Kobieta po 艣mierci trafia...

Kobieta po 艣mierci trafia do nieba, i natychmiast rozpoczyna poszukiwania swego m臋偶a. 艢wi臋ty Piotr sprawdza w kartotece, ale w rubrykach - normalni, b艂ogos艂awieni i 艣wi臋ci, nie ma nazwiska poszukiwanego. Podejrzewaj膮c najgorsze, czyli zsy艂k臋 do konkurencji, 艣w. Piotr pyta ze wsp贸艂czuciem:
- A ile lat byli艣cie pa艅stwo ma艂偶e艅stwem?
- Ponad 50 - odpowiada 偶ona pochlipuj膮c.
- To trzeba by艂o od razu tak m贸wi膰! Uradowany Piotr podrywa si臋 do kartoteki.
- Z pewno艣ci膮 znajdziemy Go w dziale "m臋czennicy".

BOLI GO...

BOLI GO

Opowiada艂 kumpel od flaszki:
Ksi膮dz z kol臋d膮 zawita艂 w jego skromne progi, a 偶e przyrost naturalny w kraju marny, wi臋c nagabuje:
- S艂uchaj, ja ci臋 chrzci艂em, u mnie do pierwszej komunii, do bierzmowania... Powiedz mi ch艂opie, bo 30-tka na karku u ciebie, co tam ze 艣lubem u ciebie?
- Prosz臋 ksi臋dza... Ale ja si臋 nie mog臋 偶eni膰... - odpowiedzia艂 konfidencjonalnym g艂osem kumpel.
Matka patrzy zdziwionym wzrokiem, ale nic si臋 nie odzywa.
- Dlaczego? Co si臋 sta艂o? - pyta ksi膮dz przej臋ty.
- Bo ja chory jestem...
Matka zaniem贸wi艂a, ksi膮dz przej臋ty jeszcze bardziej:
- Synu, a c贸偶 Ci...
- Bo prosz臋 ksi臋dza, kolano mnie boli. Kl臋ka膰 nie mog臋.
Po tych s艂owach ksi膮dz wsta艂 i wyszed艂 bez s艂owa, a matce kumpla wstyd by艂o si臋 w ko艣ciele pokaza膰 przez d艂ugi czas.

Oko艂o p贸艂nocy mama i...

Oko艂o p贸艂nocy mama i tata Jasia odbywaj膮 stosunek. Mama strasznie skacze po tacie, wtedy wchodzi Jasiu po czym wybiega i zaczyna p艂aka膰. Mama wybieg艂a za nim. Zaskoczona mama m贸wi do Jasia:
- Nie p艂acz Jasiu, tatu艣 jest gruby ja musia艂am mu wcisn膮膰 brzuch z powrotem 偶eby by艂 chudy.
- Nie da rady mamo! Jak Ty wychodzisz to przychodzi s膮siadka i zaczyna tat臋 nadmuchiwa膰.

W ma艂ym polskim miasteczku...

W ma艂ym polskim miasteczku 偶yje szcz臋艣liwa rodzinka miesza艅c贸w.
Matka jest cygank膮, ojciec 偶ydem. Pewnego dnia ich ma艂y synek
Mojsze idzie do mamy i pyta:
- Mamo, je艣li ty jeste艣 cygank膮, a ojciec 偶ydem, to kim jestem ja?
- No jak to?! Cyganem, to膰 ja ci臋 pod sercem cyga艅skim nosi艂a,
cyga艅skie mleko pi艂e艣. Jeste艣 Mojsze cyganem.
- Aha... Poszed艂 wi臋c synek do taty i pyta:
- Tato, je艣li ty jeste艣 偶ydem, a mama cygank膮, to kim jestem ja?
- No 偶ydem! To膰 偶yd ci臋 sp艂odzi艂, 偶yd ci臋 utrzymuje i jam 偶em ci臋
偶ycia nauczy艂. 呕ydem jeste艣 synu.
- Aha...
Reszt臋 dnia Mojsze chodzi艂 zas臋piony, wi臋c rodzice po naradzie
postanowili wieczorem przy kolacji o tym z nim porozmawia膰.
- Mojsze - m贸wi膮 rodzice - czemu si臋 tak pytasz kim jeste艣?
To膰 to nie jest wa偶ne, i tak ci臋 kochamy, dla nas to nie ma
znaczenia i dla nikogo nie powinno.Czy co艣 si臋 sta艂o? Ksi膮dz ci臋
napastuje, czy dzieci wy艣miewaj膮?
- EEEE tam, po prostu id膮c dzisiaj ulic膮 zobaczy艂em na wystawie
nowy rowerek, i wci膮偶 nie wiem, czy si臋 o niego targowa膰, czy go
podpie**oli膰...

Dwa ma艂偶e艅stwa spotka艂y...

Dwa ma艂偶e艅stwa spotka艂y si臋 na ma艂ym przyj臋ciu w domku letniskowym. Po udanej kolacji jeden z facet贸w zaproponowa艂 drugiemu, by zamienili si臋 na noc 偶onami. Drugi pomy艣la艂: ,,A co tam, moja i tak ma okres'' - i zgodzi艂 si臋. M臋偶czy藕ni uzgodnili jeszcze, 偶e przy 艣niadaniu, pukaj膮c w s艂oik z d偶emem, dadz膮 sobie tajemne znaki, ile razy ka偶dy z nich mia艂 偶on臋 kolegi. Nazajutrz rano pierwszy z u艣miechni臋t膮 twarz膮 stukn膮艂 艂y偶eczk膮 w s艂oik z d偶emem dwa razy. Drugi stukn膮艂 raz w s艂oik z d偶emem, a po chwili wahania jeszcze dwa razy w s艂oik z nutell膮.

Przychodzi kobieta do...

Przychodzi kobieta do apteki i m贸wi:
- Poprosz臋 trucizn臋 dla mojego m臋偶a.
Sprzedawca cierpliwie:
- Ma pani recept臋.
Kobieta wyci膮ga zdj臋cie m臋偶a kochaj膮cego si臋 z 偶on膮 sprzedawcy.
- Ju偶 pani podaj臋.

Ewa w raju nie us艂ucha艂a...

Ewa w raju nie us艂ucha艂a zakazu Stw贸rcy i za namow膮 w臋偶a zerwa艂a jab艂ko z drzewa. Za ten czyn zosta艂a wraz z Adamem wyrzucona za bram臋 raju. Na odchodne Ewa us艂ysza艂a g艂os z g贸ry:
- Za ten czyn zap艂acisz krwi膮!
Po kilku dniach Ewa natkn臋艂a si臋 na tego samego w臋偶a, kt贸ry j膮 nam贸wi艂 do zerwania jab艂ka i m贸wi:
- Przez Ciebie teraz b臋d臋 musia艂a p艂aci膰 krwi膮!
- Oj, nie marud藕! - m贸wi w膮偶. - Wynegocjowa艂em Ci to w dogodnych miesi臋cznych ratach.

- Czy oskar偶ony jest 偶onaty?...

- Czy oskar偶ony jest 偶onaty?
- Nie, prosz臋 wysokiego s膮du. Ja tylko tak g艂upio wygl膮dam.

Ksi膮dz zgubi艂 si臋 w g贸rach,...

Ksi膮dz zgubi艂 si臋 w g贸rach, spotyka bac臋:
- Baco, kt贸r臋dy do Zakopanego?
- A, za ile?
- jak to baco za ile. Za B贸g zap艂a膰...
- A, to niech was B贸g prowadzi...