kot
psy
syn

Obrotna kobitka w czasie...

Obrotna kobitka w czasie gdy m─ů┼╝ by┼é w pracy, przyjmowa┼éa kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przera┼╝ony, ale kobitka t┼éumaczy mu spokojnie - schowaj si─Ö w ┼éazience. Tak te┼╝ i uczyni┼é. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e by┼é to drugi jej kochanek. Nie przejmuj─ůc si─Ö pierwszym posz┼éa do ┼é├│┼╝ka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni kto┼Ť do drzwi. Kolejny gostek przera┼╝ony, kobitka ze spokojem mu t┼éumaczy - schowaj si─Ö w kuchni. Tak te┼╝ i uczyni┼é. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e by┼é to jej trzeci kochanek. Nie zwa┼╝aj─ůc na dw├│ch poprzednich, posz┼éa z nim do ┼é├│┼╝ka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka my┼Ťli sobie: - Jeden jest w ┼éazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Ju┼╝ wiem schowa si─Ö w zbroi kt├│ra stoi w pokoju. Tak te┼╝ i uczynili. Tym razem to by┼é m─ů┼╝. Ona do niego - Dzie┼ä dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynaj─ů rozmawia─ç. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z ┼éazienki i m├│wi: - Ubikacja jest ju┼╝ naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. ┼╗ona m├│wi: - Dzi─Ökuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i m├│wi: - Zlew ju┼╝ przetka┼éem, przyjd─Ö jutro naprawi─ç kuchenk─Ö. ┼╗ona odpowiada: - Dobrze prosz─Ö Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi ca┼é─ů sytuacj─Ö, wychodz─ůcych kochank├│w i my┼Ťli co tu zrobi─ç. W pewnym momencie zaczyna i┼Ť─ç w tej zbroi i pyta si─Ö Pana Domu:
- Przepraszam, kt├│r─Ödy na Grunwald?!

- Halina dawaj misk─Ö...

- Halina dawaj miskę będę rzygał!
- J├│zek nie rozrabiaj, spa─ç
- Halina dawaj miskę będę rzygał!
- J├│zek, do spania!
- Dawaj misk─Ö, bo ┼║le b─Ödzie!
┼╗ona zdesperowana biegnie po misk─Ö, bo widzi, ┼╝e ju┼╝ ju┼╝ naprawd─Ö jest ┼║le
- Halina stop, zmiana planów - narobiłem w gacie.

┼╗ona nie poznaje m─Ö┼╝a,...

Żona nie poznaje męża, który wrócił z wyprawy w dżungli.
Jest smutny, nie odzywa si─Ö, patrzy sm─Ötnie za okno.
Po d┼éugich namowach m─ů┼╝ wyznaje, ┼╝e w d┼╝ungli zgwa┼éci┼é go goryl:
- Nie martw si─Ö kochanie - m├│wi ┼╝ona - nikt si─Ö nie dowie. Wiemy o tym tylko ja i ty a goryl przecie┼╝ nie m├│wi.
- No w┼éa┼Ťnie - odpowiada sm─Ötnym g┼éosem m─ů┼╝ - nie m├│wi, nie pisze, nie dzwoni.

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Andrzej, jakie Ty masz w┼éa┼Ťciwie, te okulary?
- Minusy.
- A jak mnie widzisz bez nich?
- Z bliska normalnie.
- A z daleka?
- Wygl─ůdasz atrakcyjnie.

Młodzieniec zwraca się...

Młodzieniec zwraca się do dziewczyny:
- Powiedzia┼é Ci kto┼Ť kiedy┼Ť, ┼╝e jeste┼Ť pi─Ökna?
Dziewczyna rumieni─ůc si─Ö:
- Nie...
Chłopak:
- Patrzcie kuffa... Jacy wszyscy uczciwi...

Rozmawia dw├│ch koleg├│w....

Rozmawia dw├│ch koleg├│w.
Nagle jeden m├│wi:
- Małżeństwo jest jak wojna.
- Ale na wojnie nie ┼Ťpi si─Ö z wrogiem

Było sobie małżeństwo....

Było sobie małżeństwo. On pracował ona prowadziła dom.
Jako ┼╝e troch─Ö ju┼╝ po ┼Ťlubie tak wi─Öc mi┼éo┼Ť─ç zast─ůpi┼éo przyzwyczajenie Kt├│rego┼Ť dnia ┼╝ona zagada┼éa do m─Ö┼╝a siedz─ůcego przed telewizorem po pracy:
- Stefan, ty mnie ju┼╝ chyba nie kochasz!
- Kocham, jasne ┼╝e kocham...
- Akurat!
Na następny dzień to samo, i na następny znów.
A┼╝ kt├│rego┼Ť dnia nie wytrzyma┼éa i wybuch┼éa:
- Stefan, ty mnie ju┼╝ nie kochasz!
- Dlaczego tak s─ůdzisz ┼╝abciu?
- Ten Stachu spod pi─ůtki to musi kocha─ç t─ů swoj─ů Gienk─Ö, wiesz on wczoraj j─ů zabra┼é do najdro┼╝szej restauracji w mie┼Ťcie!
- Ja Ci─Ö kocham bardziej ┼╝abciu...
- To udowodnij to wreszcie!!
- Dobrze, to w takim razie zabior─Ö Ci─Ö kochanie w jeszcze dro┼╝sze miejsce, dobrze?
- Oj, Stefciu jeste┼Ť kochany, ju┼╝ id─Ö si─Ö zrobi─ç na b├│stwo...
- ┼╗abciu, nie trzeba, jedziemy tylko zatankowa─ç...

- Kto ci podbił oko? ...

- Kto ci podbił oko?
- Wyci─ůga┼éem dziewczyn─Ö z wody...
- I ona ci─Ö tak urz─ůdzi┼éa?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki...

Ona: Ciao.......

Ona: Ciao....
On: No nareszcie, już tak długo czekam!
Ona: może chcesz żebym poszła?
On: NIE! Co ci przysz┼éo do g┼éowy? Sama my┼Ťl o tym jest dla mnie straszna!
Ona: Kochasz mnie?
On: Oczywi┼Ťcie. O ka┼╝dej porze dnia i nocy!
Ona: Czy mnie kiedy┼Ť zdradzi┼ée┼Ť?
On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona: Chcesz mnie pocałowaa?
On: Tak, za ka┼╝dym razem i przy ka┼╝dej okazji!
Ona: Czy by┼Ť mnie kiedykolwiek uderzy┼é?
On: Zwariowa┼éa┼Ť? Przecie┼╝ wiesz jaki jestem!
Ona: Czy moge ci zaufaa?
On: Tak.
Ona: Kochanie....

A teraz przeczytaj od tyłu...

W 20-t─ů rocznic─Ö ┼Ťlubu...

W 20-t─ů rocznic─Ö ┼Ťlubu baca postanowi┼é wzi─ů─ç Maryn─Ö do Zakopanego i chodzi─ç z ni─ů po sklepach, a┼╝ sobie co┼Ť upatrzy i wtedy jej to kupi. Pojechali wi─Öc do Zakopca, chodz─ů po sklepach, chodz─ů, a┼╝ w jednym sklepie Maryna m├│wi:
- Kup mi prosz─Ö te ┼Ťliczne koronkowe majteczki. Prosz─Ö ci─Ö bardzo!
Na to baca tak patrzy na sw─ů Maryn─Ö i m├│wi:
- Mary┼Ť, ty┼éek masz jak kombajn i ty chcesz te koronkowe majteczki?
Maryna się obraziła, wrócili do domu i nagle w nocy bacy zebrało się na amory i mówi:
- Mo┼╝e by my se tak raz...
Ale obra┼╝ona Maryna mu na to:
- Dla jednej lichej słomki to całego kombajnu nie chce mi się uruchamiać.