emu
psy
syn

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Ustalili┼Ťmy z ┼╝on─ů ┼╝e by┼éoby lepiej aby┼Ť nas ju┼╝ wi─Öcej nie odwiedza┼é. Zgin─Ö┼éy nam pieni─ůdze a tylko ty by┼ée┼Ť u nas wczoraj.
Po paru dniach:
-Witaj ponownie. Pieni─ůdze si─Ö znalaz┼éy, ale mimo wszystko woleliby┼Ťmy aby┼Ť do nas nie przychodzi┼é.
-Ale czemu?
-Niby wszystko w porz─ůdku ale niesmak pozosta┼é.

W mieszkaniu w wie┼╝owcu...

W mieszkaniu w wie┼╝owcu m─ů┼╝ zwraca si─Ö do ┼╝ony:
-Wiesz, chodzi u nas w┼Ťr├│d s─ůsiad├│w tak plotka, ┼╝e nasz listonosz mia┼é romans ze wszystkimi kobietami w naszym bloku opr├│cz jednej.
-To na pewno chodzi o t─Ö okropn─ů Malinowsk─ů spod sz├│stki ÔÇô stwierdza ze spokojem ┼╝ona.

┼╗ona ┼╝ali si─Ö m─Ö┼╝owi:...

┼╗ona ┼╝ali si─Ö m─Ö┼╝owi:
- Wcale o mnie nie mylisz! Ci─ůgle tylko sport i sport. Nawet nie pami─Ötasz kiedy jest rocznica naszego ┼Ťlubu.
- Ależ pamiętam, kochanie. To było tego samego dnia, gdy Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni.

Pewien wielbiciel boksu...

Pewien wielbiciel boksu na godzin─Ö przed transmisj─ů walki o tytu┼é zawodowego mistrza ┼Ťwiata wszech wag ucieka z pracy. Zahacza o market, kupuje czteropak piwa, bu┼éeczki, boczek, musztard─Ö, og├│reczki... Do walki jeszcze czterdzie┼Ťci minut! P─Ödzi do domu, otwiera drzwi, rzuca szybkie dzie┼ä dobry ┼╝onie, wk┼éada piwko do zamra┼╝alnika, patrzy na zegarek... Do walki jeszcze pi─Ötna┼Ťcie minut! Szybko kroi bu┼éki i szykuje ulubione kanapki do piwa... Do walki jeszcze dziesi─Ö─ç minut! Kanapki k┼éadzie na talerzu, wyjmuje z lod├│wki piwo i ze wszystkim udaje si─Ö do pokoju, k┼éadzie piwo i kanapki na stole, rozbiera si─Ö w biegu, wskakuje w najwygodniejsze spodnie i lekk─ů bawe┼énian─ů koszulk─Ö, patrzy na zegarek. Do walki pozosta┼éa minuta! Uff! Siada wygodnie przed telewizorem w chwili, gdy rozlega si─Ö pierwszy gong. W lewej r─Öce trzyma otwarte piwko, praw─ů r─Ök─ů podnosi do ust ulubion─ů kanapk─Ö. Bokserzy ju┼╝ w ringu, pierwsza runda... pierwszy cios... nokaut!
Facet zamiera z kanapk─ů przy ustach i piwem w r─Öce. Nie mo┼╝e wykrztusi─ç s┼éowa, mruga z niedowierzaniem powiekami, patrzy ┼╝a┼éo┼Ťnie na obserwuj─ůc─ů go ┼╝on─Ö. Ona przygl─ůda mu si─Ö z politowaniem, a po d┼éu┼╝szej chwili m├│wi:
ÔÇô No i co? Teraz ju┼╝ powiniene┼Ť wiedzie─ç, jak ja czuj─Ö si─Ö w sypialni...

Ojciec przy┼éapa┼é swoj─ů...

Ojciec przy┼éapa┼é swoj─ů c├│rk─ů na oralnych igraszkach z ch┼éopakiem:
- Poczekaj tylko a┼╝ matka wr├│ci!
- Czy naprawd─Ö musisz jej to m├│wi─ç?
- Tak, masz jej da─ç kilka rad.

- Nie rozumiem, jak ty...

- Nie rozumiem, jak ty mog┼éa┼Ť wyj┼Ť─ç za kulawego!
- To co! Przecie┼╝ on tylko wtedy kuleje, gdy chodzi!

M─ů┼╝ wpatruje si─Ö w ┼Ťwiadectwo...

M─ů┼╝ wpatruje si─Ö w ┼Ťwiadectwo ┼Ťlubu.
- Czego tam szukasz? - pyta ┼╝ona.
- Terminu wa┼╝no┼Ťci!

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
-Idź kupić bułki.
-Ile mam kupi─ç?
-No nie wiem, tyle kup,┼╝eby starczy┼éo na kolacj─Ö i ┼Ťniadanie.
M─ů┼╝ zirytowanym g┼éosem:
- Jak kupię za mało,albo za dużo,to znów będzie awantura, powiedz,ile mam kupić?
┼╗ona (z zalotnym spojrzeniem)
-Kup tyle bu┼éek, ile razu si─Ö wczoraj kochali┼Ťmy.
M─ů┼╝ poszed┼é do sklepu.Staje przed ekspedientk─ů i m├│wi:
-poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.

M─ů┼╝ i ┼╝ona wracaj─ů do...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ wraca z delegacji...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.