#it
hit
psy
fut
lek
emu
syn

Na firmowym spotkaniu...

Na firmowym spotkaniu szef skar偶y si臋 swoim pracownikom, 偶e nie okazuj膮 mu nale偶ytego szacunku. Nast臋pnego dnia, przyni贸s艂 du偶y znak, "To ja jestem Szefem" i przyklei艂 go na drzwi swojego biura. P贸藕niej tego samego dnia kiedy wr贸ci艂 z lunch-u zobaczy艂, 偶e kto艣 doklei艂 poni偶ej kartk臋:
"Dzwoni艂a Twoja 偶ona, by powiedzie膰, 偶e chce sw贸j znak z powrotem!"

Siedzi sobie para rodzic贸w...

Siedzi sobie para rodzic贸w przed telewizorem i ogl膮daj膮 mecz. Stary pije piwo i je orzeszki a stara go [bip]:
- A kto to jest ten w czarnym?
- A dlaczego oni biegaj膮?
- A dlaczego ci drudzy nie maj膮 swojej pi艂ki? - itp. Komentator te偶 pieprzy i stary wk艂ada sobie orzeszki do uszu. Cisza, spok贸j, a co si臋 dzieje wida膰 w tv. Mecz si臋 sko艅czy艂, stary chce wyj膮膰 orzeszki, a tu lipa! Nie mo偶e wyj膮膰, wi臋c skacze na jednej nodze, matka wpada w histeri臋. W tym momencie do domu wchodzi c贸rka z ch艂opakiem i widz膮 jazd臋 - ojciec skacze na jednej nodze, matka lamentuje - dramat. Wi臋c ch艂opak m贸wi:
- Wsadz臋 pani m臋偶owi dwa palce do dziurek w nosie, m膮偶 nabierze powietrza i napnie si臋 mocno, to orzeszki same wystrzel膮 pod ci艣nieniem.
Tak zrobi艂. Stary si臋 napi膮艂, a orzeszki wyskoczy艂y. Mama zadowolona pyta ch艂opaka:
- Och, jaki pan zdolny i pomys艂owy! Czy zastanawia艂 si臋 pan kim bedzie?
A ojciec, patrz膮c z niesmakiem na ch艂opaka, m贸wi:
- S膮dz膮c po zapachu palc贸w, to naszym zi臋ciem!

Humor z zeszyt贸w - 874...

Humor z zeszyt贸w - 874
* Kangur ma 艂eb, dwie kr贸tkie przednie ko艅czyny, dwie tylne d艂ugie, a w worku ma brzuch na ma艂ego i d艂ugi ogon.

* Rodzicami 呕eromskiego byli J贸zef i Wincenty 呕eromscy.

* Anielka mimo zakazu ojca kolegowa艂a si臋 z Magd膮 i 艣winiami.

* Jej c贸reczka Ania u艣miechn臋艂a si臋 pod w膮sem.

* Straszne by艂y te krzy偶ackie mordy.

* Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobs艂ug臋.

Ch艂opak do dziewczyny:...

Ch艂opak do dziewczyny:
- Zosiu, nie obra藕 si臋, ale co艣 ci powiem.
- Co?
- Ta sukienka ci臋 troch臋 pogrubia.
- O 偶esz... Ju偶 zdejmuj臋.
- A ten stanik to ci w og贸le ze 20 kilo dodaje.

Mama Jasia przezi臋bi艂a si臋. ...

Mama Jasia przezi臋bi艂a si臋.
S膮siadka poleci艂a jej 偶eby przed snem wypi艂a kieliszek w贸dki.
Tak te偶 zrobi艂a.
Wieczorem k艂ad膮c Jasia do snu jak zwykle poca艂owa艂a go na dobranoc, a Jasio na to:
- Mamo czemu wyperfumowa艂a艣 si臋 perfumami taty?

Do prezesa Jaros艂awa...

Do prezesa Jaros艂awa zg艂osi艂o si臋 kilku m艂odych ludzi w harcerskich strojach.
- Przychodzimy z propozycj膮 - zacz膮艂 najwy偶szy z grupy.
- O co chodzi?
- Chcemy postawi膰 pomnik Panu 艣p. Prezydentowi przed Pa艂acem, kt贸ry stanie w miejscu, gdzie nasi koledzy postawili krzy偶 zaraz po katastrofie. Co pan na to?
- Dobrze wiecie, 偶e ja jestem za od samego pocz膮tku!
- Wiemy i dlatego przychodzimy tutaj bezpo艣rednio do pana.
- Tylko, 偶e w艂adze miasta nie s膮 przychylne na t膮 lokalizacj臋!
- Nam pozwol膮 - dorzuci艂 drugi z grupy - mamy swoje sposoby!
- Na kiedy planujecie zako艅czenie prac?
- Do ko艅ca roku powinien stan膮膰!
- Jakiej wielko艣ci b臋dzie m贸j 艣p. brat?
- Wszystko zale偶y do tego, jak obfite opady 艣niegu b臋d膮 przed Bo偶ym Narodzeniem w stolicy.

Przychodzi uni偶ony petent...

Przychodzi uni偶ony petent do zapracowanej urz臋dniczki w ZUSie:
- Dzie艅 dobry szanownej Pani! Jak si臋 Pani miewa?
- Ci臋偶ko. Jako艣 mi si臋 nie uk艂ada - 偶ali si臋 urz臋dniczka klikaj膮c po raz kolejny "rozdaj" w pasjansie.

Firma zatrudnia nowego...

Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydat贸w: matematyka, filozofa, ekonomist臋 i prawnika. Pierwszy na rozmow臋 kwalifikacyjn膮 do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, je偶eli spojrzymy na to pod k膮tem matematyki to 4, ale je偶eli we藕miemy pod uwag臋 zasad臋 zysk贸w korporacyjnych... itp. itd.
- Dzi臋kuj臋, skontaktujemy si臋 z panem.
Nast臋pnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by si臋 zastanowi膰 nad symbolik膮 liczby dwa... mo偶na by zacz膮膰 od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by te偶 pomy艣le膰 o aspektach znaczenia po艂膮czenia obu dw贸jek... itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i s艂yszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaci膮ga 偶aluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogl膮da prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma by膰?

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Macie jakie艣 bardzo trudne puzzle?
- Mamy. Mo偶e by膰 pustynia 500 cz臋艣ci?
- Nie To na pi臋膰 minut. Mo偶e co艣 ci臋偶szego.
- No a np. ocean 1500 cz臋艣ci?
- Nie, 10 minut!
- No to najtrudniejszy zestaw: niebo noc膮 - 2500 cz臋艣ci.
- Nie macie naprawd臋 nic trudniejszego? Mo偶e by膰 tr贸jwymiar...
- Niech pan idzie do piekarni po bu艂k臋 tart膮 i posk艂ada sobie z niej rogalik

A NIECH TO PIORUN STRZELI!

Para wybra艂a si臋 na romantyczne wakacje w urocze miejsce i pewnie zapami臋taj膮 ten wyjazd do ko艅ca 偶ycia. I dobrze, 偶e nagrali ten filmik.