emu
psy
syn

Kowalski widzi swoj─ů...

Kowalski widzi swoj─ů ┼╝on─Ö wychodz─ůc─ů z salonu kosmetycznego. Wzdycha:
- No c├│┼╝... Zrobili co mogli...

M├│wi m─ů┼╝ do swojej ma┼é┼╝onki:...

M├│wi m─ů┼╝ do swojej ma┼é┼╝onki:
- Krysiu, chc─Ö si─Ö z tob─ů rozwie┼Ť─ç.
- Nic z tego, Zenek, wdow─ů mnie wzi─ů┼ée┼Ť i wdow─ů zostawisz - odpowiada kobieta.

- O co tak si─Ö wczoraj...

- O co tak się wczoraj twoja żona awanturowała?
- To z powodu listu.
- Zapomnia┼ée┼Ť wys┼éa─ç?
- Nie, zapomniałem zniszczyć.

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy...

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy supermarket, w kt├│rym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawc─Ö, daj─ůc mu jeden dzie┼ä okresu pr├│bnego ┼╝eby go przetestowa─ç.
Po zamkni─Öciu wzywa szef nowego sprzedawc─Ö do biura:
- No to ile dzi┼Ť zrobi┼é pan transakcji? - pyta sprzedawc─Ö.
- Jedn─ů, szefie.
- Co? Jedn─ů?! Nasi sprzedawcy maj─ů ┼Ťrednio od sze┼Ť─çdziesi─Öciu do siedemdziesi─Öciu transakcji w ci─ůgu dnia! Co pan robi┼é przez ca┼éy dzie┼ä? A w┼éa┼Ťciwie to ile pan utargowa┼é?
- Trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy dolar├│w.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesi─ůt tysi─Öcy? Na Boga, co pan sprzeda┼é?!
- No, na pocz─ůtku sprzeda┼éem ma┼éy haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy?
- Potem przekona┼éem klienta ┼╝eby wzi─ů┼é jeszcze ┼Ťredni i du┼╝y haczyk. Nast─Öpnie przekona┼éem go, ┼╝e powinien wzi─ů─ç jeszcze ┼╝y┼ék─Ö. Sprzeda┼éem mu trzy rodzaje: cienk─ů, ┼Ťredni─ů i grub─ů. Wdali┼Ťmy si─Ö w rozmow─Ö. Spyta┼éem gdzie b─Ödzie ┼éowi─ç. Powiedzia┼é, ┼╝e na Missouri, dwadzie┼Ťcia mil na p├│┼énoc. W zwi─ůzku z tym sprzeda┼éem mu jeszcze porz─ůdn─ů wiatr├│wk─Ö, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewa┼╝ tam mocno wieje. Przekona┼éem go, ┼╝e na brzegu ryby nie bior─ů, no i tak poszli┼Ťmy wybra─ç ┼é├│d┼║ motorow─ů. Spyta┼éem go jakie ma auto i wydusi┼éem z niego, ┼╝e do┼Ť─ç ma┼ée aby odwie┼║─ç ┼é├│d┼║, w zwi─ůzku z czym sprzeda┼éem mu przyczep─Ö.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Pani co roku jest młodsza!...

Pani co roku jest młodsza!
- Dzi─Ökuj─Ö panu bardzo.
- Za czterdzie┼Ťci lat b─Ödzie pani z powrotem w przedszkolu.

Pewnej nocy żona zauważyła...

Pewnej nocy ┼╝ona zauwa┼╝y┼éa swojego m─Ö┼╝a przy ko┼éysce ich nowo narodzonego dziecka. W ciszy obserwowa┼éa m─Ö┼╝a. Kiedy patrzy┼é na ┼Ťpi─ůce male┼ästwo, zauwa┼╝y┼éa na jego twarzy mieszank─Ö emocji: niewiar─Ö, w─ůtpliwo┼Ť─ç, rozkosz, zdziwienie. Wzruszona podesz┼éa do m─Ö┼╝a i przytuli┼éa si─Ö do jego plec├│w, obejmuj─ůc go ramionami.
-Dam grosik za twoje my┼Ťli - szepn─Ö┼éa mu do ucha.
-To niesamowite! - odpowiada m─ů┼╝ - Po prostu nie mog─Ö sobie wyobrazi─ç, jak oni robi─ů takie ko┼éyski tylko za 29,99 z┼é!

┼╗ona ch─Ödo┼╝y z kochankiem,...

┼╗ona ch─Ödo┼╝y z kochankiem, gdy nagle wraca jej m─ů┼╝.
- Schowaj si─Ö do szafy - m├│wi.
Do sypialni wchodzi m─ů┼╝.
- Czemu ty jeste┼Ť naga?
- Bo nie mam w co się ubrać, tak mało rzeczy mi kupujesz... - narzeka kobieta.
- Przesadzasz - m├│wi m─ů┼╝ i otwiera szaf─Ö.
- Jedna bluzka, dwie bluzki, trzy bluzki... siedem bluzek, siema J├│zek!, osiem bluzek, dziewi─Ö─ç...

Gdy wróciłem wczoraj...

Gdy wr├│ci┼éem wczoraj do domu, ┼╝ona domaga┼éa si─Ö, ┼╝ebym j─ů zabra┼é w
jakie┼Ť drogie miejsce.
Wobec tego zabra┼éem j─ů na stacj─Ö benzynow─ů....

W pracy kolega do kolegi: ...

W pracy kolega do kolegi:
- Dlaczego masz podbite oko?
- Żona mnie pobiła.
- Za co?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to cię pobiła?
- Zapyta┼éa mnie, czy by┼Ťmy si─Ö nie pokochali, bo nie kochali┼Ťmy si─Ö ju┼╝ od roku, a ja jej odpowiedzia┼éem "chyba ty".

Do Antka przyjechała...

Do Antka przyjecha┼éa ekipa telewizyjna, ┼╝eby zapyta─ç go, jak doszed┼é do tak wysokiej wydajno┼Ťci mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - m├│wi Antek. - Krowami, to si─Ö moja Jagu┼Ť zajmuje.
- Zawo┼éajcie j─ů gospodarzu, zrobimy z ni─ů ma┼ée interwiew.
- Jagna, chod┼║ tu.
- Czego?
- Panowie z TV chc─ů ci zrobi─ç interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej si─Ö podmyj.