psy
#it
fut
hit
syn
emu

LEGENDA O SMOKU WAWELSKIM...

LEGENDA O SMOKU WAWELSKIM

Moja siostra b臋d膮c 3 mo偶e 4 letnim brzd膮cem, by艂a nie藕le wygadana. Rezolutne dziecko zadaj膮ce miliony pyta艅, oczywi艣cie samemu na nie odpowiadaj膮c. Kt贸rego艣 razu jecha艂a z babci膮 autobusem do centrum. Po drodze zainteresowa艂 j膮 Wawel,
no i oczywi艣cie zacz臋艂a sobie sama opowiada膰 bajk臋: 偶e w jamie mieszka艂 smok i 偶e szewczyk da艂 mu baranka nadzianego... i tu zacz臋艂a wymienia膰 odpowiednio g艂o艣no czym.
- Smok zjad艂 siark臋, i papryk臋, i s贸l, i pieprz....
Babcia podrajcowana, 偶e ludzie s艂uchaj膮 takiej g贸w**ary, zacz臋艂a dziecko naprowadza膰, co jeszcze ten smok zjad艂. W ko艅cu zabrak艂o pomys艂贸w. Wtedy babcia zada艂a kluczowe pytanie:
- I co by艂o dalej jak ju偶 si臋 najad艂, no co by艂o dalej?
Siostra:
- I smok si臋 ZESRA艁!

SZTUCZKA...

SZTUCZKA

Siedzimy sobie na grillu. Piwko. No g贸ra sze艣膰. Nagle wpada c贸rka naszych znajomych (lat 5) i krzyczy:
- Mama! Mama! A Marek (lat3) umie sztuczk臋 zrobi膰! Mama!
- Jak膮 sztuczk臋 skarbie?
- Potrafi trzyma膰 wyprostowanego siusiaka bez trzymania r臋kami!

Jak wygl膮da Kaczy艅ski...

Jak wygl膮da Kaczy艅ski w spodniach Giertycha?
-Przez rozporek...

Ile jest 2+2 pyta pani jasia...

Ile jest 2+2 pyta pani jasia
-Sama sobie suko policz - odpowiada ma艂y Ja艣

KOCHAJ膭CY OJCIEC...

KOCHAJ膭CY OJCIEC

Jad臋 poci膮giem z koleg膮 (jedynakiem - wa偶ne). [K]umpel dzwoni do ojca, coby ten odebra艂 go z dworca. Pocz膮tek rozmowy:
[K] - Halo? Cze艣膰 tato...
(Chwila ciszy)
[K] - Jak to, kto m贸wi?

Przyjecha艂y艣my z przyjaci贸艂k膮...

Przyjecha艂y艣my z przyjaci贸艂k膮 na studia do Krakowa, gdzie wynaj臋艂y艣my mieszkanie. Okolica super, ch艂opaki wok贸艂 jeszcze lepsi. Zrobi艂y艣my jedn膮 dom贸wk臋, poznaj膮c przy tym naszych nowych s膮siad贸w, kt贸rzy byli mega fajni. Jakie艣 dwa tygodnie p贸藕niej zaprosi艂y艣my ich znowu. Przyszli "z lekka zawiani", na tyle dobrze, by w naszej kuchni powiedzie膰 do siebie "p贸艂szeptem", tak aby艣my nie s艂ysza艂y: "Ch艂opie, ale one brzydkie, ale maj膮 sish臋!" Dla nas mega YAFUD bo s艂ysza艂y艣my to, a dla koleg贸w z Brzeska serdeczne pozdrowienia. YAFUD

ZR脫B CO艢 W W艁OSAMI...

ZR脫B CO艢 W W艁OSAMI
Pogoda jaka艣 taka plugawa by艂a 偶e czepia艂y si臋 cz艂owieka r贸偶ne bakterie i infekcje. Z zapchanym nosem i ewidentn膮 gryp膮 uda艂em si臋 wi臋c do przychodni celem wizyty u konowa艂a, co by mi jakie艣 proszki przepisa艂 na chor贸bsko czy co艣.. A wi臋c przycupn膮艂em sobie na ko艅cu kolejki grzecznie, vis a vis m艂odej babki lat oko艂o ...dziestu i siedz膮cego obok, z gilem do pasa, jej ch艂opaka/m臋偶a (niepotrzebne skre艣li膰).
Kobitka trajkota艂a i szczebiota艂a weso艂o, psuj膮c swoim piskliwym i przenikliwym g艂osem atmosfer臋 nabo偶nego oczekiwania, jaka zwykle panuje w tego typu miejscach. Po jaki艣 pi臋tnastu minutach by艂em pe艂en podziwu dla zakatarzonego go艣cia, bo mi jej g艂os bole艣nie wkr臋ca艂 si臋 w rozpalony gor膮czk膮 m贸zg a co dopiero jemu, skoro papla艂a mu prosto w ucho:
- No i chyba nadszed艂 czas, 偶ebym zrobi艂a sobie sobie co艣 z w艂osami... Tak! Co ty na to? S艂yszysz? M贸wi臋 do ciebie... Jak my艣lisz? No powiedz co艣... Mo偶e baleja偶 co?
Go艣ciu powoli zwr贸ci艂 w jej stron臋 przekrwione oczy i wycedzi艂 przez z臋by:
- A we藕 se strzel te dwa... Jak one... No kurna...
- Kucyki? Oszala艂e艣? - obruszy艂a si臋 zdziwiona.
- Nie k***a, czu艂ki... B臋dziesz jak ta chrzaniona MR脫WKA Z...
Paniusia zamilk艂a... Zamilkli wszyscy w poczekalni... Siara jak sto pi臋膰dziesi膮t. Go艣ciu spojrza艂 si臋 na mnie, a ja powoli i dyskretnie unios艂em kciuk do g贸ry... Co艣 na kszta艂t u艣miechu przemkn臋艂o mu si臋 po twarzy...

By艂em dzi艣 w biedronce...

By艂em dzi艣 w biedronce na zakupach i gdy doszed艂em do kasy spotka艂em kole偶ank臋, kt贸ra na m贸j widok pacn臋艂a si臋 w g艂ow臋 i powiedzia艂a "faktycznie, mia艂am jeszcze kupi膰 pasztet". YAFUD

KOSZTOWNE PIWO...

KOSZTOWNE PIWO

Siedzieli艣my z ma艂偶owinem w jakiej艣 kawiarnio-piwiarni w Dziwn贸wku. Przy stoliku obok siedzia艂o dw贸ch go艣ci w wieku 艣rednim, ka偶dy z nich dzielnie dzier偶y艂 w d艂oni kufelek z艂ocistego napoju i tak sobie rozprawiali do艣膰 lu藕no o "d*pie Maryny". Nagle do jednego z nich podesz艂a kobieta i za偶膮da艂a 20 pln. Facet niech臋tnie si臋gn膮艂 do kieszeni, po czym, z wyra藕nym smutkiem w oczach, wr臋czy艂 jej banknot. Kobieta oddali艂a si臋 艣wi艅skim truchtem w kierunku knajpy znajduj膮cej si臋 za rogiem. Facet odetchn膮艂 z ulg膮 i wr贸ci艂 do rozmowy z koleg膮. Kiedy jego kufelek by艂 ju偶 opr贸偶niony do po艂owy, nagle, tu偶 obok niego wyros艂o jak spod ziemi nastoletnie dziewcz臋 i za偶膮da艂o kolejnych 20 pln. Facet pomamrota艂 co艣 pod nosem, pogrzeba艂 w kieszeni i wr臋czy艂 banknot c贸rce, kt贸ra oddali艂a si臋 niezw艂ocznie. O ma艂o nie spad艂am z krzes艂a, kiedy po kilkunastu minutach przy owym smutnym panu pojawi艂o si臋 dzieci臋 p艂ci 偶e艅skiej i be艂kocz膮c co艣 w sobie tylko znanym dialekcie (dzieci臋 ze wzgl臋du na m艂ody wiek jeszcze nie zd膮偶y艂o przyswoi膰 sobie j臋zyka ludzkiego), bez pardonu wsadzi艂o facetowi r臋k臋 do kieszeni. Go艣膰 ca艂kowicie zrezygnowany wyci膮gn膮艂 kilka monet i wr臋czy艂 dziecku, kt贸re natychmiast odbieg艂o kaczym k艂usem za r贸g. Go艣膰 dopi艂 piwo i rzek艂 do kolegi:
- Widzisz J贸zek, ile mnie kurna to jedno piwo kosztuje, jak mnie dziecia znajdo...

Mia艂 kr贸l trzy c贸rki....

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.