psy
fut
emu
hit
#it
lek
syn

Murzyn, Hindus i 呕yd...

Murzyn, Hindus i 呕yd podr贸偶owali samochodem po Ameryce. W 艣rodku nocy i prerii mieli awari臋. Po ciemku ci臋偶ko co艣 nareperowa膰 postanowili, wi臋c poszuka膰 miejsca na nocleg. Szcz臋艣ciem tu偶 obok znajdowa艂a si臋 farma, z bardzo 偶yczliwym gospodarzem, kt贸ry powiedzia艂 do niespodziewanych go艣ci:
- Mam w pokoju go艣cinnym tylko dwa 艂贸偶ka, tak wiec jeden z was b臋dzie musia艂 si臋 przespa膰 w chlewiku.
呕yd na to:
- Ja p贸艂 偶ycia sp臋dzi艂em w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja si臋 tam prze艣pi臋.
呕yd poszed艂 do chlewa, Murzyn z Hindusem zaj臋li obydwa 艂贸偶ka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi 呕yd i m贸wi:
- Niestety w chlewie jest 艣winia. Nie mog臋 tam spa膰, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja 偶y艂em w slumsach Bombaju. Mnie tam 艣winia nie przeszkadza. Ja b臋d臋 spa艂 w chlewie.
I tak zrobi艂. Ale po 15 minutach sta艂 przed drzwiami i m贸wi艂 do 呕yda:
- Nic nie m贸wi艂e艣, 偶e tam stoi tak偶e krowa. Ja nie mog臋 tam spa膰. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferowa艂 si臋 Murzyn:
- Przecie偶 ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spa膰 ze 艣wini膮 i krow膮 to i tak luksus.
Murzyn poszed艂 wi臋c do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. 呕yd z Hindusem biegn膮 aby je otworzy膰. Za drzwiami stoj膮 艣winia z krow膮.

Ostatni dzie艅 przed ko艅cem...

Ostatni dzie艅 przed ko艅cem 艣wiata. B贸g odwiedza Baracka Obam臋, W艂adimira Putina i 艁ukaszenk臋. Potem ka偶dy z nich wyg艂asza or臋dzie do narodu.
Obama do Amerykan贸w: - Mam dla was dwie wiadomo艣ci: dobr膮 i z艂膮. Dobra jest taka, 偶e B贸g naprawd臋 istnieje. Z艂a - 偶e jutro koniec 艣wiata.
Putin do Rosjan: - Mam dla was dwie z艂e wiadomo艣ci. B贸g rzeczywi艣cie istnieje i jutro jest koniec 艣wiata.
艁ukaszenka: - Mam dwie dobre wiadomo艣ci. B贸g uzna艂 prawowito艣膰 mego przyw贸dztwa i b臋d臋 rz膮dzi艂 do ko艅ca 艣wiata.

W celi siedzi trzech...

W celi siedzi trzech go艣ci: Rusek, Chacho艂 i Jewriej. Ruski dosta艂
s艂onin臋. Daje Jewriejowi.
"Nie zjem - my艣li. - Bo jak zjem, to b臋dzie chcia艂, 偶ebym da艂 mu od ty艂u."
- Nie chc臋 - odm贸wi艂 Jewriej.
Ruski wi臋c cz臋stuje Chacho艂a.
"Nie zjem - my艣li. - Bo jak zjem... Albo nie - jak zjem, to b臋d臋 mia艂
si艂臋 w r臋kach i si臋 obroni臋 przed Ruskim, jak b臋dzie chcia艂 mnie wzi膮膰
od ty艂u."
- Dawaj, zjem - m贸wi Chacho艂.
No i zjad艂.
A Ruski na to:
- Masz ju偶 si艂臋 w r臋kach? To przytrzymaj mi Jewrieja...

Starsza kobieta zaczepia...

Starsza kobieta zaczepia ch艂opaka w tramwaju.
- Ty to chyba jeste艣 Chi艅czykiem?
- No chyba pani 偶artuje.
- Eee, na pewno jeste艣 Chi艅czykiem.
- Nie, prosz臋 pani.
- A mo偶e Twoja mama jest Chink膮?
- Nie, prosz臋 pani, m贸j ojciec te偶 jest Polakiem.
- Mimo wszystko, Ty chyba jeste艣 Chi艅czykiem.
- W porz膮dku - niecierpliwi si臋 ch艂opak - jestem Chi艅czykiem.
- No prosz臋! A wcale na Chi艅czyka nie wygl膮dasz.

Polak i Rusek przy w贸dce...

Polak i Rusek przy w贸dce chwalili si臋 jakie du偶e maj膮 przyrodzenie.
Rusek m贸wi:
- Ja mam penisa 30 cm!
Polak na to:
- A na moim 13 wr贸belk贸w siada!
Kiedy ju偶 dobrze popili Ruski m贸wi:
- Wiesz co? Troch臋 przesadzi艂em, mam du偶ego, ale gdzie艣 tak z 25 cm.
Polak na to:
- Ja te偶 sk艂ama艂em, temu trzynastemu si臋 n贸偶ka obsuwa.

Lech, Czech i Chi艅czyk...

Lech, Czech i Chi艅czyk za艂o偶yli si臋, 偶e jak ka偶dy wejdzie do jaskini to si臋 nie posika.
Lech wchodzi posika艂 si臋.
Czech wchodzi posika艂 si臋.
Chi艅czyk wchodzi nie posika艂 si臋.
Pytaj膮 go: jak Ty to zrobi艂e艣, 偶e si臋 nie posika艂e艣?
- chi艅czyk mie膰 pieluszk臋.

Polak, Rus i Niemiec...

Polak, Rus i Niemiec spotkali diab艂a.
Powiedzia艂:
- Niech ka偶dy z was przyniesie co艣 do czyszczenia albo zabij臋!
Polak przyni贸s艂 szczoteczk臋 do z臋b贸w, Niemiec szczotk臋 do kibla a Ruska jeszcze nie ma...
- Dobra, nie czekamy na niego, teraz wyczy艣膰cie tym z臋by!
Polak wyczy艣ci艂, wiadomo, szczoteczka do z臋b贸w...
Niemiec nie umie zacz膮膰 i p艂acze i 艣mieje si臋 jednocze艣nie...
- Czemu p艂aczesz? - diabe艂 spyta艂
- Jak to czemu? Musz臋 wyczy艣ci膰 z臋by szczotk膮 do kibla!
- A czemu si臋 艣miejesz?
- Bo Rusek jedzie z maszyn膮 do czyszczenia ulic!

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec lec膮 samolotem.
Niestety mieli przeci膮偶enie i steruj膮cy Rusek krzyczy:
- Hej zrzu膰cie co艣 tam.
Rzucili skrzynk臋 srebra.
Po godzinie gdy za sterami zasiad艂 Niemiec, sytuacja si臋 powt贸rzy艂a i krzyczy:
- Hej rzu膰cie co艣 tam.
Rzucili z艂oto.
Gdy sterowa艂 Polak obci膮偶enie samolotu zn贸w by艂o zbyt du偶e.
Wi臋c rzucili bomb臋.
Po wyl膮dowaniu na Ok臋ciu poszli na miasto i s艂ysz膮 jak rozmawiaj膮 trzy kobiety przed ko艣cio艂em:
- Wiecie co, jak m贸j Stasio szed艂 drog膮, to przed nogi skrzynka srebra mu spada艂a - m贸wi Zo艣ka.
- To jeszcze nic, jak m贸j Karol szed艂 drog膮, to mu skrzynka z艂ota na 艂eb spad艂a - powiedzia艂a Kry艣ka.
- Eeeee tam, jak m贸j Heniek si臋 spierdzia艂, to ca艂a cha艂upa si臋 zawali艂a - zako艅czy艂a Halina.

Siedz膮 Polak, Amerykanin...

Siedz膮 Polak, Amerykanin i Japo艅czyk w saunie.
120 stopni.
Gor膮co jak cholera.
Nagle Japo艅czyk unosi d艂o艅, przystawia kciuk do ucha, ma艂y palec do ust i m贸wi:
- Sprzeda膰! Sprzeda膰 wszystko!
Po chwili Amerykanin robi to samo.
Polak si臋 pyta:
- Eee, panowie, co wy robicie?
Japo艅czyk odpowiada:
- S艂uchaj stary: Ja mam firm臋, handluj臋, prowadz臋 interesy, no i w艂a艣nie sprzeda艂em pakiet akcji.
- Ale jak?
- S艂uchaj - w kciuku mam s艂uchawk臋, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu!
Amerykanin przytakuje.
Polak:
- Aha....
Temperatura 130 stopni.
Gor膮co jak w piecu, panowie si臋 poc膮.. marazm..
Nagle Japo艅czyk ni stad ni zow膮d krzyczy:
- Kupi膰! Kupi膰 wszystko!
Amerykanin i Polak patrz膮 si臋 na niego jak na idiot臋 i pytaj膮 co jest.
- Panowie... m贸wi艂em ju偶 ze mam firm臋, no i w艂a艣nie kupi艂em pakiet akcji.
- Ale jak?
- W uchu mam s艂uchawk臋, w gardle mikrofon..
- Aaaaaacha..
Temperatura 140 stopni.. gor膮co... panowie nie wytrzymuj膮, ju偶 chc膮 wychodzi膰, wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma si臋 jak do sraki i krzyczy:
- Uwaga panowie! Fax idzie!

Pani Rosenberg, szacowna...

Pani Rosenberg, szacowna 呕ydowska matrona, by艂a w obcym jej mie艣cie i szuka艂a miejsca gdzie mog艂a by si臋 zdrzemn膮膰. W ko艅cu uda艂o jej si臋 znale藕膰 hotel. Uradowana wesz艂a do 艣rodka i poprosi艂a o pok贸j. Na co recepcjonista odpowiedzia艂:
- Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
- Jak to? 鈥 zdziwi艂a si臋 Pani Rosenberg 鈥 Przecie偶 jest wywieszka 鈥濿OLNE MEJSCA鈥?!
- No tak... 鈥 zamrucza艂 niewyra藕nie facet 鈥 Ale my nie obs艂ugujemy 呕yd贸w.
Pani Rosenberg pomy艣la艂a chwilk臋 i powiedzia艂a:
- Ale ja ju偶 dawno jestem Chrze艣cijank膮.
- Hmmm... 鈥 zamy艣li艂 si臋 recepcjonista i powiedzia艂 鈥 No to prosz臋 powiedzie膰 jak urodzi艂 si臋 Jezus...
- Jezus? No wi臋c... on urodzi艂 si臋 z dziewicy Maryi w Betlejem...
- Dobrze... 鈥 odpowiedzia艂 recepcjonista 鈥 A gdzie dok艂adnie?
- Oczywi艣cie w stajence 鈥 powiedzia艂a Pani Rosenberg z u艣miechem.
- A dlaczego w stajence? 鈥 spyta艂 facet.
- Bo jaki艣 k**as tak samo jak Pan nie chcia艂 przenocowa膰 呕yda w swoim hotelu.