Odpierwiastkuj si臋 ode...

Odpierwiastkuj si臋 ode mnie Ty ilorazie nieparzysty, bo jak Ci臋 przelogarytmuj臋, to Ci zbi贸r z臋b贸w wyjdzie poza nawias!

Na imprezie kole偶anka...

Na imprezie kole偶anka [K] k艂贸ci si臋 ze swoim bratem [B].
K - Nie mo偶na tak generalizowa膰, przecie偶 nie ka偶dy murzyn musi by膰 od razu z艂odziejem! Na przyk艂ad taki Michael Jackson: przecie偶 on od kiedy mia艂 pi臋膰 lat musia艂 ci臋偶ko pracowa膰 i zarabia膰! Co prawda ojciec zmusza艂 go do tego terrorem...
B - Widzisz?! Ukrad艂 w艂asnemu synowi dzieci艅stwo!

- Tata, kto to jest ta...

- Tata, kto to jest ta du偶a pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orlea艅ska.
- A dlaczego Orlea艅ska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

S艂ysza艂em w radiu, 偶e...

S艂ysza艂em w radiu, 偶e jutro ma by膰 2 razy zimniej ni偶 dzisiaj. Nie mog臋 si臋 ju偶 doczeka膰, co z tego wyniknie. Dzi艣 jest 0 stopni...

Blondynka siedz膮c w poci膮gu...

Blondynka siedz膮c w poci膮gu pyta si臋 siedzacej obok kobiety na kt贸rej stacji Jest Gdynia?
-Kobieta odpowiada chodzi Pani o Gdyni臋 G艂贸wn膮?
Blondynka z dziwnym wyrazem twarzy odpowiada:
-Przecie偶 jedna jest tylko Gdynia...

Co mam zrobi膰 z tym kwitkiem?...

Co mam zrobi膰 z tym kwitkiem? - pyta kierowca, zaraz po zap艂aceniu mandatu.
- Prosz臋 to zachowa膰 - odpowiada policjant. Jak Pan zbierze 10, to dostanie Pan rower.

Na parkingu stoi beemka....

Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie, wywala szyb臋, 艂aduje si臋 do 艣rodka, rwie kable, odpala "na kr贸tko" i z piskiem odje偶d偶a ! Tak jedzie ale rozgl膮da si臋 po wn臋trzu auta, wali si臋 w 艂ysy 艂eb i m贸wi:
- O 偶esz ....a, to m贸j.

Nauczycielka do Ahmeda:...

Nauczycielka do Ahmeda:
-Ahmed dostajesz uwage!!
-NO TO BOMBA !!

- Widz臋,偶e tw贸j m膮偶 umrze...

- Widz臋,偶e tw贸j m膮偶 umrze w przysz艂ym tygodniu - m贸wi wr贸偶ka do klientki.
- To przecie偶 wiem,mnie interesuje tylko,czy b臋d臋 uniewinniona?.

Senator K. b臋d膮c na dorocznym...

Senator K. b臋d膮c na dorocznym zje藕dzie swojej partii, pozna艂 pi臋kn膮 i inteligentn膮 kobiet臋.
Tego偶 samego wieczora zaprosi艂 j膮 do swego pokoju, gdzie ponadto stwierdzi艂, 偶e zaletom umys艂u w niczym nie ust臋puje boskie cia艂o owej pani.
Niestety zauroczony pan senator, mimo stara艅 jej i swoich - nie stan膮艂 na wysoko艣ci zadania. Nazywaj膮c rzeczy po imieniu, panu K. przez ca艂y wiecz贸r "to" wisia艂o jak szmata na kiju!
Po przyje藕dzie do domu i wieczornym prysznicu pan K. wchodzi do sypialni. Widzi tam sw膮 偶on臋 w wymi臋tym szlafroku, w papilotach, zajadaj膮c膮 - mlaskaj膮c g艂o艣no - jakie艣 czekoladki.
Do tego zielona maseczka na twarzy...
I wtedy pan K. stwierdzi艂 co艣 dziwnego. Poczu艂 nagle 偶e doznaje ogromnego wzwodu.
Totalnie zaskoczony spojrza艂 w艣ciekle na d贸艂 i warkn膮艂 cicho przez z臋by:
- Ty prymitywny, wredny sk*rwysynu! Dzi臋ki tobie ju偶 wiem dlaczego ludzie wymy艣lili przezwisko TY CH*JU!