennicy".

Zdzichu woła Jolkę:...

Zdzichu woła Jolkę:
- Te Jola, chodź no tu, weź no zobacz, bo chyba miliona wygrałem w Lotto.
Jolka sprawdza:
- Faktycznie, to co mi kupisz?
- Tobie? Poszła mi do garów.
No i tak si─Ö Zdzichu zastanawia, co by tu sobie kupi─ç?
- Mam - pomy┼Ťla┼é - zawsze chcia┼éem mie─ç Mercedesa.
Jedzie do salonu Merca, wpada, a tam...?
...ju┼╝ na niego czekaj─ů.
- Dzie┼ä dobry, witamy, jest pan naszym milionowym klientem. Prosz─Ö sobie wybra─ç model Merca w prezencie i od nas milion "baksow" extra. Zdzichu twardy ch┼éop, ale ma┼éo si─Ö nie rozp┼éaka┼é ze szcz─Ö┼Ťcia. Jedzie tym Merolem do domu, g┼éaszcze walizk─Ö z wygran─ů i drug─ů - prezent od Mercedesa, a┼╝ tu nagle... ...po hamulcach!... (zatrzyma┼é si─Ö)
- Przecież zawsze chciałem mieć jeszcze Rolexa - i zawraca.
Wpada do salonu Kruka, a tam.... (sta┼éa ju┼╝ historia) ju┼╝ na niego czekaj─ů... orkiestra, tort, telewizja....
- Dzień dobry, jest pan naszym milionowym klientem. Proszę sobie wybrać dowolny model biżuterii i od nas dodatkowo milion "baksów". Zdzichu nie wytrzymał, rozpłakał się jak dzieciuch.
Jedzie Merolem do domu, spogl─ůda co chwil─Ö na Rolexa i trzy walizki pe┼éne szmalu, a┼╝ tu nagle... ... po hamulcach! (zatrzyma┼é si─Ö)
- Kurcze - zachcia┼éo mu si─Ö kupk─Ö zrobi─ç, tylko jak? Gdzie? W ┼Ťrodku drogi? Co chwil─Ö mijaj─ů go inne samochody?
- Aaaaa, bogaty jestem - pomy┼Ťla┼é - sta─ç mnie, mog─Ö sobie wej┼Ť─ç do rowu (przydro┼╝nego) i po robocie.
Tak zrobi┼é. Wszed┼é do rowu i zaj─ů┼é si─Ö ... (tym, po co tam wszed┼é), a┼╝ tu nagle...!
- Kurcze, ┼╝e te┼╝ nie pomy┼Ťla┼éem, ┼╝eby wzi─ů─ç jaki┼Ť papier do wytarcia!
- Aaaaa, bogaty jestem, co mi tam.
I zamierza pos┼éu┼╝y─ç si─Ö wystaj─ůc─ů k─Öpka trawy. Ci─ůgnie, ci─ůgnie... a┼╝ tu nagle! Jak go co┼Ť z boku nie palnie!
- Czy┼Ť ty zwariowa┼é Zdzichu!!?? Nie do┼Ť─ç, ┼╝e w ┼é├│┼╝ko narobi┼ée┼Ť, to jeszcze chcesz mi wszystkie w┼éosy z p***y wyrwa─ç!?

Małżeństwo u dentysty. ...

Małżeństwo u dentysty.
Stomatolog pyta pacjentk─Ö:
- Ze znieczuleniem, czy bez?
- Bez! - m├│wi kobieta.
- Brawo! To niespotykana odwaga - chwali szczerze lekarz.
Na to ┼╝ona do m─Ö┼╝a:
- Widzisz kochanie. NO to wskakuj na fotel!

Pewna kobitka miała problem...

Pewna kobitka mia┼éa problem z m─Ö┼╝em - strasznie bidulek chrapa┼é, co nie pozwala┼éo jej si─Ö w nocy wyspa─ç. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotka┼éa s─ůsiadk─Ö i gdy jej opowiedzia┼éa o problemie, ta zaproponowa┼éa jej wizyt─Ö u pewnej znachorki, kt├│ra pono─ç wszystkie przypad┼éo┼Ťci leczy─ç umie. Kobita leci
pod wskazany adres, przedstawia sytuacj─Ö, ta chwil─Ö si─Ö zastanawia i m├│wi:
- Jak stary zacznie chrapa─ç, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita si─Ö wqr..., opieprzy┼éa znachork─Ö, ┼╝e naiwnych ludzi tylko naci─ůga─ç umie i ┼╝e z┼éamanego grosza jej nie da i polecia┼éa do chaty. W nocy ta sama historia...stary pi┼éuje ju┼╝ drug─ů godzin─Ö...kobitka my┼Ťli sobie: "Ehh...spr├│buj─Ö tak zrobi─ç, jak znachorka m├│wi┼éa..". Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Nast─Öpnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podw├│jne honorarium...
Oczywi┼Ťcie ciekawo┼Ť─ç nie dawa┼éa jej spokoju wi─Öc pyta:
- Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
Znachorka:
- Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziur─Ö i cugu ni ma...

Zb┼é─ůkany w─Ödrowiec chce...

Zb┼é─ůkany w─Ödrowiec chce gdzie┼Ť przenocowa─ç. Nagle trafia na hotel ''Pod Dwoma Peda┼éami''. Odnajduje kierownika lokalu.
- Dlaczego ten wasz hotel nazywa się ''Pod Dwoma Pedałami? - pyta się.
- Nie wiem, musze spyta─ç ┼╝ony, J├│zek, dlaczego nasz hotel nazywa si─Ö tak dziwnie???

Pewien facet wybierał...

Pewien facet wybiera┼é si─Ö na ryby. Wsta┼é raniutko, bardzo, bardzo wcze┼Ťnie. Spakowa┼é sobie kanapki, w─Ödki i przyn─Öty. Ca┼éy ten szajs zapakowa┼é do samochodu i wyje┼╝d┼╝a z gara┼╝u. Nagle zerwa┼é si─Ö ostry i zimny wiatr, zacz─ů┼é pada─ç deszcz ze ┼Ťniegiem, og├│lnie pogoda pod psem. Facet zawr├│ci┼é z powrotem do gara┼╝u i przes┼éucha┼é prognoz─Ö pogody - "w regionie pogoda fatalna, zimno, wietrznie, opady deszczu ze ┼Ťniegiem".
W tej sytuacji facet spasował. Wypakował graty, rozebrał się i wskoczył do łóżka. Przytulił się do żony
i szepcze jej do ucha:
- Straszna pogoda na dworzu... brr...
Rozespana kobitka przysuwa si─Ö do niego i mruczy:
- Mhmm... a m├│j m─ů┼╝ idiota... jak zwykle na rybach...

Kobieta zabawia si─Ö z...

Kobieta zabawia si─Ö z kochankiem, ale nagle s┼éyszy, ┼╝e jej m─ů┼╝ otwiera zamek w drzwiach.
Kobieta w strachu: - Bo┼╝e, cofnij czas o godzin─Ö!
S┼éyszy g┼éos z nieba: - Dobrze, ale kiedy┼Ť utoniesz.
Kobieta si─Ö zgadza. M─ů┼╝ si─Ö nie dowiedzia┼é, a ona ci─ůgle unika┼éa wody.
Pewnego dnia wygra┼éa wycieczk─Ö na Karaiby. Obawia┼éa si─Ö, ale postanowi┼éa zaryzykowa─ç. Podczas rejsu nast─ůpi┼é sztorm.
Wtedy kobieta przera┼╝ona krzykn─Ö┼éa: - Bo┼╝e, chyba nie pozwolisz umrze─ç razem ze mn─ů tym 300 niewinnym kobietom!
- Niewinnym? Od roku was, k***y, zbierałem w jedno miejsce!

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů jad─ů przez...

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů jad─ů przez wie┼Ť samochodem.
Nie odzywaj─ů si─Ö do siebie, bo s─ů ┼Ťwie┼╝o po k┼é├│tni.
Nagle ┼╝ona dostrzega stadko ┼Ťwi┼ä i pyta pogardliwie m─Ö┼╝a:
- Twoja rodzina?
- Tak, TEŚCIOWIE!

Facet skar┼╝y si─Ö koledze:...

Facet skar┼╝y si─Ö koledze:
- Ja to mam ┼╝on─Ö, niechlujn─ů, ba┼éaganiar─Ö, jaka pyskata. Nigdy nie sprz─ůta. Budz─Ö si─Ö, a tu brud, ba┼éagan, nawet wysika─ç si─Ö nie mo┼╝na bo naczynia nieumyte le┼╝─ů w zlewie.

Stoi ┼╝ona przed lustrem...

Stoi ┼╝ona przed lustrem i m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kotku, prawda, ┼╝e nie wygl─ůdam na swoje 44 lata?
- Oczywi┼Ťcie, ┼╝e nie, kochanie... ju┼╝ dawno nie...