#it
emu
psy
syn

Modlitwa zestresowanego...

Modlitwa zestresowanego pracownika:

Panie, daj mi siłę, do zaakceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić, odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować,
m─ůdro┼Ť─ç, abym ukry┼é cia┼éa tych kt├│rzy mnie dzisiaj w....ili.

Mała dziewczynka stoi...

Ma┼éa dziewczynka stoi na ulicy i p┼éacze. Ludzie j─ů pytaj─ů:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo się zgubiłam.
- Jak si─Ö nazywasz?
- Nie wiem.
- A jak si─Ö nazywa twoja mama?
- Nie wiem.
- A sw├│j adres znasz?
- Tak! wu-wu-wu-kropka-basia-kropka-pe-el.

Czasem, kiedy jeste┼Ť...

Czasem, kiedy jeste┼Ť smutny, nikt nie widzi twojego strapienia....
Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
Czasem, kiedy jeste┼Ť szcz─Ö┼Ťliwy, nikt nie widzi twojego u┼Ťmiechu...
Czasem, kiedy si─Ö ┼Ťmiejesz, nikt nie widzi twojej rado┼Ťci...
Ale we┼║ tylko pierdnij...

Po wakacjach spotykaj─ů...

Po wakacjach spotykaj─ů si─Ö dwaj Japo┼äczycy:
- I co... Gdzie by┼ée┼Ť? Co ciekawego widzia┼ée┼Ť?
- Nie wiem, jeszcze nie zd─ů┼╝y┼éem obejrze─ç zdj─Ö─ç...

Na wiejsk─ů zabaw─Ö trafia...

Na wiejsk─ů zabaw─Ö trafia m┼éody facet z miasta. Podchodzi do jednej dziewczyny, pyta:
- Zatańczymy?
- Nie dygom!
Podchodzi do kolejnej:
- Zatańczymy?
- Nie dygom!
Przemy┼Ťla┼é spraw─Ö, podchodzi do kolejnej:
- Podygomy?
- Z wie┼Ťniakami nie ta┼äcz─Ö!

Malarz zapytał raz klienta:...

Malarz zapytał raz klienta:
- Czy podoba się panu pański portret?
- Je┼Ťli mam by─ç szczery, to musz─Ö powiedzie─ç, ┼╝e nie uwa┼╝am, ┼╝eby to by┼éo arcydzie┼éo sztuki.
- Ale pan również nie jest arcydziełem natury! - zawołał oburzony artysta.

Dw├│ch malc├│w siedzi w...

Dw├│ch malc├│w siedzi w piaskownicy i dyskutuje:
- M├│j tata jest najszybszy na ┼Ťwiecie!
- A wcale ┼╝e nie!
- A wcale ┼╝e tak! Jest urz─Ödnikiem. Pracuje codziennie do pi─ůtej, a w domu jest pi─Ötna┼Ťcie po czwartej.

Czym si─Ö r├│┼╝ni m─ůdra...

Czym si─Ö r├│┼╝ni m─ůdra bl─ůdynka od yety ? Yety kiedy┼Ť widziano a m─ůdrej bl─ůdynki nigdy nie widziano

Wraca my┼Ťliwy z polowania...

Wraca my┼Ťliwy z polowania do domu i zastaje ┼╝on─Ö z kochankiem w ┼é├│┼╝ku.
Odbezpiecza bron i m├│wi.
- Wstawaj skurczybyku, zaraz ci jaja odstrzel─Ö!!!
Kochanek wstaj─ůc m├│wi b┼éagalnie.
- Daj mi pan jak─ů┼Ť szanse.
- No dobra, stań w rozkroku i rozkołysz.