emu
psy
syn

┼╗ona w czasie stosunku...

┼╗ona w czasie stosunku pyta si─Ö m─Ö┼╝a:
- A je┼Ťli urodzi si─Ö nam dziecko to jak damy mu na imi─Ö?
M─ů┼╝ bierze prezerwatyw─Ö i robi jeden supe┼éek, drugi, trzeci, po dwudziestym m├│wi:
- Je┼Ťli si─Ö st─ůd wydostanie to nazwiemy go MacGaywer.

Wchodzi facet do domu,...

Wchodzi facet do domu, otwiera lodówkę i wyjmuje z niej schłodzone piwko. Potem siada przed telewizorem, rozlega się sygnał redakcji sportowej i pojawia się napis "Liga mistrzów REAL - BAYERN ". Dzwonek do drzwi. Facet otwiera. W progu stoi jego dziewczyna i mówi:
- Wiesz, przemy┼Ťla┼éam wszystko, zostan─Ö twoj─ů ┼╝on─ů.
- k***a, akurat teraz?!

Rozmowa dw├│ch komiwoja┼╝er├│w:...

Rozmowa dw├│ch komiwoja┼╝er├│w:
- Ty, J├│zek, tej nocy ┼Ťni┼éa mi si─Ö twoja ┼╝ona.
- No, co ona mówiła?
- Co miała mówić? Ona nic nie mówiła.
- Ty wiesz co? To nie była moja żona.

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Przestań tresować tego psa, nic z niego nie będzie.
- Z tob─ů mi si─Ö uda┼éo, to z jamnikiem te┼╝ dam sobie rad─Ö!!

Kawał o Mężczyżnie...

Kawał o Mężczyżnie
Siedzi me┼╝czyzna na kibelku i st─Öka. St─Öka coraz g┼éo┼Ťniej, nagle ┼╝ona przez przypadek gasi ┼Ťwiat┼éo, a facet:
- O jejku, o kurka, aaaaa kwa ma─ç - ┼╝ona zapala ┼Ťwiat┼éo, wchodzi do ┼éazienki i si─Ö pyta:
- Co się stało!? Co się stało?
M─ů┼╝ na to wystraszony z ulg─ů: - O rany , o kurcze! My┼Ťla┼éem, ┼╝e mi oczy p─Ök┼éy.

Po nocy sp─Ödzonej u kochanki...

Po nocy sp─Ödzonej u kochanki facet prosi:
- Kasiu, masz może alkohol? Muszę zabić zapach twoich perfum, żeby żona nie poczuła.
Kochanka da┼éa mu flaszeczk─Ö, facet si─Ö pokropi┼é i wr├│ci┼é do domu. Przywita┼é si─Ö z ┼╝on─ů, a ta na dzie┼ä dobry trach go po g┼éowie:
- My┼Ťlisz, ┼╝e jak si─Ö wyperfumowa┼ée┼Ť, to nie poczuj─Ö, ┼╝e na w├│dce by┼ée┼Ť?

Wchodzi baba do domu,...

Wchodzi baba do domu, patrzy a tam m─ů┼╝ wisi.
- Co ty robisz?
- Wieszam si─Ö
- A dlaczego pod pachy?
- Bo jak dałem na szyję to mnie dusiło!

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů jedz─ů zup─Ö,...

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů jedz─ů zup─Ö, nagle ┼╝ona obla┼éa sobie bluzk─Ö i m├│wi:
- No nie! Wygl─ůdam jak ┼Ťwinia.
A m─ů┼╝ na to:
- No. I jeszcze zup─ů si─Ö obla┼éa┼Ť.

M─ů┼╝ wraca z delegacji...

M─ů┼╝ wraca z delegacji i zastaje ┼╝on─Ö z kochankiem.
- Dzień dobry. Nazywam się Wiesław Miszkiewicz, jestem dyrektorem naczelnym i, przy okazji, mężem tej pani!
- Witam. Ja jestem pe┼éni─ůcym obowi─ůzki dyrektora naczelnego

┼╗ona le┼╝─ůc w ┼é├│┼╝ku z...

┼╗ona le┼╝─ůc w ┼é├│┼╝ku z m─Ö┼╝em szeroko rozk┼éada nogi. Patrzy na m─Ö┼╝a i pyta :

- Wiesz chyba czego chc─Ö ?
- Widz─Ö... Potrzebujesz wi─Öcej przestrzeni... Prze┼Ťpi─Ö si─Ö na sofie.