psy
#it
hit
fut
lek
syn
emu

Murzyn, Hindus i 呕yd...

Murzyn, Hindus i 呕yd podr贸偶owali samochodem po Ameryce. W 艣rodku nocy i prerii mieli awari臋. Po ciemku ci臋偶ko co艣 nareperowa膰 postanowili, wi臋c poszuka膰 miejsca na nocleg. Szcz臋艣ciem tu偶 obok znajdowa艂a si臋 farma, z bardzo 偶yczliwym gospodarzem, kt贸ry powiedzia艂 do niespodziewanych go艣ci:
- Mam w pokoju go艣cinnym tylko dwa 艂贸偶ka, tak wiec jeden z was b臋dzie musia艂 si臋 przespa膰 w chlewiku.
呕yd na to:
- Ja p贸艂 偶ycia sp臋dzi艂em w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja si臋 tam prze艣pi臋.
呕yd poszed艂 do chlewa, Murzyn z Hindusem zaj臋li obydwa 艂贸偶ka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi 呕yd i m贸wi:
- Niestety w chlewie jest 艣winia. Nie mog臋 tam spa膰, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja 偶y艂em w slumsach Bombaju. Mnie tam 艣winia nie przeszkadza. Ja b臋d臋 spa艂 w chlewie.
I tak zrobi艂. Ale po 15 minutach sta艂 przed drzwiami i m贸wi艂 do 呕yda:
- Nic nie m贸wi艂e艣, 偶e tam stoi tak偶e krowa. Ja nie mog臋 tam spa膰. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferowa艂 si臋 Murzyn:
- Przecie偶 ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spa膰 ze 艣wini膮 i krow膮 to i tak luksus.
Murzyn poszed艂 wi臋c do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. 呕yd z Hindusem biegn膮 aby je otworzy膰. Za drzwiami stoj膮 艣winia z krow膮.

Nowy Jork. Mistrzostwa...

Nowy Jork. Mistrzostwa Swiata w zapasach.
Fina艂owa walka Rosjanina i Amerykanina.
Telewizyjn膮 transmisj臋 ogl膮da we W艂adywostoku brat rosyjskiego zawodnika.
Niestety, Rosjanin znajduje si臋 w bardzo ci臋偶kiej sytuacji, olbrzymi Amerykanin sprowadzi艂 go do parteru, przygni贸t艂 ca艂ym swoim cia艂em i niemal zawi膮za艂 w supe艂.
Nagle we W艂adywostoku nast膮pi艂a awaria i w mie艣cie zgas艂o 艣wiat艂o.
Zniecierpliwiony facet biegnie do telefonu i dzwoni do ekipy rosyjskich zapa艣nik贸w.
W s艂uchawce s艂yszy g艂os brata:
- Wania, nu kto wygra艂?
- Nu ja!
- Nu ale jak z tego wyszed艂e艣?
- Wiesz, le偶臋 tak pod tym go艣ciem i my艣l臋 sobie, 偶e to koniec a偶 tu nagle widz臋 genitalia. Nu to wzi膮艂em i ugryz艂em z ca艂ej sily.
- Nu, Wania ale to nie po sportowemu.
- Nu mo偶e i nie po sportowemu ale czy ty wiesz do czego zdolny jest cz艂owiek, kt贸ry ugryz艂 si臋 w j膮dra?

Diabe艂 z艂apa艂 Anglika,...

Diabe艂 z艂apa艂 Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Zaci膮gn膮艂 ich na bezdenn膮 przepa艣膰 i m贸wi do Anglika:
- Skacz!
- Nie skocz臋!
- Gentelmen by skoczy艂...
Anglik skoczy艂. Nad przepa艣ci膮 staje Francuz i diabe艂 go kusi:
- Skacz!
- Nie skocz臋!
- Gentelmen by skoczy艂.
- Nie skocz臋!
- Ale teraz jest taka moda!
I Francuz skoczy艂. Nad przepa艣ci膮 staje Niemiec i diabe艂 zn贸w kusi:
- Skacz!
- Nie skocz臋!
- Gentelmen by skoczy艂.
- Nie skocz臋!
- Ale teraz jest taka moda!
- Nie skocz臋!
- To rozkaz!
Wi臋c i Niemiec skoczy艂. Wreszcie, nad przepa艣ci膮 staje Polak i diabe艂 kusi:
- Skacz!
- Nie skocz臋!
- Gentelmen by skoczy艂.
- Nie skocz臋!
- Ale teraz jest taka moda!
- Nie skocz臋!
- To rozkaz!
- Nie skocz臋!
- A, to sobie nie skacz!
Polak skoczy艂.

Dzi艣 rano, gdy kocha艂am...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Do Warszawy przyjecha艂...

Do Warszawy przyjecha艂 japo艅ski dziennikarz. Po tygodniu faksuje do redakcji:
"Ta Polska, to cywilizowany kraj. Mieszka tu du偶o ludzi r贸偶nych narodowo艣ci. S膮 nawet Indianie, kt贸rzy bij膮 si臋 kijami bejsbolowymi z 艂ysymi buddyjskimi mnichami w m艂odzie偶owych strojach."

Rozmawia Niemiec, Rusek...

Rozmawia Niemiec, Rusek i Polak na wojnie. Niemiec m贸wi:
- Po powrocie do kraju kupi臋 mojej 偶onie Mercedesa i BMW! Jak nie b臋dzie chcia艂a je藕dzi膰 Mercedesem b臋dzie je藕dzi艂a BMW!
Rusek:
- Kupi臋 mojej 偶onie futro z lisa i futro z norek! Jak nie b臋dzie chcia艂a chodzi膰 w futrze z lisa b臋dzie chodzi膰 w futrze z norek!
Polak:
- Ja kupi臋 swojej 偶onie zielony beret i wibrator! Jak nie b臋dzie chcia艂a chodzi膰 w berecie to niech si臋 pier***i!

Druga wojna 艣wiatowa....

Druga wojna 艣wiatowa. Zwiadowcy radzieccy z艂apali niemieckiego czo艂gist臋. Jeniec zosta艂 doprowadzony do sztabu w celu przes艂uchania. Powsta艂 jednak ma艂y problem, gdy偶 nikt w dow贸dztwie nie zna艂 j臋zyka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, kt贸ry sko艅czy艂 sze艣膰 klas przyko艂chozowej szko艂y pod W艂adywostokiem i uczy艂 si臋 tam angielskiego, postanowi艂 przes艂ucha膰 Niemca w tym w艂a艣nie j臋zyku. Na pocz膮tek upewni艂 si臋, 偶e wr贸g r贸wnie偶 zna angielski :
- Du ju spik inglisz? - zapyta艂
- Yes I do - odpowiedzia艂 Niemiec
- 艁ot is jor nejm? - zada艂 pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedzia艂 jeniec
Oficer radziecki trzasn膮艂 go pi臋艣ci膮 w twarz i wykrzycza艂:
- 艁ot is jor nejm?
- My name is Gerhard Schmidt - wyj臋cza艂 przestraszony niemiecki 偶o艂nierz
Trzask. Nast臋pny cios w twarz.
- 艁ot is jor nejm? - wrzasn膮艂 czerwony ze z艂o艣ci Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszepta艂 Niemiec.
Trzask
- Ja si臋 ciebie k***a pytam ile macie czo艂g贸w.

Polak, Rusek, Jamajczyk...

Polak, Rusek, Jamajczyk i Rumun p艂yn膮 statkiem po morzu. Kt贸rego艣 razu Jamajczyk wyci膮ga przy wszystkich ogromnego blanta, 艣ci膮ga jednego bucha i wyrzuca za burt臋. Rusek szybko 艂apie blanta w locie, zdziwiony:
- Jak to, k***a, ca艂ego blanta, takiego sytego, do MORZA?!
- A u nas tego pe艂no..
Ruskiemu wstyd, to wyj膮艂 to, czego maj膮 najwi臋cej - litrow膮 flaszk臋, wzi膮艂 jednego 艂yka i JEB, za burt臋. Polak rzuca si臋 za ni膮, 艂apie, i krzyczy:
- Jak to, k***a, u nas za litra to si臋 t艂uk膮 na ulicach, ca艂a impreza by z tego by艂a!
- eee tam, u nas tego pe艂no..
Polakowi wstyd.. tak my艣li, my艣li... i JEB! wyrzuci艂 Rumuna.

Pewien go艣膰, w艂a艣ciciel...

Pewien go艣膰, w艂a艣ciciel sklepu, bardzo nie lubi艂 Chi艅czyk贸w. Pewnego dnia przyszed艂 do niego Chi艅czyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuj臋 go dla m贸j kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawi膰 w domu, ja go nie bra膰 ze sob膮 do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chi艅czyk rad nie rad poszed艂 po kota do domu, a gdy wr贸ci艂 otrzyma艂 Whiskas. Dwa dni p贸藕niej przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcie膰 kupi膰 Pedigripal dla m贸j pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chi艅czyk oburzony:
- Ja nie chodzi膰 z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burkn膮艂 sprzedawca. Tak si臋 i sta艂o, po przyj艣ciu z psem, Chi艅czyk otrzyma艂 sw贸j Pedigripal. Nast臋pnego dnia Chi艅czyk przychodzi do sklepu z du偶膮 papierow膮 torb膮 i m贸wi do sprzedawcy:
- Pan tu w艂o偶y膰 r臋ka.
- A po co?
- Pan w艂o偶y膰
Sprzedawca wk艂ada r臋k臋 do torby, a Chi艅czyk m贸wi:
- Pan pomaca膰! Mi臋kkie?
- No tak...
- Ciep艂e?
- No tak...
Na to Chi艅czyk uprzejmym g艂osem prosi:
- Ja chcie膰 kupi膰 papier toaletowy!

Psi zaprz臋g b臋dzie co...

Psi zaprz臋g b臋dzie co najmniej dwa razy szybszy, ni偶 zwykle, je艣li w
za艂odze sa艅 znajdzie si臋 co najmniej jeden Korea艅czyk.