emu
psy
syn

Do kasy w hipermarkecie...

Do kasy w hipermarkecie podchodzi para z dwoma w├│zkami wy┼éadowanymi po brzegi. Wyk┼éadaj─ů zakupy na ta┼Ťm─Ö, kasjerka skanuje, pakuj─ů. Kasjerka zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e mi─Ödzy zakupami nie ma papieru toaletowego, postanowi┼éa wi─Öc za┼╝artowa─ç:
- No, wszystko pa┼ästwo wzi─Öli┼Ťcie, ale o papierze toaletowym, to zapomnieli┼Ťcie.
Na co m─Ö┼╝czyzna niemal miotaj─ůc iskry z oczu:
- A po jak─ů choler─Ö, jak paragon b─Ödzie mia┼é z 50 metr├│w!?

Po polowaniu Nowak zwraca...

Po polowaniu Nowak zwraca si─Ö do gajowego:
-Ja ju┼╝ nie wiem, co robi─ů te zaj─ůce, ┼╝e nigdzie ich nie wida─ç. Albo to one tak zm─ůdrza┼éy, albo to my┼Ťmy pog┼éupieli!
-Prosz─Ö pana, zaj─ůce z pewno┼Ťci─ů nie zm─ůdrza┼éy

Przychodzi facet do kiosku...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rzecz dzieje si─Ö w dowolnie...

Rzecz dzieje si─Ö w dowolnie wybranym ko┼Ťciele w nieokre┼Ťlonej porze dowolnie wybranego dnia. W zak─ůtku ┼Ťwi─ůtyni konfesjona┼é, w nim przysypiaj─ůcy ksi─ůdz. Nagle cisz─Ö burz─ů otwierajace si─Ö drzwi, przez kt├│re w┼éa┼Ťciwym dla tego zawodu krokiem wchodzi ┼╝ul. Ksi─ůdz popada w lekk─ů panik─Ö ┼╝yj─ůc nadziej─ů, ┼╝e wspomniany wcze┼Ťniej nie zabawi w ┼Ťwi─ůtyni d┼éu┼╝ej. Niestety ┼╗ulian twardo zmierza w stron─Ö konfesjona┼éu i zasiada w miejscu przeznaczonym dla grzesznika. Ksi─ůdz czeka - po drugiej stronie kratki s┼éycha─ç jedynie poj─Ökiwania i posapywania - ┼╝adnych s┼é├│w. Po d┼éu┼╝szej chwili ksi─ůdz wymownie puka w okienko - ┼╝ul dalej nic, jedynie st─Öknie od czasu do czasu. Ksi─ůdz powt├│rnie puka, menel twardo nic. Ksi─ůdz puka, juz zdecydowanie mocniej, po raz trzeci, po drugiej stronie chwila ciszy i w ko┼äcu ┼╗ulian m├│wi:
- Ty mi tu bracie nie stukaj - u mnie te┼╝ nie ma papieru.

Do prezydenta Rosji przyszedł...

Do prezydenta Rosji przyszed┼é fryzjer. Strzy┼╝e go i zagaduje, w ka┼╝dym zdaniu wymieniaj─ůc s┼éowo "Czeczenia". Putin najpierw pr├│buje ignorowa─ç gadanie, ale wkr├│tce staje si─Ö ono niezno┼Ťne. - Panie, jeste┼Ť pan z Czeczenii? Masz tam kogo┼Ť bliskiego? Co┼Ť pana wi─ů┼╝e z Czeczeni─ů? - pyta zdenerwowany.
- Absolutnie nie - grzecznie odpowiada fryzjer.
- To dlaczego w kółko mówisz pan o Czeczenii?
- Bo za ka┼╝dym razem, gdy wymawiam s┼éowo "Czeczenia", w┼éosy staj─ů panu d─Öba, a to bardzo u┼éatwia strzy┼╝enie...

Stoi wkurzony na maksa...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Skazali faceta na 20...

Skazali faceta na 20 lat zsy┼éki na bezludn─ů wysp─Ö.
Żeby nie umarł z głodu dali mu kozę, ziarna pszenicy itp.
Wywie┼║li go i zostawili. Po 20 latach przyp┼éywaj─ů, ┼╝eby go zabra─ç, patrz─ů po pla┼╝y biega jaki┼Ť ch┼éopiec. Dziwne, bo zostawili skaza┼äca samego. Wo┼éaj─ů ch┼éopca i pytaj─ů - ch┼éopcze jak masz na imi─Ö?
Na to malec - Mieeeeeeeeetek

dlaczego długopisy nie...

dlaczego d┼éugopisy nie chodz─ů do szko┼éy?
.
.
.
.
.
bo się wypisały

M─Östwo, duma i odwaga...

M─Östwo, duma i odwaga - to trzy oznaki tego, ┼╝e jeste┼Ť pijany.

Przychodzi ┼╝ona do domu...

Przychodzi ┼╝ona do domu i m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie! spotka┼éam si─Ö dzisiaj na skrzy┼╝owaniu z Ba┼Ťk─ů.
- A co mnie obchodz─ů wasze babskie sprawy
- To dobrze ale blacharz m├│wi, ┼╝e samoch├│d b─Ödzie dopiero za 2 tygodnie.