Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Ustalili艣my z 偶on膮 偶e by艂oby lepiej aby艣 nas ju偶 wi臋cej nie odwiedza艂. Zgin臋艂y nam pieni膮dze a tylko ty by艂e艣 u nas wczoraj.
Po paru dniach:
-Witaj ponownie. Pieni膮dze si臋 znalaz艂y, ale mimo wszystko woleliby艣my aby艣 do nas nie przychodzi艂.
-Ale czemu?
-Niby wszystko w porz膮dku ale niesmak pozosta艂.

- Halina dawaj misk臋...

- Halina dawaj misk臋 b臋d臋 rzyga艂!
- J贸zek nie rozrabiaj, spa膰
- Halina dawaj misk臋 b臋d臋 rzyga艂!
- J贸zek, do spania!
- Dawaj misk臋, bo 藕le b臋dzie!
呕ona zdesperowana biegnie po misk臋, bo widzi, 偶e ju偶 ju偶 naprawd臋 jest 藕le
- Halina stop, zmiana plan贸w - narobi艂em w gacie.

Facet trafi艂 sz贸stk臋...

Facet trafi艂 sz贸stk臋 w totolotka. Wraca szcz臋艣liwy do domu. Otwiera drzwi i krzyczy od progu:
- Kochanie jeste艣my bogaci
Patrzy na 偶on臋 a ona siedzi na kanapie i p艂acze
- Co si臋 sta艂o - pyta zdziwiony
- Mamusia umar艂a...
Facet z u艣miechem na ustach:
- KUMULACJA - krzyczy facet.

Mlode mazenstwo tuz przed...

Mlode mazenstwo tuz przed noca poslubnej.

Maz:
,,Kochanie,ilu kochank贸w mialas przedemna?"

Zona milczy!

Maz:,, Skarbie, przepraszam, chyba nie obrazilem cie tym pytaniem?"

Zona:,, Nie,ja licze !"

呕ona wr贸ci艂a z pracy....

呕ona wr贸ci艂a z pracy. Siad艂a na 艂贸偶ko, podci膮gn臋艂a nogi pod brod臋 i przygl膮da si臋, jak jej m膮偶 myje pod艂og臋. Po chwili m贸wi:
- A wiesz, kochanie, m贸j szef zn贸w mi dzi艣 powiedzia艂, 偶e got贸w jest dla mnie zostawi膰 swoj膮 偶on臋 i dzieci. Ale on na pewno 偶artuje.
- A mo偶e nie... - odpowiedzia艂 m膮偶 z nadziej膮 w g艂osie.

Pewna babka chcia艂a si臋...

Pewna babka chcia艂a si臋 przypodoba膰 m臋偶owi, wi臋c posz艂a do fryzjera i strzeli艂a sobie extra fryz. Przychodzi do domu, a m膮偶 nic... Czyta gazet臋, nawet nie zauwa偶y艂 偶adnej zmiany. Na nast臋pny dzie艅 my艣li: "trzeba sobie zrobi膰 porz膮dny makija偶 to na pewno zauwa偶y". Tak te偶 zrobi艂a. Przychodzi do domu a m膮偶 nic. Facetka na trzeci dzie艅 posz艂a kupi膰 jakie艣 wdzianko, ale m膮偶 nic dalej nie zauwa偶y艂. Wi臋c sobie my艣li: "on mnie w og贸le nie zauwa偶a. Jutro za艂o偶臋 mask臋 przeciwgazow膮". Nazajutrz siedz膮 sobie przy obiadku. M膮偶 spogl膮da znad gazety, patrzy patrzy i m贸wi:
- A co艣 Ty sobie kochanie brwi ogoli艂a艣?

Wraca zm臋czony m膮偶 z...

Wraca zm臋czony m膮偶 z pracy. 呕ona pyta:
- Zrobi膰 Ci kotlety?
- Zr贸b.
- Ale mi臋sa nie mam...
- To nie r贸b.
- Co?! Nie smakuje Ci jak gotuj臋?!

呕ona rozmawia w 艂贸偶ku...

呕ona rozmawia w 艂贸偶ku z m臋偶em.
- Co zrobisz jak umr臋?
- Nie wiem.
Po minucie 偶ona pyta:
- Czy o偶enisz si臋 z inn膮??
- Chyba tak.
- I b臋dziesz z ni膮 chodzi艂 tam gdzie ze mn膮??
- Chyba tak.
- I bedziesz z ni膮 mieszka艂 w naszym domu??
- Chyba tak.
- I b臋dzie korzysta膰 z mojej kuchni??
- Chyba tak.
- I b臋dzie spa膰 w naszym 艂贸偶ku??
- Chyba tak.
- I b臋dzie nosi艂a moje szpilki??
- Nie! Ona nie lubi szpilek!

S膮dz膮c po ok艂adkach niezliczon...

S膮dz膮c po ok艂adkach niezliczonych ilo艣ci magazyn贸w dla kobiet, najpopularniejszymi dwoma tematami s膮:
1. Dlaczego m臋偶czy藕ni to obrzydliwe 艣winie?
oraz
2. Jak przyci膮gn膮膰 m臋偶czyzn?

Wigilijny poranek. 呕ona...

Wigilijny poranek. 呕ona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam mas艂a. S艂yszysz?
- A co ja na to poradz臋.
- Ubieraj si臋 i id藕 do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie mas艂o. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy s膮 lod贸wki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej mas艂o, id藕. Stefan wsta艂, ubra艂 si臋 poszed艂 do sklepu. Przeszed艂 obok kas, podszed艂 do lod贸wki, wyj
膮艂 mas艂o i poszed艂 zap艂aci膰. Na kasie sta艂a zajeb***a laseczka. Stefan troch臋 z ni膮 pogada艂, po偶artowa艂, a laska niespodziewanie zaproponowa艂a aby poszli do niej. Poszli i troszk臋 potentegowali. Po upojnym popo艂udniu Stefan budzi si臋 i widzi 偶e jest przed 20.00. Wyskakuje z 艂贸偶ka i m贸wi do laski
- Masz m膮k臋?
- Mam.
- To przynie艣 szybko i posyp mi r臋c臋.
Laska zdziwiona przynoszi m膮k臋 i posypuje r臋ce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera 偶ona.
- Stefan gdzie艣 ty by艂, rodzina si臋 zjecha艂a, zjedli艣my kolacj臋 bez mas艂a.......Gdzie by艂e艣?
- Skarbie, jestem ci winny wyja艣nienie. Ot贸偶 poszed艂em do sklepu, z lod贸wki wyj膮艂em mas艂o i poszed艂em zap艂aci膰. Na kasie sta艂a zajeb***a laseczka, troch臋 z ni膮 pogada艂em, po偶artowa艂em, a ona mnie zaprosi艂a do siebie a u niej troch臋 zabradzia偶yli艣my Obudzi艂em si臋 i szybko przyjecha艂em do domu.
呕ona wys艂ucha艂a wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w g艂osie powiedzia艂a:
- Poka偶 r臋ce.
Stefan pokaza艂 obsypane w m膮ce r臋ce, na co 偶ona:
-Pie****sz, Stefan, znowu by艂e艣 na kr臋glach!