#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Mama mia艂a dw贸ch syn贸w:...

Mama mia艂a dw贸ch syn贸w: optymist臋 i pesymist臋. Chcia艂a im wyr贸wna膰 troch臋 szans臋 w 偶yciu i postanowi艂a, 偶e na gwiazdk臋 da im nieco odmienne prezenty - optymi艣cie co艣 do艂uj膮cego, a pesymi艣cie co艣 wystrza艂owego. Jak pomy艣la艂a tak zrobi艂a. Pesymi艣cie kupi艂a kolejk臋 elektryczna z rozjazdami, tunelami, semaforami... s艂owem odlot. Dla optymisty mia艂a co艣 gorszego; zapakowa艂a do pude艂ka ko艅skie 艂ajno. Przysz艂a gwiazdka, ch艂opcy dostali prezenty obejrzeli je, i mama pyta si臋 pesymisty co te偶 mu Miko艂aj przyni贸s艂. A ten jak nie zacznie narzeka膰: 偶e kolejk臋 elektryczna, ale na pewno nie dzia艂a, pewnie si臋 szybko zepsuje, ma zepsute tory itd. itp. No wi臋c mama podesz艂a do optymisty;
Co tam synku dosta艂e艣 od Miko艂aja?
- Konika, ale gdzie艣 uciek艂!

Dwoje dzieci w ko艂yskach....

Dwoje dzieci w ko艂yskach.
- Jeste艣 ma艂a dziewczyna czy ma艂y ch艂opiec?
- Nie wiem - odpowiada drugie dziecko chichocz膮c.
- Jak to, nie wiesz? - m贸wi pierwsze dziecko.
- Ja nie wiem jak si臋 rozr贸偶nia - pad艂a odpowied藕.
- Dobrze, ja to zrobi臋 - m贸wi pierwsze dziecko chichocz膮c.
- Wskocz臋 do twojej ko艂yski i dowiem si臋.
Wdrapa艂 si臋, i wtedy szybko znikn膮艂 pod kocem. Po paru minutach, wychyn膮艂 spod koca na powierzchni臋 z du偶ym szczerzeniem z臋b贸w na twarzy.
- Ty jeste艣 ma艂a dziewczynka , a ja jestem ma艂y ch艂opiec - m贸wi dumnie.
- Jakie ty jeste艣 zdolne - zagrucha艂a dziewczynka,
- Ale jak to odgad艂e艣?
- To ca艂kiem 艂atwe jest - odpowiada ch艂opczyk - Ty masz r贸偶owe skarpetki, a ja chodz臋 tylko w niebieskich.

Przychodzi facet do baru...

Przychodzi facet do baru za艂amany i upija si臋. Kelner pyta:
- Co panu jest? Jakie艣 problemy?
Na to facet:
- M贸j syn jest peda艂em.
Za kilka dni sytuacja powtarza si臋. Kelner zn贸w pyta:

- Co tym razem si臋 sta艂o?
- M贸j drugi syn jest peda艂em.
Gdy za kilka dni kelner zn贸w widzi tego samego faceta, nie wytrzymuje i m贸wi:
- Panie! Czy w pa艅skiej rodzinie ktokolwiek interesuje si臋 kobietami?!
Na to facet:
- Tak. Moja c贸rka...

Dzieciaki bawi膮 si臋 w...

Dzieciaki bawi膮 si臋 w piaskownicy. Jeden z nich m贸wi:
- M贸j tato, jest taki du偶y, 偶e si臋ga g艂ow膮 do pierwszego pi臋tra.
Na to kolejny:
- A m贸j to taki du偶y, 偶e si臋ga g艂ow膮 do ostatniego pi臋tra.
Nast臋pny 偶e do najwy偶szej kamienicy w mie艣cie. Najstarszy z nich, 偶e do chmur no i zako艅czy艂 tym przechwa艂ki. Ale najmniejszy szkrab pyta tego najstarszego:
- Ej s艂uchaj no, a jak ten tw贸j tata si臋ga g艂ow膮 do chmur to czuje co艣 mi臋kkiego na g艂owie?
Na to ten odpowiada:
- Tak, czuje.
- No widzisz. To s膮 jaja mojego taty - odpar艂 szkrab.

Ile Pani ma dzieci? -...

Ile Pani ma dzieci? - Pi臋cioro.
- Ile dziewczynek a ilu ch艂opc贸w?
- Pi臋ciu ch艂opc贸w.
- Jak maj膮 na imi臋?
- J贸zef.
- Wszyscy?
- Tak.
- Jak pani na nich wo艂a?
- Gdy wo艂am na obiad, to J贸zef i wszyscy przybiegaj膮.
- A jak chce pani aby jeden z nich przyszed艂?
- To wo艂am po nazwisku.

W czasach, gdy mieli艣my...

W czasach, gdy mieli艣my jeszcze milicje, pewien milicjant
przyni贸s艂 do domu wykrywacz k艂amstw, kt贸ry na wypowiedziane k艂amstwo reagowa艂 d藕wi臋kiem "Piiii!".
W pewnym momencie do domu wbiega synek i m贸wi:
- Dosta艂em dzisiaj pi膮tk臋 z matematyki!
- Piiii!
- No i czego k艂amiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawa艂am w szkole same pi膮tki.
- Piiii!
- No niech b臋dzie - czw贸rki.
- Piiii!
- No dobra - trojki.
- Piiii!
- No cicho ju偶, przynosi艂am same dwoje - odpowiada zrezygnowana matka.
A na to wyrywa si臋 ojciec:
- A jak ja chodzi艂em do szko艂y....
- Piiii!

G艂贸wny dyrektor, prze偶ywaj膮c...

G艂贸wny dyrektor, prze偶ywaj膮c koszmarne problemy ze swoim komputerem, w stanie czarnej rozpaczy dzwoni do informatyka, kt贸ry jest akurat na urlopie. Telefon odbiera jakie艣 ma艂e dziecko, wi臋c dyrektor si臋 pyta:

- Czy tatu艣 jest w domu?
- TAK 鈥 odpowiada cichy g艂osik.
- Czy mog臋 z nim porozmawia膰?

Ku jego wielkiemu zaskoczeniu, g艂osik m贸wi NIE. Dyrektor chce oczywi艣cie porozmawia膰 z kim艣 doros艂ym, wi臋c pyta dalej:

- A mamusia, jest w domu?
Odpowied藕 zn贸w brzmi: TAK.
- Czy mog臋 z ni膮 porozmawia膰?
- NIE 鈥 szepta dziecko.

Dyrektor domy艣la si臋, 偶e rodzice widocznie robi膮 co艣 wa偶nego i zakazali dziecku przeszkadza膰. Kto艣 jednak musi sie opiekowa膰 tym maluchem, my艣li sobie dyrektor, wi臋c postanawia przynajmniej zostawi膰 wiadomo艣膰 niani.

- A czy kto艣 jeszcze jest z wami w domu? - zapytuje.
- Tak, policjant 鈥 odpowiada szepcz膮cy g艂osik.
- Ooo鈥 Czy mog臋 z nim porozmawia膰? 鈥 pyta dyrektor, do艣膰 zaskoczony.
- Nie, on jest bardzo zaj臋ty 鈥 informuje go cichy g艂osik.
- Ooo鈥 A czym jest tak zaj臋ty? 鈥 pyta bardzo ju偶 zaniepokojony dyrektor.
- Rozmawia w艂a艣nie z mamusi膮, tatusiem i stra偶akiem 鈥 relacjonuje malec.

Dyrektor a偶 zaniem贸wi艂... Nagle, s艂yszy w s艂uchawce jaki艣 dziwny d藕wi臋k, tak jakby l膮dowa艂 helikopter. Co to oznacza, u licha? 鈥 zastanawia si臋 dyrektor.

- Co to za d藕wi臋k? - pyta.
- Heli-kopter 鈥 sylabizuje dzieciak.
- Dziecko, na lito艣膰 bosk膮, co si臋 tam u was dzieje? 鈥 dyrektor jest ju偶 bardzo zdenerwowany.
- Policjanci i stra偶acy przeszukuj膮 teraz park za naszym domem 鈥 szepta dziecko.

Dyrektor wpada w panik臋: No tak, ale czego oni szukaj膮? - pyta.
Dzieciak chichocze:
- MNIE!

Wraca ch艂op do domu z...

Wraca ch艂op do domu z delegacji, wita si臋, wr臋cza prezenty. W ko艅cu zasiada przed mich膮 i telewizorem. Patrzy dooko艂a i wo艂a do
pi臋cioletniej c贸reczki:
- Dziubasku, czy widzia艂a艣 gdzie艣 pilota?
- Pilota? Nie widzia艂am... Ale by艂 listonosz, hydraulik i kilka razy s膮siad z naprzeciwka...

Tata m贸wi do Jasia: ...

Tata m贸wi do Jasia:
- Jasiu czemu tak brzydko piszesz?
Jasiu na to:
- tato to nie literki tylko nutki.

Zdenerwowana kobieta...

Zdenerwowana kobieta biega po pla偶y z synkiem, a偶 w ko艅cu zwraca si臋 do dziecka:
- Teraz przypomnij sobie w kt贸rym miejscu by艂e艣, gdy zacz膮艂e艣 zakopywa膰 tatusia.