Matka m艂odocianego w艂amywacza...

Matka m艂odocianego w艂amywacza odwiedza go wi臋zieniu:
- I widzisz! Nie s艂ucha艂e艣 mamusi i masz skutki! Zawsze ci powtarza艂am, 偶eby艣 nie wychodzi艂 z domu bez r臋kawiczek.

Syn wraca do domu z kolczykiem...

Syn wraca do domu z kolczykiem w uchu. Ojciec patrzy na niego i m贸wi:
- Wiesz, synku, od wiek贸w je偶eli facet nosi艂 kolczyk w uchu to by艂 to albo pirat albo peda艂. Ja teraz wyjrz臋 przez okno i je偶eli tam nie stoi tw贸j okr臋t...

Facet ogl膮da mecz, nagle...

Facet ogl膮da mecz, nagle obraz mu si臋 rozjecha艂. Pewnie znowu ptaki na antenie usiad艂y 鈥 my艣li i wychodzi na dach. A tam syn jego jedyny, Jasio, fajk臋 pali.
- Co ty robisz smarkaczu, co ty sobie my艣lisz?
- Tato patrz 鈥 odpowiada spokojnym g艂osem syn i wskazuje g艂ow膮 przed siebie.
Ojciec patrzy i widzi pi臋kny zach贸d s艂o艅ca, ca艂e miasto spowite czerwieni膮...
- Kontemplujesz sobie pi臋kno przyrody, a fajka pomaga ci wpa艣膰 w stan melancholii, tak?
- Nie tato, nie o to chodzi - odpowiada Jasio, a poniewa偶 z艂apa艂 ostatniego macha wraca do domu. Wi臋cej o tym nie rozmawiali鈥 a偶 do nast臋pnego dnia. Ojciec wychodzi na dach o tej samej porze i bez zdziwienia zn贸w widzi jak jego syn 膰mi.
- S艂uchaj nie podoba mi si臋, 偶e...
- Ale tato, patrz! Facet patrzy i widzi t艂um ludzi wracaj膮cych z pracy, ka偶dy si臋 gdzie艣 艣pieszy, ka偶dy gdzie艣 biegnie.
- Palisz, bo czujesz si臋 wolny i niezale偶ny, a to podkre艣la ten nastr贸j, tak?
- Nie tato, nie o to chodzi.
- To o co chodzi?!
- Patrz, jakie Zaje****e k贸艂ka puszczam!

C贸rka pyta matk臋:...

C贸rka pyta matk臋:
- Czy to prawda, ze w niekt贸rych cz臋艣ciach Afryki kobieta a偶 do chwili
艣lubu nie zna swojego m臋偶a ?
- Tak kochanie, ale to zdarza si臋 w ka偶dym kraju...

Student pozna艂 dziewczyn臋...

Student pozna艂 dziewczyn臋 i postanowi艂 j膮 po艣lubi膰. Napisa艂 wi臋c do swoich rodzic贸w list z pro艣b膮 o rad臋. Po kilku dniach otrzyma艂 odpowied藕 od ojca:
"Synu! Jeste艣my bardzo zadowoleni, 偶e znalaz艂e艣 sobie dziewczyn臋. Twojej matce i mnie razem zawsze by艂o bardzo dobrze. Najlepsze chwile mojego 偶ycia prze偶ywam z moj膮 ukochan膮 偶on膮. Du偶o szcz臋艣cia Jureczku na nowej drodze 偶ycia. Ca艂ujemy ciebie i twoj膮 przysz艂膮 偶on臋.
P.S. Przed chwil膮 twoja matka wysz艂a z pokoju. Do diab艂a, ch艂opcze, r贸b cokolwiek, ale nie 偶e艅 si臋!".

W kominku p艂onie p艂omie艅....

W kominku p艂onie p艂omie艅. Przed kominkiem, na bujanym fotelu siedzi dziadunio. Wok贸艂 dziadunia siedz膮 wnucz臋ta i s艂uchaj膮 jego historii:
- Jak by艂em m艂ody, pojecha艂em na safari. Niestety, zepsu艂 mi sie samoch贸d. Wzi膮艂em strzelb臋, i zacz膮艂em przemierza膰 sawann臋 pieszo. Nagle z wysokiej trawy wyskakuje na mnie lew. Mierz臋 do niego z karabinu, strzelam... Niestety karabin nie by艂 nabity. No to ja zaczynam ucieka膰. Lew coraz bli偶ej. Dobiegam do wielkiego baobabu. Odwracam si臋, widz臋, 偶e lew jest coraz bli偶ej. Gdy by艂 tak blisko, 偶e widzia艂em jego 艣lepia, lew wyskoczy艂. Zesra艂em si臋...
- Nic nie szkodzi dziadku - odpowiadaj膮 wnucz臋ta - ka偶dy w takiej sytuacji by si臋 zesra艂.
- Nie, nie wtedy. Teraz si臋 zesra艂em.

Mama i c贸rka zmywaj膮...

Mama i c贸rka zmywaj膮 talerze, za艣 tata i synek sprz膮taj膮 mieszkanie. Nagle z kuchni dobiega odg艂os t艂uczonego szk艂a.
- Oho, mama co艣 rozbi艂a - m贸wi tata.
- Sk膮d wiesz?
- Bo nikt na nikogo nie krzyczy.

Pyta rolnik dziecka:...

Pyta rolnik dziecka:
- Co twoja stara sieje na polu?
- Sieje zam臋t.

Wraca kole艣 z delegacji...

Wraca kole艣 z delegacji po dw贸ch tygodniach, wchodzi do domu a tam jego syn przy nowiu艣kim pececie.
Kolo: Sk膮d mia艂e艣 kas臋?
Syn: Ze zmywania.
Kolo: Jak to ze zmywania.
Syn: Mama dawa艂a mi po 100 z艂 jak chcia艂a 偶ebym si臋 zmy艂 z chaty.

Kolacja, normalna chrze艣cija艅s...

Kolacja, normalna chrze艣cija艅ska rodzina. Nagle dwunastoletnia dziewczynka odzywa si臋
- Nie jestem ju偶 dziewic膮...
Cisza. Kilka d艂uuugich minut podczas kt贸rych mo偶naby us艂ysze膰 jak mucha si臋 drapie po ty艂ku. Nagle rozpocz臋艂o si臋 piek艂o.
Ojciec zacz膮艂 wrzeszcze膰 na starsz膮 z si贸str.
- To twoja wina! Non stop si臋 pie*****sz z tym swoim ch艂opakiem na kanapie w salonie a ma艂a to widzi!
Matka nie pozosta艂a d艂u偶na.
- Tak?! Jej wina?! To ty latasz za sp贸dniczkami na ulicy w bia艂y dzie艅, to ty pieprzysz si臋 z ka偶d膮 sekretark膮, wci膮偶 znajduje na twoim ko艂nie偶u szmink臋 i kobiece w艂osy, a Zuzia to wszystko widzi!
-Taaak?! Nie powiem kto ubiera si臋 jak k***a, kto prowokuje przechodni贸w! Jeste艣 zwyk艂膮 suk膮 a nie matk膮!
Matka nie s艂ucha艂a, zwr贸ci艂a si臋 do ma艂ej Zuzi.
- No cukiereczku, kiedy to sie sta艂o? Kto ci to zrobi艂?
Ma艂a spogl膮da艂a na to wszystko z szeroko otwartymi oczami i wyduka艂a
- Pani w szkole powiedzia艂a 偶e nie b臋de gra膰 na przedstawieniu Dziewicy tylko Pastereczk臋...