#it
emu
psy
syn

Na targu:...

Na targu:
- Po ile te jajka?
- Po 30 groszy, a te nadbite po 25 groszy.
- To prosz─Ö mi nadbi─ç do s┼éoika dwadzie┼Ťcia jajek.

Komentarze

Czemu ja na taki pomysł nie wpadłem,żeby po jajka chodzić ze słoikiem:-)

Najstraszniejsza bestia...

Najstraszniejsza bestia na ┼Ťwiecie?
Kobieta na diecie. Przed miesi─ůczk─ů. Rzucaj─ůca palenie...

- Co to za zagadka?...

- Co to za zagadka?
- Mały ptaszek, duża klatka?
- Kulturysta.

Wszystkie kobiety marz─ů...

Wszystkie kobiety marz─ů o przystojnych, czu┼éych kochankach. Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci maj─ů juz kochank├│w.

Caryca Katarzyna szukała...

Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z caryca odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, ..... Katarzyna ju┼╝ nie wytrzymuje, ale drwal m├│wi mia┼éo by─ç 100, to b─Ödzie 100, i licz─ů dalej. Gdy dosz┼éo do 99 orgazmu Katarzyna k┼éami─ůc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 m├│wi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco, m├│wi drwal, ja jestem cz┼éowiek prosty, ale uczciwy, pogubili┼Ťmy si─Ö w rachunkach wi─Öc zaczynamy od nowa!

Złapali Indianie białego,...

Z┼éapali Indianie bia┼éego, przywi─ůzali do pala m─Öczarni, postawili stra┼╝nika i poszli si─Ö naradzi─ç, co z nim zrobi─ç. Siedzi sobie biedak przy palu i my┼Ťli. Co tu zrobi─ç? Niestety, mam przer─ůbane. Mam najbardziej przer─ůbane jak tylko sobie mo┼╝na wyobrazi─ç. Nagle w chmurach zrobi┼é si─Ö niewielki otw├│r, a przez ten otw├│r sp┼éyn─Ö┼éo na nieszcz─Ö┼Ťnika jasne, aczkolwiek nie o┼Ťlepiaj─ůce ┼Ťwiat┼éo i us┼éysza┼é g┼éos pot─Ö┼╝ny, ale nie og┼éuszaj─ůcy, kt├│ry rzek┼é:
- Nie obawiaj si─Ö synu, potrz─ů┼Ťnij r─Ökami.
Potrz─ůsn─ů┼é. Ku jego zdumieniu wi─Özy opad┼éy.
- Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
Podszedł lekko przestraszony.
- Nie obawiaj si─Ö, stra┼╝nik ┼Ťpi - kontynuowa┼é G┼éos.
- A teraz wyrwij stra┼╝nikowi tomahawk i uderz go. To syn wodza.
Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy Głos z lekkim rozbawieniem:
- Teraz to masz dopiero przer─ůbane...

Przed s─ůdem staje m─Ö┼╝czyzna....

Przed s─ůdem staje m─Ö┼╝czyzna. S─Ödzia pyta:
- Czy to prawda, ┼╝e oskar┼╝ony sprzedawa┼é sok pomidorowy w butelkach twierdz─ůc, ┼╝e to eliksir m┼éodo┼Ťci?
- Tak, wysoki s─ůdzie.
- A czy oskar┼╝ony by┼é ju┼╝ wcze┼Ťniej za to karany?
- Tak, w roku 1323, 1556 i 1728...

W sklepie, klient:...

W sklepie, klient:
- Wczoraj przy wydawaniu reszty pomyliła się pani o 100zł.
- Przykro mi, ale po odej┼Ťciu od kasy nie przyjmujemy reklamacji.
- Zajebi┼Ťcie, w takim razie zatrzymam sobie t─Ö st├│w─Ö!