#it
emu
psy
syn

Nie rozumiem kobiet:...

Nie rozumiem kobiet: przek┼éuwaj─ů sobie uszy, nosy, p─Öpki, brodawki, rodz─ů dzieci, cz─Östo maj─ů cesark─Ö, wstrzykuj─ů silikon w r├│┼╝ne cz─Ö┼Ťci cia┼éa, depiluj─ů gor─ůcym woskiem w┼éosy na nogach, pod nosem, na wzg├│rkach ┼éonowych; robi─ů sobie lifting, tatua┼╝e, odsysaj─ů sobie t┼éuszcz, zmniejszaj─ů po┼Ťladki; usuwaj─ů ┼╝ebra, operuj─ů biusty, usuwaj─ů sk├│rki na palcach i robi─ů mn├│stwo innych bolesnych rzeczy... a nie mo┼╝na ich bzykn─ů─ç, ... bo je, (...), g┼éowa boli.

Żona wróciła z pracy...

┼╗ona wr├│ci┼éa z pracy i odkry┼éa, ┼╝e na lustrze w ┼éazience jest napis szmink─ů ''Pozdrowienia dla ┼╝ony od Mariny!''. Wo┼éa m─Ö┼╝a i pyta:
- Sierio┼╝a, kto to taki ta ''Marina''?!
M─ů┼╝ patrzy na napis:
- Taka suka, wredna suka...

- Puk, puk....

- Puk, puk.
- Czy to ty, kochanie ?
- Nie, to ja, tw├│j m─ů┼╝.

- Składam papiery o rozwód!...

- Składam papiery o rozwód! - zapowiada żona.
- Podpisuj─Ö si─Ö pod tym obydwoma rogami - odpowiada m─ů┼╝.

Pewna pani w p├│┼║no┼Ťrednim...

Pewna pani w p├│┼║no┼Ťrednim wieku skar┼╝y┼é─ů sie swojemu lekarzowi, ┼╝e jej m─ů┼╝ to ju┼╝ dawno nic z tych rzeczy.
"A z Viagr─ů pani pr├│bowa┼éa?"
"Gdzie tam. M├│j stary to nawet aspiryny nie we┼║mie bo on nie nie uznaje proszk├│w"
"To niech go pani przechytrzy. Prosze mu rozpu┼Ťci─ç proszek w kawie. Kawa ma intensywny smak. On nic nie poczuje, a viagra na pewno zadzia┼éa"

Podczas kolejnej wizyty lekarz pyta się: "No i jak było?"
"Strasznie. Jak tylko wypi┼é tej kawy wsta┼é, zrzuci┼é wszystko ze sto┼éu, opar┼é mnie o blat, zdar┼é ze mnie majtki i zacz─ů┼é mnie gwa┼éci─ç"
"No to wspaniale! Przecież o to chodziło!"
"Taaak. Tylko w McDonaldzie to si─Ö ju┼╝ chyba nigdy nie bedziemy mogli pokaza─ç"

- Kochanie, czy m├│g┼éby┼Ť...

- Kochanie, czy m├│g┼éby┼Ť mnie zdradzi─ç z inn─ů kobiet─ů?
- M├│wisz, masz!

Podczas nieobecno┼Ťci...

Podczas nieobecno┼Ťci ┼╝ony facet postanawia zrobi─ç jej niespodziank─Ö - i pomalowa─ç desk─Ö w toalecie. Po sko┼äczonej robocie udaje si─Ö do kuchni, ┼╝eby przygotowa─ç sobie zas┼éu┼╝ony posi┼éek.
┼╗ona wraca wcze┼Ťniej ni┼╝ planowa┼éa i - rzecz jasna - najpierw p─Ödzi do kibelka. Siada... no i deska jej si─Ö przykleja. Nijak nie daje si─Ö oderwa─ç. ┼╗ona w┼Ťciek┼éa i w panice, facetowi udaje si─Ö j─ů wreszcie jako┼Ť zapakowa─ç do samochodu - jad─ů do lekarza. W gabinecie demonstruj─ů problem lekarzowi. Facet pyta:
- Widzia┼é pan kiedykolwiek co┼Ť takiego?
Na to lekarz:
- Owszem. Ale jeszcze nigdy w ramce.

Przera┼╝ony Kowalski do ┼╝ony:...

Przera┼╝ony Kowalski do ┼╝ony:
Patrz, kto┼Ť zamie┼Ťci┼é w gazecie m├│j nekrolog! Dzwoni─Ö zaraz do mamy, przeczyta i gotowa dosta─ç zawa┼éu.
Halo, mama Nie martw si─Ö o mnie, mam si─Ö dobrze i nic mi nie brakuje.
W słuchace cichy, przybity głos:
To┼Ť mnie troch─Ö pocieszy┼é. Ale powiedz, synku, sk─ůd w┼éa┼Ťciwie dzwonisz

Wr├│ci┼é m─ů┼╝ z w─Ödkowania...

Wr├│ci┼é m─ů┼╝ z w─Ödkowania i m├│wi do ┼╝ony:
- Ty wiesz, nawet nie s─ůdzi┼éem, ┼╝e mam takich sk─ůpych koleg├│w! Jak jechali┼Ťmy nad rzek─Ö, to si─Ö dogadali┼Ťmy, ┼╝e ten, kt├│ry z┼éowi pierwsz─ů ryb─Ö, stawia w├│dk─Ö, a drugi - zak─ůsk─Ö. Siedzimy, patrz─Ö a Micha┼éa sp┼éawik poszed┼é pod wod─Ö. A on nic! U Mariusza te┼╝ - jak szarpn─Ö┼éo, to a┼╝ si─Ö w─Ödka zgi─Ö┼éa. A ten siedzi i jakby nic nie widzia┼é...
- No, a ty mia┼ée┼Ť branie?
- Nie ma głupich! Ja nawet przynęty nie zakładałem...

Franek zwierza si─Ö J├│zkowi:...

Franek zwierza si─Ö J├│zkowi:
- Moja stara przysięgła, że mnie zostawi, jak nie przestanę pić.
- I co?
- Będzie mi jej brakowało.