Ksi膮dz chodz膮cy po kol臋dzie...

Ksi膮dz chodz膮cy po kol臋dzie puka do drzwi mieszkania:
- Czy to Ty, anio艂ku? - pyta nami臋tnie kobiecy g艂os.
- Nie, ale z tej samej firmy.

Ksi膮dz na mszy zbiera datki....

Ksi膮dz na mszy zbiera datki.
Podchodzi do kobiety a ta szuka drobnych pieni臋dzy.
Ksi膮dz widz膮c same stu z艂otowe banknoty m贸wi:
- Mog膮 by膰 te stu z艂otowe.
- To na fryzjera.
- Ale Maryja nie chodzi艂a do fryzjera.
- A Jezus nie je藕dzi艂 mercedesem!

呕ydzi maj膮 ukamienowa膰...

呕ydzi maj膮 ukamienowa膰 Magdalen臋. Nagle wychodzi przed nich Jezus i m贸wi:
- Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w ni膮 kamieniem.
Nagle leci kamie艅 i TRACH... w Magdalen臋!
Jezus odwraca si臋 i m贸wi:
- Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz...

Wchodzi zakonnica do...

Wchodzi zakonnica do baru i m贸wi:
- Setk臋 czystej poprosz臋.
Barman si臋 zdziwi艂, ale nic, nala艂. Po chwili zakonnica:
- Jeszcze jedn膮
Barman zdziwiony, co to, druga? Ale nic, leje. Po chwili zakonnica:
- I jeszcze jedn膮.
Na to barman nie wytrzyma艂:
- Ale偶 siostro, czy to wypada?
Na co zakonnica:
- Ja to wszystko z mi艂osierdzia ludzkiego, bo nasza matka prze艂o偶ona klasztoru ma od dw贸ch tygodni zatwardzenie, a jak mnie w takim stanie zobaczy, to si臋 chyba zesra...

Jest rok 1943...

Jest rok 1943
Idzie sobie Karol Wojty艂a przez Krak贸w
Nagle zatrzymuje go SS-Man
I krzyczy
-R臋ce do g贸ry dawaj dokumenty
-Nie mam
-To Ci臋 zastrzel臋
-Ale zaraz mog臋 ja przynie艣膰
-Nie obchodzi mnie to, nie masz teraz, to ju偶 po tobie
SS-Man wyci膮ga pistolet mierzy ku Wojtyle.
Nagle niebo si臋 rozst臋puje i s艂ycha膰 g艂os Boga
-Zostaw go durniu on kiedy艣 b臋dzie papie偶em
na co SS-Man
-Dobra ale pod jednym warunkiem 偶e ja b臋d臋 papie偶em po nim

Przychodzi baba do spowiedzi...

Przychodzi baba do spowiedzi i m贸wi te grzechy i m贸wi, a ksi膮dz patrzy za ni膮 wielka kolejka i m贸wi:
to niech pani jutro przyniesie tyle ziemniak贸w ile pani ma grzech贸w.
Na 2 dzie艅 baba przynios艂a worek ziemniak贸w.
Ksi膮dz m贸wi: a偶 tyle?
A baba m贸wi: m贸j syn stoi jeszcze ci膮gnikiem z dwoma wozami.

Starszy Francuz poszed艂...

Starszy Francuz poszed艂 do spowiedzi:
- Ojcze, na pocz膮tku drugiej wojny 艣wiatowej zapuka艂a do moich drzwi pi臋kna dziewczyna i poprosi艂a, 偶ebym j膮 ukry艂 przed Niemcami. Ukry艂em j膮 na strychu i nigdy jej nie znale藕li.
- To by艂 wspania艂y uczynek, nie powiniene艣 si臋 z tego spowiada膰.
- Niestety ojcze, ja by艂em taki s艂aby, a ona taka pi臋kna. Powiedzia艂em jej, 偶e za schronienie na strychu musi sp臋dza膰 ze mn膮 ka偶d膮 noc.
- No c贸偶, to by艂y ci臋偶kie czasy. Gdyby Niemcy odkryli, 偶e j膮 ukrywasz z pewno艣ci膮 zabiliby ci臋 i mia艂e艣 prawo si臋 obawia膰. Jestem pewien, 偶e B贸g we藕mie to pod uwag臋 i os膮dzi twoje uczynki sprawiedliwie.
- Dzi臋kuj臋 ojcze. To mi zdj臋艂o kamie艅 z serca. Czy mog臋 jeszcze o co艣 zapyta膰?
- Oczywi艣cie, pytaj.
- Czy musz臋 jej powiedzie膰, 偶e wojna ju偶 si臋 sko艅czy艂a?

B贸g postanowi艂 sprawdzi膰...

B贸g postanowi艂 sprawdzi膰 w pa藕dzierniku co porabiaj膮 studenci. Wys艂a艂 wi臋c na ziemi臋 anio艂a. Ten posprawdza艂 i wraca z raportem:
-studenci medyka si臋 ucz膮, studenci uniwerka pij膮, studenci polibudy pij膮.
Nast臋pna kontrol臋 zrobi艂 w listopadzie:
-studenci medyka ryj膮, studenci uniwerka zaczynaj膮 si臋 uczy膰, studenci polibudy pij膮.
Stycze艅:
-studenci medyka kuj膮 a偶 huczy, studenci uniwerka ryj膮, studenci polibudy pij膮.
Pocz膮tek sesji, anio艂 wraca i m贸wi:
-Panie Bo偶e studenci medyka ryj膮 dzie艅 i noc, studenci uniwerka ryj膮 dzie艅 i noc, studenci polibudy si臋 modl膮.
A B贸g na to:
-i ci w艂a艣nie zdadz膮.

Idzie kleryk i wdepn膮艂...

Idzie kleryk i wdepn膮艂 w g贸wno.M贸wi:
-o kurna wdepn膮艂em w g贸wno
-o cholera powiedzia艂em kurna
-o kur** powiedzialem cholera
a ch** i tak nie chcia艂em zota膰 ksi臋dzem:)

Jezus z Moj偶eszem pa艂臋tali...

Jezus z Moj偶eszem pa艂臋tali si臋 po niebie i by艂o im nudno.
- A mo偶e by艣my troch臋 przeszli si臋 po ziemi? - zaproponowa艂 Moj偶esz.
Tak te偶 zrobili. Zeszli nad brzeg Morza Czerwonego, zobaczyli 艂贸dk臋.
- Pop艂ywamy? - zapyta艂 Moj偶esz.
Tak te偶 zrobili. W pewnym momencie Jezus m贸wi:
- A ja teraz przejd臋 si臋 troch臋 po wodzie. Ech, tak mi tego brakuje, 偶eby by艂o jak dawniej...
Zszed艂 z 艂贸dki na wod臋, ale natychmiast po pierwszym kroku zacz膮艂 si臋 topi膰. Moj偶esz, widz膮c to, wyskoczy艂 za burt臋, podp艂yn膮艂 crawlem do Jezusa i wci膮gn膮艂 go z powrotem do 艂贸dki.
- Kurcze, nic ju偶 nie b臋dzie jak dawniej... - zmartwi艂 si臋 Jezus. -Zapomnia艂em, 偶e mam przebite stopy...

Ksi膮dz zgubi艂 si臋 w g贸rach,...

Ksi膮dz zgubi艂 si臋 w g贸rach, spotyka bac臋:
- Baco, kt贸r臋dy do Zakopanego?
- A, za ile?
- jak to baco za ile. Za B贸g zap艂a膰...
- A, to niech was B贸g prowadzi...

Jedzie autobus pe艂en...

Jedzie autobus pe艂en pasa偶er贸w. W autobusie 艣cisk, ka偶dy na ka偶dym . Nagle, autobus daje po hamulcach, ludzie wpadaj膮 na siebie. A tym samym czasie ksi膮dz wpada na d艂ugonog膮 blondynk臋 : Blondynka - tak nagle stan膮艂 .... Ksi膮dz : Nie kochana, to klucze od zachrysti .

Dlaczego w Rzymie jest...

Dlaczego w Rzymie jest tak du偶o ko艣cio艂贸w?
- 呕eby piesi mogli si臋 pomodli膰 przed przej艣ciem na drug膮 stron臋 ulicy.

Ksi膮dz na religii pyta...

Ksi膮dz na religii pyta dzieci:
- Jakimi s艂owami B贸g ustanowi艂 sakrament ma艂偶e艅stwa?
Ucze艅 bez wahania:
- "Wprowadzam nieprzyja藕艅 mi臋dzy ciebie a niewiast臋", Ksi臋ga Rodzaju 3,15

Stoi przy szosie zakonnica...

Stoi przy szosie zakonnica i 艂apie okazje. Zatrzymuje si臋 luksusowy samoch贸d a w nim elegancka babka zaprasza zakonnice do 艣rodka. Zakonnica siedzi ju偶 w aucie i po chwili m贸wi:
- jaki luksusowy samoch贸d, pewnie od m臋偶a,
- nie od kochanka odpowiada kobieta,
Zakonnica patrzy na kobiet臋 i dostrzega drogi naszyjnik na jej szyi,
- jaki cudowny naszyjnik, pewnie od m臋偶a,
- nie od kochanka , powtarza kobieta,
Zakonnica dostrzega na tylnej kanapie futro z norek i m贸wi,
- co za przepi臋kne futro ma pani , to pewnie od m臋偶a,
- nie te偶 od kochanka m贸wi kobieta.
Kiedy zakonnica dojecha艂a do klasztoru, zamkn臋艂a si臋 w swoim pokoiku i rozmy艣la. Nagle s艂yszy cichutkie pukanie do drzwi:
- siostro Eugenio, siostro Eugenio to ja ksi膮dz Edward,
- Niech sobie ksi膮dz w d**臋 wsadzi te swoje czekoladki.

Z艂y brat popad艂 w alkoholizm...

Z艂y brat popad艂 w alkoholizm i sta艂 si臋 kobieciarzem, a dobry o偶enil si臋, mia艂 dzieci etc.
Pewnego dnia z艂y brat umarl.
Po kilku latach i ten dobry odszed艂 i dosta艂 si臋 do Nieba.
Jednak nurtowalo go gdzie jest jego brat, wiec poszed艂 do Boga i zapyta艂 o to.
B贸g odpowiedzial, 偶e to z艂y czlowiek by艂 i nie zas艂u偶yl na Niebo ...
Dobry brat zmartwi艂 si臋, i powiedzia艂, ze t臋skni za swoim bratem i chcialby go zobaczy膰.
B贸g zlitowa艂 si臋 i da艂 mu moc wgl膮dniecia do Piekla.
No i znalazl dobry brat swojego z艂ego brata siedz膮cego z kuflem w d艂oni i cudown膮 blondyn膮 przy boku.
Dobry brat zwr贸cil si臋 do Boga: "Nie mog臋 uwierzyc - brat siedzi z kufelkiem ob艂apiaj膮c piekn膮 kobiete. Tak wi臋c Pieklo nie mo偶e by膰 takie z艂e"
B贸g wyjasni艂: "Rzeczy nie zawsze s膮 takimi jakie si臋 je widzi. Kufel jest dziurawy. Blondynka nie."

Rozmawia dw贸ch mnich贸w,...

Rozmawia dw贸ch mnich贸w, m艂ody ze starszym na temat zbior贸w znajduj膮cych si臋 w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, 偶e pytam, ale co by si臋 sta艂o gdyby mnich przepisuj膮cy ksi臋gi si臋 pomyli艂 i jakie艣 zdanie przepisa艂 b艂臋dnie?
- Nie, to niemo偶liwe, nikt si臋 nie myli.
- No, ale jakby si臋 kto艣 pomyli艂, to co by si臋 sta艂o?
- M贸wi臋 ci, 偶e nikt si臋 nie myli, znasz tekst biblii na pami臋膰? Przynios臋 ci jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, 偶e nic, a nic nie odbiega od tej z kt贸rej i ty si臋 uczy艂e艣...
- Mnich poszed艂 po 贸w tekst i nie ma go godzin臋, dwie, trzy... w ko艅cu m艂ody mnich zniecierpliwi艂 si臋 i poszed艂 szuka膰 mistrza. Znalaz艂 go w bibliotece siedz膮cego nad dwoma tekstami biblii (jeden z kt贸rego si臋 wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbli偶szych orygina艂owi) i p艂acze...
- Mistrzu co si臋 sta艂o?!?
- W pierwszym tek艣cie jest napisane "b臋dziesz 偶y艂 w celi bracie", a w kolejnych kopiach "b臋dziesz 偶y艂 w celibacie"...

Proboszcz pewnej ma艂ej...

Proboszcz pewnej ma艂ej wioski 艣wi臋tuje 25-t膮 rocznic臋 艣wi臋ce艅 kap艂a艅skich.
Na specjalnie wynaj臋tej sali zebra艂o si臋 poka藕ne grono miejscowych znakomito艣ci.
Proboszcz, siedz膮cy za specjalnym sto艂em na podwy偶szeniu, zwraca si臋 do przyby艂ych parafian:
- Kochani moi!...Nie 艂atwo jest osobie takiej jak ja, m贸wi膰 o rzeczach nie zwi膮zanych z nasz膮 wiar膮.
- Dlatego potraktujmy to spotkanie na weso艂o!
- Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" m贸g艂bym was tutaj rozbawi膰, zaczn臋 jednak powa偶niej.
- W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony by艂em zada膰 sobie pytanie:
gdzie ja trafi艂em?
- Pierwsz膮 osob膮, kt贸r膮 wyspowiada艂em by艂 m艂ody m臋偶czyzna, kt贸ry wyzna艂, 偶e zdradza 偶on臋 z jej siostr膮.
- Wyzna艂 r贸wnie偶, 偶e zarazi艂 si臋 chorob膮 weneryczn膮 od sekretarki swojego szefa.
- Jednak z up艂ywem czasu nabra艂em przekonania, 偶e mieszkaj膮cy tutaj ludzie s膮 dobrzy i uczciwi, a to co przedstawi艂em to by艂 tylko incydent.
....
....
Po 20 minutach na sal臋 wchodzi zdyszany w贸jt, kt贸ry bardzo przeprasza za sp贸藕nienie.
Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiaj膮c w膮sa zaczyna m贸wi膰:
- Doskonale pami臋tam dzie艅, w kt贸rym nasz dostojny jubilat zawita艂 do naszej parafii.
- Zreszt膮 nie b臋d臋 si臋 chwali艂, ale mia艂em zaszczyt by膰 pierwsz膮 osob膮, kt贸r膮 nasz proboszcz wyspowiada艂!

By艂 sobie 艢l膮zak, kt贸ry...

By艂 sobie 艢l膮zak, kt贸ry by艂 strasznie bogaty i mia艂 bardzo dobre serce.
Pomaga艂 biednym dzieciom jak i ludziom.
jego jedyn膮 wad膮 by艂 jego wygl膮d.
By艂 okropnie brzydki.
Pewnego dnia pomy艣la艂 o operacji plastycznej, przecie偶 mia艂 do艣膰 pieni臋dzy.
Zrobi艂 wi臋c sobie operacj臋, wygl膮da艂 ju偶 du偶o lepiej.
Nazajutrz po owym wydarzeniu potr膮ci艂 go samoch贸d i zgin膮艂.
B臋d膮c w niebie spyta艂 Boga:
- Bo偶e, czemu艣 mi to zrobi艂. By艂em dobry, pomaga艂em ludziom i chodzi艂em do ko艣cio艂a!
- Alojz!! Jo cie nie pozno艂!!

Na lekcji religii ksi膮dz...

Na lekcji religii ksi膮dz pyta dzieci:
- Prosz臋 powiedzie膰, co wasi rodzice robi膮 pierwsze po rannym przebudzeniu?
- M贸j tata rano, jak wstanie, to idzie do 艂azienki i sika do wiadra, 偶e s艂ycha膰 na ca艂e mieszkanie, bo my biedni jeste艣my i nie mamy 艂adnej 艂azienki! - m贸wi pierwsze dziecko.
- Nie, nie, mo偶e kto艣 inny! - m贸wi ksi膮dz.
- M贸j tata jak idzie do ubikacji to nic nie s艂ycha膰, bo my mamy bardzo 艂adn膮 艂azienk臋 z muszl膮 klozetow膮, z kafelkami i z wann膮! - m贸wi inne dziecko.
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobi膰 prawdziwy katolik po przebudzeniu! - b艂aga ksi膮dz. Na to wstaje trzecie dziecko:
- M贸j tata pierwsze jak wstanie to kl臋ka przed 艂贸偶kiem....
- 艢wietnie, o to chodzi - przerywa ksi膮dz. - Dalej prosz臋, a pozosta艂e dzieci niech s艂uchaj膮!
- ... No to, jak tata wstanie to kl臋ka przed 艂贸偶kiem, nachyla si臋 i wyci膮ga s艂om臋 z du*y, bo my taki siennik mamy....

W Krakowie, po homilii,...

W Krakowie, po homilii, Benedykt XVI mia艂 powiedzie膰 kilka s艂贸w do Polak贸w. Szuka na swoich kartkach zapisu fonetycznego, ale nie mo偶e go znale藕膰. Rozgl膮da si臋 w nadzieji, 偶e kto艣 mu podpowie, ale nic z tego. W zdenerwowaniiu przeszukuje kieszenie sutanny i w ko艅cu znalaz艂 star膮, po偶贸艂k艂膮 kartk臋. Zadowolony zaczyna czyta膰:
- Obro艅cy Westerplatte.... poddajcie si臋.