psy
fut
lek
emu
syn
#it
hit

Nauczycielka na zast臋pstwie...

Nauczycielka na zast臋pstwie w 2 klasie pyta si臋 klasy:
- Kogo macie najstarszego w rodzinie?
Zg艂asza si臋 Ela:
- Ja mam babci臋!
Zg艂asza si臋 Kacper:
- A ja mam babci臋 i dziadka!
Zg艂asza si臋 Jasiu:
- Ja mam pra pra pra prababcie!
- O Jasiu ty chyba k艂amiesz - odpowiedzia艂a nauczycielka
- Ale dla dla dla dlaczego?

- Jasiu, znasz liczby? ...

- Jasiu, znasz liczby?
- Znam, tato mnie nauczy艂.
- To powiedz, co jest po sze艣ciu?
- Siedem.
- 艢wietnie, a po siedmiu?
- Osiem.
- Brawo, nie藕le Ci臋 tato nauczy艂, a po dziesi臋ciu?
- Walet.

Ma艂gosia pozna艂a Jasia. ...

Ma艂gosia pozna艂a Jasia.
Po kilku spotkaniach Ma艂gosia postanawia zaprosi膰 Jasia w niedziele na obiad.
Jasiu zgodzi艂 si臋, ale by艂 drobny szczeg贸艂.
Pochodzi艂 z biednej rodziny i nie wiedzia艂 za bardzo jak si臋 ubra膰.
Po chwili zastanowienia przypomnia艂 sobie, 偶e ma w szopie starego Junaka, wi臋c po po艂膮czeniu ze starymi d偶insami i sk贸rzan膮 kurtk膮 b臋dzie git.
Poszed艂 wi臋c do szopy, ogarn膮艂 ca艂e siano kt贸rym pojazd by艂 przykryty i zamar艂.
Junak by艂 ca艂y zardzewia艂y.
Na to Jasiu wpad艂 na genialny pomys艂.
- Wysmaruje go wazelin膮.
Tak wi臋c zrobi艂 i Junak 艣wieci艂 si臋 jak po wypolerowaniu.
W niedziele pojecha艂 do Ma艂gosi gdzie czeka艂a na niego przed wej艣ciem i m贸wi:
- Tylko pami臋taj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci si臋 odezwa膰. Kto odezwie si臋 pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja.
- No dobra, niech b臋dzie. Chyba ich porypa艂o 偶e ja go艣膰 b臋d臋 gary my艂.
Weszli wi臋c do domu, zasiedli do sto艂u, zjedli obiad i cisza.
Ojciec sobie my艣li.
- Co ja b臋d臋 si臋 odzywa艂. Robi艂em ca艂膮 nock臋, a teraz mia艂bym te gary my膰? Nigdy w 偶yciu, siedz臋 cicho!
Matka my艣li.
- No chyba ich por膮ba艂o je艣li my艣l膮 偶e si臋 odezw臋! Ca艂y dzie艅 obiad gotowa艂am, a teraz mia艂abym jeszcze zmywa膰, no i jeszcze ta patelnia oj jaka urypana. Nic z tego siedz臋 cicho.
Ma艂gosia sobie my艣li.
-呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Jasiu my艣li.
- Por膮bani. Przyszed艂em w go艣ci i my艣l膮 偶e gary b臋d臋 my艂.
Min臋艂a godzina i jeszcze nikt si臋 nie odezwa艂.
Jasio si臋 wkurzy艂, po艂o偶y艂 Ma艂gosi臋 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec sobie my艣li.
- A co mnie to k***a obchodzi. Pewnie dyma j膮 codziennie. Ja tych gar贸w nie dotkn臋.
Matka my艣li.
- A w dupie to mam. Jak pomy艣le o tej patelni to mi si臋 s艂abo robi. Siedz臋 cicho.
Mijaj膮 dwie godziny.
Jasio si臋 wkurz艂, wzi膮艂 matk臋, po艂o偶y艂 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec my艣li.
- No k***a ma膰 przegi膮艂, ale mam to w dupie. Ca艂膮 noc harowa艂em i teraz nie b臋d臋 gar贸w my艂.
Ma艂gosia my艣li.
- 呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Mijaj膮 trzy godziny i dalej cisza.
Zacz臋艂o pada膰, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam ca艂膮 wazelin臋 zmy艂o mu z Junaka. My艣li sobie:
- No cholera, odezw臋 si臋.
- Macie mo偶e wazelin臋?
Na to wystraszony ojciec.
- Dobra, dobra to ja ju偶 k***a te gary umyj臋.

Id膮 Antek i Franek przez...

Id膮 Antek i Franek przez las.
Zobaczyli kamie艅, na kt贸rym by艂o napisane:
"Je艣li mocie ludzkie serce, to mnie obr贸膰cie".
Nasapali si臋 wi臋c porz膮dnie, a za艣 na drugiej stronie by艂o napisane:
"Piknie wom dzi臋kuj臋, bo mi si臋 bok odle偶o艂".

Spotykaj膮 si臋 dwaj pseudokibic...

Spotykaj膮 si臋 dwaj pseudokibice.
- Jak tam wczorajszy mecz?
- Eeee, nie ma o czym m贸wi膰. S臋dzia nam spie*****艂...

Po powrocie z Afryki...

Po powrocie z Afryki podr贸偶nik opowiada swoje przygody:
- Id臋 sobie przez Sahar臋, a tu nagle w moj膮 stron臋 biegnie lew!.No to ja w nogi i na najbli偶sza 艣liw臋!.
- Przecie偶 na pustyni nie rosn膮 艣liwy!.
- W艂a艣nie!. Z wra偶enia nawet tego nie zauwa偶y艂em!.

Nauczycielka wo艂a Jasia...

Nauczycielka wo艂a Jasia do odpowiedzi, a Jasiu:
- Spier*alaj!
- Co powiedzia艂e艣 Jasiu?
- Spier*alaj!
- Co powiedzia艂e艣 Jasiu?
- Spie*dalaj!
- Jasiu do dyrektora!
- Nie p贸jd臋 bo mu nogi 艣mierdz膮.
- Nauczycielka sama posz艂a do dyrektora m贸wi mu, 偶e Jasiu powiedzia艂 do niej spier*alaj i 偶e dyrektorowi 艣mierdz膮 nogi.
Dyrektor poszed艂, przyprowadzi艂 Jasia i m贸wi:
- Telefon do taty!
- Nie podam
- Telefon do taty!
Jasiu w ko艅cu daje mu numer. Dyrektor dzwoni i s艂yszy w s艂uchawce: "Tu automatyczna sekretarka Ministra Edukacji Naro..... rzuci艂 s艂uchawk膮"
Nauczycielka do niego:
- I co teraz?
- Jak to co? Ja id臋 umy膰 nogi a ty spierda*laj!

Jedzie ch艂op razem z...

Jedzie ch艂op razem z bab膮 wozem. Jad膮 tak, jad膮 i ch艂op patrzy - wymija ich rowerzysta bez g艂owy. Ch艂op nic sobie z tego nie robi i jedzie dalej. Patrzy a tutaj motorowerzysta bez g艂owy ich wymija. Ch艂op dalej olewa sytuacj臋. Jad膮 dalej, patrzy a tutaj motocyklista bez g艂owy, jeden, drugi, trzeci. Na to ch艂op si臋 odwraca do baby siedz膮cej na tyle i m贸wi:
- Halina, podnie艣 kos臋 wy偶ej.

Turysta odwiedzi艂 restauracj臋...

Turysta odwiedzi艂 restauracj臋 w Madrycie, spo艣r贸d da艅 wybra艂 potraw臋 o nazwie "Jaja a la corrida".
Danie by艂o naprawd臋 du偶e i pyszne, a cena przyst臋pna. Powtarza艂 tak kilka dni, a偶 pewnego razu, porcja, kt贸r膮 dosta艂 by艂a bardzo ma艂a. Zjad艂 i po obiedzie m贸wi do kelnera:
- Dlaczego dzisiejsza porcja by艂a taka malutka?!
Kelner odpowiedzia艂:
- No c贸偶, nie zawsze torreador wygrywa...