#it
emu
psy
syn

Ojciec do Jasia:...

Ojciec do Jasia:
- Matka skar┼╝y si─Ö ┼╝e zachowujesz si─Ö, jakby┼Ť w og├│le nie s┼éysza┼é , co si─Ö do ciebie m├│wi
- Ale tato...!
- Nie tłumacz się tylko mi powiedz jak tego dokonać

Synek budzi ojca:...

Synek budzi ojca:
- Tato, dom nam si─Ö pali!
- Ubieraj si─Ö synku szybko, wychodzimy na dw├│r. Tylko cicho, ┼╝eby┼Ť matki nie obudzi┼é!

- Wspaniały film! Zobacz...

- Wspania┼éy film! Zobacz jak on j─ů kocha!
- A wiesz ile mu za to p┼éac─ů?

┼╗ona czyta ksi─ů┼╝k─Ö ,,psycholog...

┼╗ona czyta ksi─ů┼╝k─Ö ,,psychologia zwierzat''. W pewnej chwili zwraca sie do m─Ö┼╝a:

- Tu jest napisane, ┼╝e koty s─ů okrutne, perfidne i zdradliwe. Czy to prawda?
- Tak, kiciu.

Kowalski leży na łożu...

Kowalski le┼╝y na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci, lekarz twierdzi, ┼╝e nie dotrwa do rana...
Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych przez żonę. Kowalski postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni.
┼╗ona krz─ůta┼éa si─Ö przy kuchence, a na stole sta┼é talerz pe┼éen ciasteczek. Kowalski podczo┼éga┼é si─Ö wi─Öc do sto┼éu i ostatnimi si┼éami podci─ůgn─ů┼é si─Ö na tyle, by usi─ů┼Ť─ç na krze┼Ťle. Si─Ögn─ů┼é po ciastko, ju┼╝ czu┼é je w d┼éoni, ┼Ťwie┼╝e, pachn─ůce... gdy nagle ┼╝ona odwr├│ci┼éa si─Ö i zdzieli┼éa go ┼Ťcierk─ů.
- Zostaw. One s─ů na styp─Ö!

Jasiu mówi do Małgosi:...

Jasiu mówi do Małgosi:
-Małgosia rozkracz się!
-Kra!

Przychodzi Jasiu ze szkoły...

Przychodzi Jasiu ze szkoły i woła:
- Tato, tato strzeliłem dwie bramki.
- Jaki był wynik?
- 1:1.

W czasie wizytacji pani...

W czasie wizytacji pani chwali si─Ö klas─ů i m├│wi:
- Dzieci powiedzcie jakie┼Ť s┼éowo na "c".
Ca┼éa klasa si─Ö zg┼éasza, a Ja┼Ť a┼╝ skacze po ┼éawce. Pani my┼Ťli:"nie, jego nie spytam bo wiadomo co zrobi, wi─Öc zapytam Krzysia". Tak zrobi┼éa.
A Krzysio m├│wi:
- Cyrkiel.
Pani pyta r├│┼╝ne dzieci, ale stara si─Ö omija─ç Jasia, kt├│ry ci─ůgle bardzo energicznie zg┼éasza si─Ö do odpowiedzi.
- Świetnie, a teraz słowo na "k".
Wszyscy m├│wi─ů, ┼╝eby pani spyta┼éa Jasia.
Pani m├│wi i wzdycha:
- No dobrze niech Wam b─Ödzie
Jasiu m├│wi:
- Kamień
Pani wzdycha:
- No na szcz─Ö┼Ťcie.
Jasiu dodaje:
- Ale k...wa taki wieeeelki!

Przychodzi Jasiu do domu...

Przychodzi Jasiu do domu poskar┼╝y─ç si─Ö mamie.
- Mamo ksi─ůdz nie dopu┼Ťci┼é mnie do bierzmowania!
Matka się wkurzyła, rower między nogi i jedzie do księdza.
- Prosz─Ö ksi─Ödza dlaczego ksi─ůdz nie dopu┼Ťci┼é mojego Jasia do bierzmowania?
- Prosz─Ö pani─ů jak ja bym go m├│g┼é dopu┼Ťci─ç do bierzmowania skoro on nawet nie wie, ┼╝e Jezus Chrystus umar┼é.
- Ale proszę księdza my tak pod lasem mieszkamy nie mamy telewizora, ani radia. My nawet nie wiedzieli, że on chorował.

Jasiu po powrocie z kolonii...

Jasiu po powrocie z kolonii m├│wi do mamy:
- Mamo zapomnia┼éa┼Ť wyszy─ç na metce moje imi─Ö i wszyscy m├│wili na mnie 30% bawe┼éna!