#it
emu
psy
syn

Mała dziewczynka stoi...

Ma┼éa dziewczynka stoi na ulicy i p┼éacze. Ludzie j─ů pytaj─ů:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo się zgubiłam.
- Jak si─Ö nazywasz?
- Nie wiem.
- A jak si─Ö nazywa twoja mama?
- Nie wiem.
- A sw├│j adres znasz?
- Tak! wu-wu-wu-kropka-basia-kropka-pe-el.

Dwóch przyjaciół, dopiero...

Dw├│ch przyjaci├│┼é, dopiero co po rozwodzie, postanawiaj─ů zerwa─ç wszelkie kontakty z kobietami - na zawsze. Postanawiaj─ů wyjecha─ç na Alask─Ö, tak daleko na p├│┼énoc jak tylko si─Ö da, by mie─ç pewno┼Ť─ç, ┼╝e nigdy wi─Öcej nie spojrz─ů na baby. Uradzili, postanowili i... wyjechali! Samolot wyl─ůdowa┼é w Anchorage na Alasce, sk─ůd czeka┼éo ich jeszcze oko┼éo 200 mil psim zaprz─Ögiem do miejsca przeznaczenia. Weszli do trade-sklepu dla traper├│w. M├│wi─ů kr├│tko do w┼éa┼Ťciciela:
- Jedziemy na północ i chcemy dostać wszystko, co może być potrzebne potrzebne dla dwóch mężczyzn, na cały rok!
Sprzedawca wrzuca worki z wszelkim potrzebnym jedzeniem, amunicj─ů, witaminami. Potem na ca┼éy ten stos wrzuca dwie deski, oko┼éo p├│┼étora metra d┼éugie, z dziur─ů po┼Ťrodku, oblepion─ů naoko┼éo futerkiem.
Faceci pytaj─ů
- Po co te dechy?
Na to sprzedawca
- Panowie, jedziecie do miejsca bez kobiet, mo┼╝ecie te deski naprawd─Ö potrzebowa─ç.
Faceci:
- Nigdy!!!
Sprzedawca:
- We┼║cie te deski, tak czy owak. Je┼Ťli ich nie u┼╝yjecie, zwr├│c─Ö wam pieni─ůdze w przysz┼éym roku.
Nast─Öpnej wiosny tylko jeden z nich przyje┼╝d┼╝a do trade sklepu. Zamawia zaopatrzenie na kolejny rok. Sprzedawca zauwa┼╝a:
- W zeszłym roku było was dwóch. Gdzie jest twój partner?
- Zastrzeliłem sku******a
- Dlaczego?!
- Przy┼éapa┼éem go w ┼é├│┼╝ku z moj─ů desk─ů!

Po egzaminie spotykaj─ů...

Po egzaminie spotykaj─ů si─Ö dwaj studenci.
Pierwszy pyta:
- Hey, a ty jak odpowiedzia┼ée┼Ť na pytanie "Do czego s┼éu┼╝y zgrubienie na ko┼äcu m─Öskiego cz┼éonka?".
- Ja napisałem, że on jest po to, żeby zadowolić kobietę.
- To ja chyba mam ┼║le.
- A co napisa┼ée┼Ť?
- ┼╗eby r─Öka si─Ö nie ze┼Ťlizgiwa┼éa.

Jak komentowano na Kremlu...

Jak komentowano na Kremlu niedawne wyniki wyborów w Czeczenii, gdzie frekwencja wyniosła 90 proc., i w Kazachstanie, gdzie prezydent Nursułtan Nazarbajew po raz kolejny dostał 90 proc. poparcia:
- Jaka┼Ť mistyka. Zawsze i wsz─Ödzie te same wyniki wybor├│w. Mo┼╝e komputer si─Ö zepsu┼é? - m├│wi Putin
- Czemu si─Ö czepia─ç bezdusznej techniki? Po prostu nar├│d ciebie kocha. - m├│wi Sieczyn
- Je┼Ťli tak dalej p├│jdzie, to paso┼╝yty wybior─ů nie na trzeci─ů, ale na czwart─ů kadencj─Ö. A wiesz, jak ci─Ö┼╝ko jest rz─ůdzi─ç krajem?
- Wiem, ale c├│┼╝... Taki tw├│j los. Trzeba si─Ö z tym pogodzi─ç.
- U Nazarbajewa tak┼╝e zawsze takie same rezultaty.
- Pi─Ötna┼Ťcie lat ju┼╝ si─Ö m─Öczy - i zawsze 90 proc. Nic nie zrobisz, pogodzi┼é si─Ö, bo to jest w┼éa┼Ťnie, kurcz─Ö, demokracja.

Darmowy sex - R├ęmi Gaillard

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Go┼Ť─ç zam├│wi┼é schaboszczaka....

Go┼Ť─ç zam├│wi┼é schaboszczaka.
Patrzy, a kelner niesie danie trzymaj─ůc kotlet palcem.
- Czemu pan trzyma ten kotle?
- Nie chcę, by mi ponownie upadł na podłogę.

Siedzi sobie para rodzic├│w...

Siedzi sobie para rodzic├│w przed telewizorem i ogl─ůdaj─ů mecz. Stary pije piwo i je orzeszki a stara go [bip]:
- A kto to jest ten w czarnym?
- A dlaczego oni biegaj─ů?
- A dlaczego ci drudzy nie maj─ů swojej pi┼éki? - itp. Komentator te┼╝ pieprzy i stary wk┼éada sobie orzeszki do uszu. Cisza, spok├│j, a co si─Ö dzieje wida─ç w tv. Mecz si─Ö sko┼äczy┼é, stary chce wyj─ů─ç orzeszki, a tu lipa! Nie mo┼╝e wyj─ů─ç, wi─Öc skacze na jednej nodze, matka wpada w histeri─Ö. W tym momencie do domu wchodzi c├│rka z ch┼éopakiem i widz─ů jazd─Ö - ojciec skacze na jednej nodze, matka lamentuje - dramat. Wi─Öc ch┼éopak m├│wi:
- Wsadz─Ö pani m─Ö┼╝owi dwa palce do dziurek w nosie, m─ů┼╝ nabierze powietrza i napnie si─Ö mocno, to orzeszki same wystrzel─ů pod ci┼Ťnieniem.
Tak zrobi┼é. Stary si─Ö napi─ů┼é, a orzeszki wyskoczy┼éy. Mama zadowolona pyta ch┼éopaka:
- Och, jaki pan zdolny i pomysłowy! Czy zastanawiał się pan kim bedzie?
A ojciec, patrz─ůc z niesmakiem na ch┼éopaka, m├│wi:
- S─ůdz─ůc po zapachu palc├│w, to naszym zi─Öciem!

M─ů┼╝ wraca z delegacji...

M─ů┼╝ wraca z delegacji i od razu do szafy. Otwiera... a tu nie ma z kim si─Ö napi─ç.

Bóg zesłał na ziemię...

B├│g zes┼éa┼é na ziemi─Ö Dziewic─Ö Orlea┼äsk─ů
1 dnia dziewica dzwoni do Boga i m├│wi:
- Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się palić.
2 dnia:
-Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się pić.
3 dnia:
- Tu Orleańska...