Na 艂o偶u 艣mierci le偶y...

Na 艂o偶u 艣mierci le偶y 80-latek - kochany m膮偶, ojciec i dziadek. Dooko艂a zebra艂a si臋 ca艂a rodzina. 呕ona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilkoro prawnucz膮t. Wszyscy w milczeniu wpatruj膮 si臋 w sufit tudzie偶 w pod艂og臋, czekaj膮c na zbli偶aj膮c膮 si臋 chwil臋... Nagle cisz臋 przerywa dziadek i rzecze:
- Zdradz臋 wam sw贸j najwi臋kszy sekret... Ja naprawd臋 nie chcia艂em si臋 偶eni膰 i zak艂ada膰 rodziny. Mia艂em wszystko: szybkie samochody, pi臋kne kobiety, sporo przyjaci贸艂 i kas臋 na koncie. Ale pewnego wieczoru znajomy rzek艂 do mnie:
- "O偶e艅 si臋 i za艂贸偶 rodzin臋 bo nie b臋dzie ci mia艂, kto poda膰 szklanki wody, kiedy b臋dzie ci si臋 chcia艂o pi膰 na 艂o偶u 艣mierci."
Od tego momentu s艂owa te nie dawa艂y mi spokoju. Postanowi艂em radykalnie zmieni膰 swoje 偶ycie i o偶eni膰 si臋. Sko艅czy艂y si臋 wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwa艂em tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieni艂y si臋 w wieczorne ogl膮danie seriali z 偶on膮... Pieni膮dze z konta zosta艂y roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Swawolne dni sprzed ma艂偶e艅stwa odesz艂y jak wiatr... I teraz, kiedy le偶臋 na 艂o偶u 艣mierci ...
- Wiecie co?
- Co? - wszyscy zdumieni wpatruj膮 si臋 w staruszka.
- Nie chce mi si臋 pi膰!

- Cze艣膰 ma艂a, nie bola艂o...

- Cze艣膰 ma艂a, nie bola艂o jak spada艂a艣 z nieba?
- My艣lisz, 偶e z艂api臋 si臋 na taki tani podryw?
- Nie, powa偶nie, wygl膮dasz jak Felix Baumgartner.

M贸wi tampon do kondona:...

M贸wi tampon do kondona:
- Niech pan tylko nie p臋knie, bo obydwoje b臋dziemy 9 miesi臋cy bez roboty.

Dlaczego blondynka przechodzi...

Dlaczego blondynka przechodzi obok pas贸w,a nie a pasach?
A 偶eby zebra b贸lu nie czu艂a...

Mi臋dzynarodowe zawody...

Mi臋dzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalist贸w: Amerykanin, Rosjanin, Polak.
Finalist贸w usadzono w szczelnie zamkni臋tych kabinach, 偶eby nie mogli si臋 pods艂uchiwa膰 i podpatrywa膰. Komisja da艂a znak. Pierwszy wystartowa艂 Amerykanin:
- Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez oko艂o 5 minut.
Drugi Rosjanin:
- Job twoju ma膰, blad藕, ch** wam w 偶opu... itp. itd..
Po dziesi臋ciu minutach ostrych s艂贸w przysz艂a kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wi膮zanka:
- O 偶esz ty w mord臋 p*****lona ma膰, w dup臋 r***ana kozia dupo, p****ole ci臋 i twoja matk臋 te偶... itp. itd.
Polak nadaje tak ok. godziny. Nagle wystawia g艂ow臋 z kabinki i m贸wi:
- Dobra, mog臋 zaczyna膰.
Komisja na to:
- Zaczyna膰!? A co to by艂o przez ostatni膮 godzin臋?!
- To? Nic. Sznur贸wka mi si臋 rozwi膮za艂a, ciasno w tej kabinie jak ch** i nie mog艂em k***y zawi膮za膰...

Rozmawia dw贸ch facet贸w:...

Rozmawia dw贸ch facet贸w:
- Ty s艂uchaj, by艂em wczoraj na ekstra imprezie, w艂a艣ciciele maj膮 super chat臋, maj膮 nawet z艂oty sedes - chwali si臋 jeden.
- Nie wierz臋 ci - odpowiada drugi.
- Chod藕 to zobaczysz.
Id膮 na miejsce imprezy. Pukaj膮 do drzwi. Otwiera w艂a艣cicielka domu troch臋 zdziwiona:
- W czym mog臋 panom pom贸c?
- Przepraszam, by艂em tutaj wczoraj na imprezie i chcia艂em koledze pokaza膰 pa艅stwa z艂oty sedes.
W艂a艣cicielka domu odwraca si臋 i wo艂a do m臋偶a:
- Janie, przyszed艂 ten kretyn co nam w puzon narobi艂...

Jad膮 wariaci autobusem...

Jad膮 wariaci autobusem i zepsu艂 si臋 autobus. Wariaci pouciekali tylko kierowca by艂 normalny i poszed艂 zobaczy膰 co si臋 zepsu艂o. Idzie jeden wariat i m贸wi:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
- A id藕 mi st膮d wariacie - odpowiada kierowca.
Przychodzi po raz drugi i m贸wi:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
- A id藕 mi st膮d wariacie - odpowiada kierowca.
Sytuacja powtarza si臋 po raz trzeci a wariat m贸wi to samo:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
Zdenerwowany kierowca pyta si臋:
- No co?
- Autobus.

Rozmawia dw贸ch dyrektor贸w:...

Rozmawia dw贸ch dyrektor贸w:
- Podobno masz now膮 sekretark臋?
- Owszem.
- I jeste艣 z niej zadowolony?
- Po pierwszym dniu trudno powiedzie膰...
- M艂oda, 艂adna?
- Taka sobie...
- A jak si臋 ubiera?
- Bardzo szybko.

Kolega rolnik przychodzi...

Kolega rolnik przychodzi do kolegi. Otwiera mu drzwi jego 偶ona:
- Dzie艅 dobry. Ja do Jarka.
- A ja kosiarka.