Nowak przed urlopem poprosi艂...

Nowak przed urlopem poprosi艂 kumpla, 偶eby zaopiekowa艂 si臋 jego kotem.
Po tygodniu dzwoni z wczas贸w i pyta o swojego pupila:
- Stary przykro mi ale kot zdech艂.
- Ach, musia艂e艣 tak prosto z mostu? Przez ciebie b臋d臋 mia艂 zepsuty urlop. Mog艂e艣 powiedzie膰, 偶e kot siedzi na dachu i nie chce zej艣膰. Zadzwoni艂bym za 2 dni powiedzia艂by艣, 偶e spad艂 i le偶y u weterynarza po艂amany a za kolejne 2 dni, 偶e mimo stara艅 kociak zdech艂. Ale c贸偶 sta艂o si臋. Powiedz lepiej co tam s艂ycha膰 u mojej mamy?
- No wi臋c widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zej艣膰.

Pewna bogata Pani w wieku...

Pewna bogata Pani w wieku ok 50tki nie by艂a zadowolona z wygl膮du swojej waginy. W internecie odnalaz艂a klinik臋 chirurgii plastycznej, kt贸ra zajmowa艂a si臋 takimi zabiegami. Po konsultacji z m臋偶em zdecydowa艂a si臋 na zabieg.
Po wszystkim budzi si臋 z narkozy a wok贸艂 jej 艂贸偶ka ca艂y personel szpitala bije brawo, obok 艂贸偶ka stoj膮 dwa bukiety kwiat贸w.
Troch臋 zdenerwowana m贸wi:
-Co to ma znaczy膰 ? przecie偶 prosi艂am o dyskrecj臋!!! Co to za bukiety?!!!
Na to dyrektor kliniki:
- Niech si臋 pani nie martwi.Ten pierwszy bukiet jest od personelu naszej kliniki a ten drugi od ch艂opca z oparzeni贸wki w podzi臋kowaniu za nowe uszy...

Pewien malarz roz艂o偶y艂...

Pewien malarz roz艂o偶y艂 sztalugi na pla偶y i skar偶y si臋:
- O rany, nie spos贸b tego morza namalowa膰, ca艂y czas si臋 rusza!

W by艂ym ZSRR wyprodukowano...

W by艂ym ZSRR wyprodukowano tak cienki drucik, 偶e by艂 widoczny jedynie pod pot臋偶nym mikroskopem. Zadowoleni wys艂ali sw贸j produkt do Szwajcarii aby si臋 pochwali膰 swoj膮 precyzj膮.
Po tygodniu przesy艂ka wr贸ci艂a, niby w nienaruszonym stanie. Dopiero do艂膮czony list wyja艣ni艂 ca艂膮 spraw臋.
- My z drucika zrobili艣my rurk臋!

W 艂a藕ni le偶y starsza...

W 艂a藕ni le偶y starsza pani, a nieco poni偶ej znajduje si臋 m艂oda dziewczyna. Dziewczyna myje si臋, czule nacieraj膮c swoje pi臋kne cia艂o myd艂em w p艂ynie. Starsza pani m贸wi:
- 艁adna jeste艣, laleczko.
- Tak, 艂adna jestem.
- Z pewno艣ci膮 ch艂opaki za tob膮 biegaj膮.
- Tak, biegaj膮.
- I nikomu nie dajesz?...
- Nie daj臋 nikomu, oj nie daj臋.
- A potem tak b臋dziesz 偶a艂owa膰, oj b臋dziesz 偶a艂owa膰...

C贸rka wraca do domu z...

C贸rka wraca do domu z zakupami z supermarketu i m贸wi do matki:
- Mamo, na warzywach widzia艂am dzi艣 przepi臋kne og贸rki! Mia艂y chyba z osiem
centymetr贸w grubo艣ci (pokazuje "fi" d艂o艅mi) i - co najmniej p贸艂 metra d艂ugo艣ci (rozk艂ada r臋ce na p贸艂 metra).
Na to jej stara, g艂ucha babcia, kt贸ra by艂a przy rozmowie:
- Ooo. To jaki艣 艂adny kawaler! 呕eby ci臋 ino chcia艂.

Na budowie Kowalski lata...

Na budowie Kowalski lata w te i z powrotem z pust膮 taczk膮. Widz膮c to kierownik, pyta:
- Co tak z t膮 pust膮 taczk膮 latacie?
- Panie kierowniku - m贸wi Kowalski - taki zapie****, 偶e nie ma kiedy za艂adowa膰.

艢miali si臋, gdy poszed艂em...

艢miali si臋, gdy poszed艂em na politologi臋. M贸wili, 偶e to bez przysz艂o艣ci, 偶e nie znajd臋 po tym pracy. Teraz to ja si臋 艣miej臋, gdy nak艂adam im mniej frytek lub nie dodam sosu.

Rozmawiaj膮 koledzy po pracy:...

Rozmawiaj膮 koledzy po pracy:
- Jak min臋艂y 艢wi臋ta?
- Wspaniale! 呕ona serwowa艂a mi same zagraniczne dania.
- A jakie?
- Barszcz ukrai艅ski,fasolk臋 po breto艅sku,pierogi ruskie i sznycle z kapust膮 w艂osk膮.

Idzie przez las wycieczka...

Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grup臋 jak potrafi i opowiada r贸偶ne bana艂y: na lewo mijamy wspania艂y zagajnik sosnowy, na prawo szpaler d臋b贸w z XVIII wieku itp. W pewnym momencie wycieczka wesz艂a na polan臋 ca艂膮 zas艂an膮 g贸wnem. Ludzie zacz臋li si臋 dopytywa膰, sk膮d tyle tu tego. Przewodnik na to:
- Bo, prosz臋 pa艅stwa, to jest taka legenda. Dawno, dawno temu by艂o sobie w tym miejscu wielkie zamczysko, w kt贸rym mieszka艂 kr贸l z kr贸low膮. Pewnego razu urodzi艂a im si臋 c贸rka, kt贸ra wyros艂a na pi臋kn膮 kobiet臋. Tak wi臋c jak to w zwyczaju bywa艂o, kr贸l og艂osi艂 turniej o r臋k臋 c贸rki, na kt贸ry zjechali si臋 rycerze z ca艂ego 艣wiata. I wtedy sta艂o si臋 co艣 strasznego, turniej zosta艂 wygrany przez paskudnego gnoma, kt贸ry pokona艂 wszystkich przyby艂ych rycerzy. By艂 on taki paskudny, 偶e kr贸lewna za 偶adne skarby nie chcia艂a go po艣lubi膰. Za kar臋 zamkni臋to j膮 w najwy偶szej zamkowej wie偶y, gdzie kr贸lewna p艂aka艂a, p艂aka艂a i umar艂a. I to koniec legendy.
Ludzie patrz膮 og艂upiali na przewodnika i w ko艅cu jeden zdziwiony pyta:
- No dobrze, ale sk膮d wzi臋艂y si臋 te g贸wna na polanie?
- A nie wiem, pewnie kto艣 nasra艂!