Kowalski zawsze parkowa艂...

Kowalski zawsze parkowa艂 sw贸j samoch贸d przed blokiem.
W samochodzie nie mia艂 alarmu, wi臋c zostawia艂 kartk臋:
- Brak benzyny, silnika i akumulatora.
Pewnego dnia na kartce kto艣 dopisa艂:
- To ko艂a te偶 ci nie b臋d膮 potrzebne.

Pod prostytutk臋 stoj膮ca...

Pod prostytutk臋 stoj膮ca na ulicy podje偶d偶a samoch贸d.
Wysiada facet w stroju roboczym ca艂y ub艂ocony i pyta:
- co robisz za st贸wk臋?
- wszystko!
- to wsiadaj, jedziemy murowa膰!

Wcze艣nie rano Kowalski...

Wcze艣nie rano Kowalski jedzie na wa偶na konferencje do stolicy. Okazuje si臋, ze wszystkie miejsca w wagonie s膮 zaj臋te i nie ma gdzie usi膮艣膰. Ucieka si臋 wiec do sztuczki:
- Pom贸偶cie szuka膰! - wola - Z torby uciek艂 mi jadowity waz!
Wszyscy pasa偶erowie w mgnieniu oka opu艣cili wagon. Kowalski rozpar艂 si臋 wygodnie i zasn膮艂. Przebudzi艂 si臋, gdy s艂once za艣wieci艂o mu w oczy. Skoczy艂 do okna i stwierdzi艂, ze wagon nadal stoi na stacji pocz膮tkowej
- Co si臋 dzieje?! - krzyczy do przechodz膮cego kolejarza - Dlaczego nie jedziemy?
- Jaki艣 dure艅 wypu艣ci艂 w臋偶a i od艂膮czyli艣my wagon!

REAKCJA NA GREJPFRUTA

10-cio miesi臋czna dziewczynka (pono膰) uwielbia grejpfruty, chocia偶 jej reakcja zdaje si臋 temu przeczy膰.

Siedzi sobie kolo w pubie....

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Do jednego bezrobotnego...

Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- S艂uchaj, jest robota - od razu o tobie pomy艣la艂em!
- Bez dw贸ch zda艅 Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski b臋d臋
wdzi臋czny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt du偶a, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"? Zgadzam si臋. To gdzie?
- W 艣rod臋 podejdziesz do Ma艂ego [Teatru], zapytasz si臋 tam jakiego艣
re偶ysera.
- Znakomicie!
W 艣rod臋 aktor przyszed艂 do "Ma艂ego", odnajduje re偶ysera, a ten do aktora:
Niech Pan powie to zdanie
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
- 艢wietnie - m贸wi re偶yser. Ma Pan t臋 rol臋. Prosz臋 przyj艣膰 w sobot臋 o 7
wieczorem na spektakl.
- Rozumiem - odpowiedzia艂 aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jako艣 to musia艂
uczci膰..
W ko艅cu dochodzi do siebie i w sobot臋 gdzie艣 ok. 6.30 biegnie na z艂amanie
karku do teatru, ca艂膮 drog臋 powtarzaj膮c: "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
Zatrzymuje go portier: - A Pan gdzie? Bez biletu?!
- To ja krzycz臋 "Ja s艂ysz臋 armat huk!" - obja艣nia.
- Aaa! Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk" - uspokaja si臋 portier. Niech Pan idzie.
Za kulisy te偶 go nie chc膮 wpu艣ci膰...
- "Ja s艂ysz臋 armat huk" - krzyczy aktor
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"? Sp贸藕nia si臋 Pan! Biegiem do
charakteryzacji! - krzyczy kto艣.
Charakteryzatorka: - Kim Pan jest?
- To ja krzycz臋 "Ja s艂ysz臋 armat huk"
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"? Sp贸藕nia si臋 Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wy艂apuje go re偶yser.
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"?
- To ja, "Ja s艂ysz臋 armat huk"?
- Nie za p贸藕no?! Pr臋dko na scen臋!
Aktor wychodzi.. a za jego plecami rozlega si臋 og艂uszaj膮cy wybuch. Aktor
wzdraga si臋 i krzyczy:
- Co was tam, CA艁KIEM POpie**olI艁O?!