#it
emu
psy
syn

Niedaleko otwarto nowy...

Niedaleko otwarto nowy supermarket. Jest w nim automatyczny zraszacz, kt├│ry pomaga utrzyma─ç produkty w ┼Ťwie┼╝o┼Ťci. Jak tylko zacznie pracowa─ç, s┼éyszysz odg┼éos oddalaj─ůcej si─Ö burzy i szmer wiosennego deszczu...
Kiedy przechodzisz obok nabiału, słychać ciche muczenie krów...
Gdy mijasz dzia┼é mi─Ösny, roznosi si─Ö zapach grillowanych kie┼ébasek z boczkiem i cebulk─ů...
Kiedy jeste┼Ť przy stoisku z jajkami, s┼éycha─ç gdakanie kur i czu─ç w powietrzu zapach sma┼╝onych jajek...
Z miejscowej piekarni powala zapach ┼Ťwie┼╝o wypieczonego chleba i ciasteczek...
Ale nigdy wi─Öcej nie kupi─Ö tam papieru toaletowego...

Idzie kobieta przez park...

Idzie kobieta przez park patrzy, a tu pijak leje. Oburzona m├│wi:
- Ale bydl─Ö!
- Niech pani si─Ö nie martwi, zaraz go schowam.

Holms wybrał się z dr....

Holms wybrał się z dr. Watsonem na wekend do lasu. Na polance rozbili namiot. O 2-giej w nocy Holms budzi przyjaciela.
- Powiedz drogi Watsonie, co widzisz spogl─ůdaj─ůc w g├│r─Ö.
- Miliony gwiazd drogi Holmsie. A czemu mnie budzisz drogi Holmsie.
- Bo ja patrz─ůc w g├│r─Ö widz─Ö, ┼╝e nam zaje...li namiot.

Pewna dziewczyna miała...

Pewna dziewczyna mia┼éa piersi r├│┼╝nej wielko┼Ťci. Wzi─Ö┼éa udzia┼é w konkursie mokrego podkoszulka... zaj─Ö┼éa pierwsze i trzecie miejsce!

Chcia┼é wej┼Ť─ç ┼╝├│┼éw do...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Do szpitala przywie┼║li...

Do szpitala przywie┼║li faceta z no┼╝em miedzy ┼╝ebrami. Lekarz pyta:
- Boli pana?
- Tak, ale tylko jak si─Ö ┼Ťmiej─Ö.

M─ů┼╝ wyjecha┼é na delegacj─Ö....

M─ů┼╝ wyjecha┼é na delegacj─Ö.
┼╗ona korzystaj─ůc z wyjazdu zaprosi┼éa kochanka Romka.
Przyszed┼é i od razu wzi─ů┼é si─Ö do rzeczy.
Nagle pukanie...
- o kur** to m├│j m─ů┼╝. Romek id┼║ do ┼éazienki.
┼╗ona otwiera a tam drugi kochanek.
No i też się zabrał do rzeczy.
Nagle pukanie...schowaj si─Ö do kuchni.
A za drzwiami trzeci kochanek i tak jak poprzednicy wzi─ů┼é si─Ö do rzeczy.
Nagle pukanie...
- to m├│j m─ů┼╝...
Nie maj─ůc gdzie schowa─ç kolesia wsadzi┼éa go w zbroje rycersk─ů stoj─ůc─ů w pokoju.
Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e to m─ů┼╝.
Wrócił i też zabrał się do rzeczy...
Mija wiecz├│r, noc i ranek.
Pierwszy nie wytrzymał i podchodzi do łóżka i mówi, że kibel odetkany.
M─ů┼╝ podzi─Ökowa┼é.
Kole┼Ť w kuchni to samo, podchodzi i m├│wi, ┼╝e zlew przepchany.
M─ů┼╝ - ok!.
Ale kole┼Ť w zbroi nie wie co wymy┼Ťle─ç.
Pomy┼Ťla┼é i podchodzi:
- Przepraszam, kt├│r─Ödy na Grunwald?

Rozmawiaj─ů dwaj informatycy....

Rozmawiaj─ů dwaj informatycy. Gadka szmatka i dochodz─ů do rozmowy o realu.
- Mo┼╝e wyjdziesz dzisiaj z domu? - pyta pierwszy
- Z domu? To poza domem i komputerem jest jaki┼Ť ┼Ťwiat? Co┼Ť s┼éysza┼éem o tym ale to chyba jaka┼Ť ┼Ťciema jest!
- No ... ja dzi┼Ť si─Ö poza domem opala┼éem! - chwali pierwszy informatyk
- A ja si─Ö opalam przed monitorem! Ustawiam jasno┼Ť─ç na maksa i si─Ö opalam!

Pewien 94-letni staruszek...

Pewien 94-letni staruszek obudzi┼é si─Ö z rana z ogromna ch─Öci─ů na seks. Pomy┼Ťla┼é, wsta┼é z ┼é├│┼╝ka i podszed┼é do kredensu, gdzie trzyma┼é zaoszcz─Ödzone pieni─ůdze.
Wyj─ů┼é je i po┼éo┼╝y┼é na stole. Po po┼éudniu d┼éugo stara┼é si─Ö przypomnie─ç sobie, po co do cholery ten szmal le┼╝y na wierzchu. Po godzinie u┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö, z┼éapa┼é gazet─Ö i wykr─Öci┼é numer, kt├│ry widnia┼é przy og┼éoszeniu "Francuzeczka i kole┼╝anki - wizyty domowe".
Wieczorem do domu staruszka przyby┼éa cycata dupencja i stan─Ö┼éa przed lekko zdziwionym t─ů wizyt─ů gospodarzem. Po chwili jednak dziadek u┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö ze zrozumieniem, poprosi┼é dziewoje do pokoju i rozsiad┼é si─Ö wygodnie w fotelu.
- My┼Ťla┼éam - powiedzia┼éa dziewczyna - ┼╝e w tym wieku to z seksem ju┼╝ koniec.
- Co m├│wisz? - zapyta┼é dziadek przyk┼éadaj─ůc d┼éo┼ä do ucha
- M├│wi─Ö - powiedzia┼éa g┼éo┼Ťniej panienka - ┼╝e my┼Ťla┼éam, ┼╝e w tym wieku to z seksem ju┼╝ koniec!
- Cooo????
- k***aa... - mruknęła pod nosem prostytutka i wrzasnęła - MYŚLAŁAM, ŻE W TYM WIEKU Z SEKSEM JUŻ KONIEC !!!!!
- Koniec??? - zapytał dziadek - To ile płacę ?

- Wiesz, Zenek, kupiłem...

- Wiesz, Zenek, kupi┼éem sobie psa wilczura. Taki do mnie przywi─ůzany, ┼╝e za nikim nie p├│jdzie, tylko za mn─ů, od nikogo jedzenia nie we┼║mie, tylko ode mnie, nikogo nie ugryzie, tylko mnie...