- Jasiu choć napijesz się ze mną wódeczki. - Ależ tato! - No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.
Oprych zaczepia Jasia na ulicy i mówi: - Te, mały. Masz pięćdziesiąt złotych? - A ma pan wydać z dwustu?
Nauczycielka oznajmia na początku lekcji: - A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci... Na to Jasiu znudzonym głosem: - A ci co już dymali mogą wyjść na fajkę?