emu
kot
psy
syn

Kolej Transsyberyjska....

Kolej Transsyberyjska. Zatrzymuje si臋 gdzie艣 daleko za Uralem. Po kilku godzinach oczekiwania zniecierpliwiony pasa偶er wychyla si臋 przez okno i krzyczy:
- Ej tam !!! D艂ugo jeszcze?
- Jeszcze troch臋... cz臋艣ci wymieniamy od silnika...
Kilka godzin p贸藕niej:
- No i jak wymienili艣cie w ko艅cu?
- Tak! Uda艂o si臋! Sze艣膰 litr贸w spirytusu za nie dostali艣my!

Siedzi rumunka z dzieckiem...

Siedzi rumunka z dzieckiem i 偶ebrze i smaruje kanapk臋 dla dziecka g贸wnem. Idzie Amerykanin zobaczy艂 to i z 偶alu rzuci艂 jej 100$. Ale rumunka dalej siedzi i t膮 kanapk臋 smaruje g贸wnem i biadoli daj daj, idzie Niemiec te偶 szkoda mu jej si臋 zrobi艂o to da艂 100鈧. Za jaki艣 czas idzie Polak i zobaczy艂 kobiet臋, kt贸ra dalej smaruje dziecku kanapk臋 tym g贸wnem i p艂acze pan bieda daj daj. Na to Polak do niej:
- To po co tak grubo smarujesz

Babcia jedzie autobusem...

Babcia jedzie autobusem i pyta siedz膮cego obok studenta:
- Czy ten autobus jedzie do Paw艂owic?
- Tak, prosz臋 pani
- Ale czy na pewno jedzie do Paw艂owic?
- Tak, oczywi艣cie, 偶e jedzie.
- Ale czy jest pan pewien, 偶e jedzie do Paw艂owic?
- Tak, jestem pewien!!
- Ale czy na pewno w艂a艣nie do Paw艂owic?
- Nie, do Las Vegas!
- Ale przez Paw艂owice?

CZY呕BY OBRAZ POLSKICH DZIEWCZYN? ECH! PIENI膭DZE, PIENI膭DZE, PIENI膭DZE...

Sadam sprawdzi艂 czy polskie dziewczyny lec膮 na kas臋...
Znalaz艂 wi臋c jak膮艣 (jak si臋 p贸藕niej okaza艂o) blachar臋 i podszed艂 zagada膰. Najpierw jako biedny Polak, a potem jako bogaty obcokrajowiec (na Junaku).

Pewien facet popad艂 w...

Pewien facet popad艂 w k艂opoty finansowe. Jego firma popad艂a w d艂ugi, straci艂 samoch贸d, bank chcia艂 zaj膮膰 dom. Postanowi艂 zagra膰 w lotto. Niestety nie wygra艂. Modli si臋 wi臋c do Boga:
- Bo偶e, moja firma bankrutuje, mog臋 straci膰 dom, spraw, 偶ebym wygra艂 w lotto!
W nast臋pnym losowaniu znowu wygra艂 kto艣 inny. Znowu si臋 modli i b艂aga:
- Bo偶e, za tydzie艅 strac臋 dom, gdzie si臋 podziej臋 z rodzin膮?!
Znowu wygrywa jaki艣 inny go艣膰.
- Bo偶e, nie masz lito艣ci? Moja rodzina g艂oduje, jutro bank nas wyrzuci z domu, pozw贸l mi wygra膰 w lotto!
Nagle widzi b艂ysk i staje przed obliczem rozgniewanego Boga:
- Mog臋 Ci pom贸c, ale wykrzesaj te偶 co艣 z siebie - wype艂nij wreszcie ten cholerny kupon!

Gej po 艣mierci trafia...

Gej po 艣mierci trafia do bram nieba. Piotr po przegl膮dzie listy stwierdza:
- Ok! To teraz p贸jdziesz za mn膮.
Przeszli spory kawa艂ek, doszli nad olbrzymi kanion, przez kt贸ry prowadzi艂 most. Weszli na most, a na jego 艣rodku Piotr zatrzymuje si臋 i m贸wi:
- Teraz masz tu nar偶n膮膰 do tego kanionu!
Gejowi opad艂a szczena, ale skoro Piotr tak ka偶e...
Kucn膮艂, zrobi艂 swoje.
Id膮 dalej. Kolejny kanion, Piotr zn贸w ka偶e robi膰 to samo.
Na to gej:
- Ej no bez jaj! 15 min temu wali艂em klocka! Nie dam teraz rady!
- Czy艅 swoj膮 powinno艣膰 m贸wi臋! - zagrzmia艂 Piotr.
Gej si臋 troch臋 wystraszy艂, przykucn膮艂, post臋ka艂, poj臋cza艂 i w ko艅cu wydusi艂 kilka bobk贸w.
Id膮 dalej. Kolejny kanion. Gej ju偶 z tak膮 nieciekaw膮 min膮 wchodzi na most i oczywi艣cie Piotr zn贸w swoje...
Na to gej:
- S艂uchaj. Ja nie wiem czy to jaki艣 rodzaj czy艣膰ca czy co, ale na prawd臋 nie dam ju偶 rady. Poprzednim razem wyrzuci艂em z siebie resztki. Prosz臋, zlituj si臋!
- Nie ma mowy! Albo walisz klocka albo odsy艂am Ci臋 do piek艂a!
Gej ze zmarnowan膮 min膮 przykuca, st臋ka, j臋czy, st臋ka, m臋czy si臋... 15 minut, 30 minut, godzin臋, w ko艅cu uda艂o mu si臋 zrobi膰 jednego bobka.
Gdy Piotr to zobaczy艂 powiedzia艂 do Geja:
- I zapami臋taj sobie, ze w艂a艣nie do tego s艂u偶y dupa!

Rozmowa kwalifikacyjna...

Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatka.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez minister Gilowska?
Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce spolecznej rzadu Jaroslawa Kaczynskiego?
Dziewczyna milczy.
A wie pani chociaz, kto to jest Kaczynski? Slyszala pani, ze ma brata blizniaka? Dziewczyna milczy....
- A skad pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedl do okna, wyglada na ulice, chwile sie zastanawia i m贸wi do siebie:
- k***a moze by tak wszystko pie****nac i wyjechac w Bieszczady...?

Pewien kole艣 z pogranicza...

Pewien kole艣 z pogranicza menelskiego, do艣膰 mocno podgrzany, przebywaj膮c w weso艂ym miasteczku postanowi艂 zagra膰 na loterii fantowej.
Zaraz za pierwszym podej艣ciem wygra艂 na sw贸j numer ma艂ego 偶贸艂wia.
Nagrod臋 odebra艂 w papierowej torebce i poszed艂.
Min膮艂 kwadrans kiedy si臋 zjawi艂 ponownie z ch臋ci膮 zagrania.
Podobnie jak poprzednio obstawi艂 trafnie i wygra艂... lecz tym razem wr臋czono mu wielk膮 kolorowo ubran膮 lalk臋.
- Przepraszszszaaam !...ale wola艂bym dosta膰 tak膮 kanapk臋 jak przedtem.

M臋偶czyzna w sklepie przebiera...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.