emu
psy
syn

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Wiesz co, Twoja ┼╝ona to nie┼║le gotuje.
- Nic dziwnego - odpowiada gospodarz. Sam j─ů tego nauczy┼éem.
- Ty? W jaki spos├│b?
- Pewnego razu zmusi┼éem j─ů, ┼╝eby zjad┼éa ca┼éy garnek zupy, kt├│r─ů nagotowa┼éa dla mnie.

W fabryce rakiet pracuje...

W fabryce rakiet pracuje dw├│ch koleg├│w, kt├│rzy bardzo lubi─ů sobie popi─ç w fabryce po pracy. Pij─ů s┼éu┼╝bowy spirytus do czyszczenia podzespo┼é├│w. Pewnego razu szybko zabrak┼éo spirytus, a pi─ç si─Ö dalej chcia┼éo.
Spróbowali płynu odrzutowego, pachniał jak wóda.
Jak si─Ö ju┼╝ rozeszli do swoich dom├│w, w nocy jeden dzwoni do drugiego.
- Wania, a ty już srał?
- Nie, odpowiada tamten.
- To nie sraj i uwa┼╝aj na siebie.
- A sk─ůd dzwonisz, ┼╝e tak s┼éabo Ciebie s┼éycha─ç?- pyta Wania.
- Ja już srałem i jestem w Nowym Jorku.

Piel─Ögniarka wchodzi...

Piel─Ögniarka wchodzi do gabinetu lekarskiego i m├│wi:
- Dzwoni ┼╝ona tego Kowalskiego, kt├│rego dzi┼Ť odwie┼║li┼Ťmy do domu. Po zdj─Öciu banda┼╝y z g┼éowy okaza┼éo si─Ö, ┼╝e to nie jej m─ů┼╝.
- Jest bardzo zdenerwowana?
- Przeciwnie, bardzo nam dzi─Ökuje.

Kowalska pyta si─Ö Malinowskiej...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Szef zebrał pracowników...

Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam z┼é─ů wiadomo┼Ť─ç. Ze wzgl─Öd├│w oszcz─Ödno┼Ťciowych musze kogo┼Ť z was
zwolni─ç.
- Mnie nie, jestem mniejszo┼Ťci─ů i mog─Ö oskar┼╝y─ç ci─Ö o rasizm - szybko
reaguje czarnosk├│ry pracownik.
- Jestem kobieta, od razu wnios─Ö do sadu spraw─Ö o seksistowskie
traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spr├│buj mnie zwolni─ç, to pozw─Ö ci─Ö i oskar┼╝─Ö o dyskryminacje ze
wzgl─Ödu na wiek - wycedzi┼é licz─ůcy 70 lat kierownik dzia┼éu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego
pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi si─Ö, ┼╝e jestem gejem...

Kowalski pyta koleg─Ö:...

Kowalski pyta koleg─Ö:
- Czy twoja ┼╝ona jest brunetk─ů, czy blondynk─ů?
- Trudno powiedzieć. Dwie godziny temu poszła do fryzjera i jeszcze nie
wróciła.

Przychodzi m─Ö┼╝czyzna...

Przychodzi m─Ö┼╝czyzna do lekarza i m├│wi, ┼╝e ma problem z przedwczesnym wytryskiem. Lekarz powiedzia┼é, ┼╝e przed "eksplozj─ů" musi si─Ö strasznie wystraszy─ç i poradzi┼é mu kupno pistoletu startowego (robi ogromny huk) i doda┼é ┼╝e ma przyj┼Ť─ç jutro, ┼╝eby powiedzie─ç jak by┼é.
Nast─Öpnego dnia
- jak było, niech pan opowiada - mówi lekarz
- niech pan sobie te porady w dup─Ö wsadzi, po prostu tragedia
- co się stało?
- jak przyszed┼éem do domu ┼╝onka le┼╝a┼éa ju┼╝ w ┼é├│┼╝ku gotowa do akcji. Wi─Öc zacz─Ö┼éi┼Ťmy od pozycji 69. Ja po 10 sakundach czu┼éem, ┼╝e d┼éu┼╝ej nie wytrzymam wi─Öc strzeli┼éem ze "startera" dwa razy. No i si─Ö zacz─Ö┼éo.
- co takiego? - pyta zaciekawiony lekarz
- nie do┼Ť─ç, ┼╝e ┼╝ona odgryz┼éa mi 5 cm ch**a, zesra┼éa si─Ö na twarz, to w dodatku z szafy wyszed┼é nagi s─ůsiad z r─Ökami podniesionymi do g├│ry.

Facet jedzie na spotkanie,...

Facet jedzie na spotkanie, spóźnia się, nie może znaleźć miejsca do zaparkowania. Podnosi głowę do nieba:
- Bo┼╝e, pom├│┼╝ mi znale┼║─ç miejsce, a rzuc─Ö picie i co niedziela b─Öd─Ö chodzi┼é do ko┼Ťcio┼éa.
Nagle w cudowny spos├│b pojawia si─Ö miejsce.
Facet zn├│w zwraca si─Ö do nieba:
- A, nie fatyguj się, już znalazłem.

W 40 rocznic─Ö ┼Ťlubu ma┼é┼╝e┼ästwo...

W 40 rocznic─Ö ┼Ťlubu ma┼é┼╝e┼ästwo k┼é├│ci si─Ö za┼╝arcie.
M─ů┼╝ wrzeszczy:
- Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: "Tu le┼╝y moja ┼╗ona zimna jak zawsze!"
- W porz─ůdku - odpowiada ┼╗ona - a kiedy ty umrzesz, ja ci postawie nagrobek z napisem: "Tu le┼╝y m├│j m─ů┼╝, nareszcie sztywny!"

W sklepie...

W sklepie
-Ten odkurzacz to dobrze ci─ůgnie?
-Panie, a┼╝ ┼ézy lec─ů.