#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Lec膮 ludzie samolotem....

Lec膮 ludzie samolotem. Nagle z g艂o艣nika g艂os pilota.
- Prosz臋 pa艅stwa, prosz臋 si臋 nie denerwowa膰, mamy ma艂膮 awari臋. Prosz臋 przej艣膰 na lew膮 stron臋 samolotu i spojrze膰 przez okienka. Ludzie przechodz膮 na lew膮 stron臋, samolot si臋 przechyla, a pilot:
- Jak pa艅stwo s艂usznie zauwa偶yli, lewy silnik p艂onie.
Ma艂a panika na pok艂adzie ale od czego drugi silnik... Za chwil臋 jednak zn贸w g艂os...
- Prosz臋 pa艅stwa, a teraz spokojnie, powoli prosz臋 przej艣膰 na drug膮 stron臋 samolotu i spojrze膰 przez okienka...
Ludzie ju偶 bardziej podenerwowani przebiegaj膮 na drug膮 stron臋.
- Jak wida膰 prosz臋 pa艅stwa, drugi silnik r贸wnie偶 p艂onie...
Panika zaczyna wybucha膰 na pok艂adzie...
- A teraz prosz臋 spojrze膰 w d贸艂.
Wszyscy przylepili si臋 do okienek.
- Jak wida膰, pod nami rozpo艣ciera si臋 du偶e, pi臋kne jezioro, a po艣rodku wida膰 ma艂y 偶贸艂ty pontonik. - Z ma艂ego 偶贸艂tego pontonika, m贸wi艂a dla pa艅stwa za艂oga samolotu...

Dw贸ch przyjaci贸艂, dopiero...

Dw贸ch przyjaci贸艂, dopiero co po rozwodzie, postanawiaj膮 zerwa膰 wszelkie kontakty z kobietami - na zawsze. Postanawiaj膮 wyjecha膰 na Alask臋, tak daleko na p贸艂noc jak tylko si臋 da, by mie膰 pewno艣膰, 偶e nigdy wi臋cej nie spojrz膮 na baby. Uradzili, postanowili i... wyjechali! Samolot wyl膮dowa艂 w Anchorage na Alasce, sk膮d czeka艂o ich jeszcze oko艂o 200 mil psim zaprz臋giem do miejsca przeznaczenia. Weszli do trade-sklepu dla traper贸w. M贸wi膮 kr贸tko do w艂a艣ciciela:
- Jedziemy na p贸艂noc i chcemy dosta膰 wszystko, co mo偶e by膰 potrzebne potrzebne dla dw贸ch m臋偶czyzn, na ca艂y rok!
Sprzedawca wrzuca worki z wszelkim potrzebnym jedzeniem, amunicj膮, witaminami. Potem na ca艂y ten stos wrzuca dwie deski, oko艂o p贸艂tora metra d艂ugie, z dziur膮 po艣rodku, oblepion膮 naoko艂o futerkiem.
Faceci pytaj膮
- Po co te dechy?
Na to sprzedawca
- Panowie, jedziecie do miejsca bez kobiet, mo偶ecie te deski naprawd臋 potrzebowa膰.
Faceci:
- Nigdy!!!
Sprzedawca:
- We藕cie te deski, tak czy owak. Je艣li ich nie u偶yjecie, zwr贸c臋 wam pieni膮dze w przysz艂ym roku.
Nast臋pnej wiosny tylko jeden z nich przyje偶d偶a do trade sklepu. Zamawia zaopatrzenie na kolejny rok. Sprzedawca zauwa偶a:
- W zesz艂ym roku by艂o was dw贸ch. Gdzie jest tw贸j partner?
- Zastrzeli艂em sku******a
- Dlaczego?!
- Przy艂apa艂em go w 艂贸偶ku z moj膮 desk膮!

Znajomy pyta nocnego str贸偶a:...

Znajomy pyta nocnego str贸偶a:
- Nie boi si臋 pan sam siedzie膰 noc膮 w dy偶urce?
- Boj臋 si臋, dop贸ki nie usn臋.

Jedzie ch艂op razem z...

Jedzie ch艂op razem z bab膮 wozem. Jad膮 tak, jad膮 i ch艂op patrzy - wymija ich rowerzysta bez g艂owy. Ch艂op nic sobie z tego nie robi i jedzie dalej. Patrzy a tutaj motorowerzysta bez g艂owy ich wymija. Ch艂op dalej olewa sytuacj臋. Jad膮 dalej, patrzy a tutaj motocyklista bez g艂owy, jeden, drugi, trzeci. Na to ch艂op si臋 odwraca do baby siedz膮cej na tyle i m贸wi:
- Halina, podnie艣 kos臋 wy偶ej.

Wiecie czemu so艂tys w...

Wiecie czemu so艂tys w W膮chocku pomalowa艂 sobie dom na bia艂o?
Bo us艂ysza艂, ze po wojnie atomowej ocaleje tylko Bia艂y Dom.

Leci facet w samolocie,...

Leci facet w samolocie, za艣 obok niego siedzi papuga, strasznie pyskata. W pewnym momencie facet dzwoni po stewardess臋. Na pytanie co poda膰, pasa偶er m贸wi:
- Poprosz臋 kaw臋.
- A dla mnie, stara cioto, tylko pepsi - wykrzykuje papuga do stewardessy. Stewardessa przynios艂a pepsi dla papugi lecz zapomnia艂a o kawie dla pasa偶era. Wi臋c ponownie poprosi艂 j膮 o kaw臋. Papuga w mi臋dzyczasie wy偶艂opa艂a swoj膮 Pepsi i klasycznie dorzuci艂a stewardessie: - A dla mnie, stara cioto, przynie艣 nast臋pn膮 Pepsi. Sytuacja taka powt贸rzy艂a si臋 kilka razy, w ko艅cu facet nie wytrzyma艂 i przyj膮艂 taktyk臋 papugi, zadzwoni艂 po stewardess臋 i wykrzycza艂 do niej:
- Daj mi, stara cioto, kaw臋!
Tego stewardessa nie zdzier偶y艂a - posz艂a po pilota i razem z nim wypieprzyli faceta z samolotu wraz z papug膮.
Lec膮 tak oboje na d贸艂, a papuga m贸wi: - No, k***a, jak na kogo艣, kto nie umie fruwa膰, to masz tupet!

Zebra艂 w贸dz india艅ski...

Zebra艂 w贸dz india艅ski 鈥濻iedz膮cy Pies鈥 ca艂e swoje wielkie plemi臋 na narad臋 wojenn膮:
- Czerwonosk贸rzy! Czy jeste艣my wielkim narodem?
- Taaaaaaaak!
- To dlaczego nie mamy w艂asnej rakiety z 艂adunkiem nuklearnym?
- .... Zbudujemy?
- Zbudujemy!
- Huuuuraaaa!
艢cieli wi臋c tomahawkami najwi臋ksz膮 sekwoj臋 w okolicy, wydr膮偶yli j膮 w trudzie i znoju; wed艂ug starej, india艅skiej receptury wyprodukowali proch, napchali go do wydr膮偶onego pnia, zapletli lin臋 z lian i jako lont wyprowadzili na zewn膮trz rakiety.
- A gdzie j膮 wystrzelimy?
- Na Erewa艅!
- A dlaczego na Erewa艅?
- Bo to jedyne miasto, jakie znamy!
Napisali na rakiecie: 鈥濶a Erewa艅鈥, zbili si臋 w gromad臋 i podpalili lont.
Jak nie hukn臋艂o! Prawdziwy Armagedon: dom, sw膮d, wszystkich rozrzuci艂o w promieniu kilkunastu metr贸w....
W贸dz bez nogi, bez r臋ki, podnosi g艂ow臋, otrzepuje si臋 z kurzu i m贸wi:
- Ja pie****臋! Wyobra偶acie sobie, co si臋 dzieje w Erewaniu?

Jaki jest szczyt g艂upoty...

Jaki jest szczyt g艂upoty blondynki?
-kupi膰 sobie sobie bia艂ego pudelka i pomalowa膰 go na r贸偶owo...