- Otw贸rz buzi臋, bo leci!...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Po kilku latach ci臋偶kich...

Po kilku latach ci臋偶kich boj贸w wierny rycerz powr贸ci艂 do kr贸lewskiego zamku. Kl臋kn膮艂 przed majestatem, z艂o偶y艂 u st贸p kr贸la zakrwawiony i wyszczerbiony miecz i powiedzia艂:
- Wasza Wysoko艣膰, przez ostatnie pi臋膰 dni wyrzyna艂em w pie艅 wsie, puszcza艂em z dymem miasta, gwa艂ci艂em kobiety, topi艂em dzieci - wszystko, by pogn臋bi膰 twoich wrog贸w na zachodzie...
- Zaraz, zaraz... - przerwa艂 niepewnie kr贸l. - Przecie偶 ja nie mam 偶adnych wrog贸w na zachodzie.
- Teraz ju偶 masz.

Go艣膰 dowiedzia艂 si臋,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Pewien cz艂owiek zosta艂...

Pewien cz艂owiek zosta艂 skazany na 7 lat, 7 miesi臋cy i 7 dni wi臋zienia.
- 7 dni za to, ze patrzy艂 na Kaczy艅skiego.
- 7 miesi臋cy za to, 偶e patrzy艂 przez lunet臋.
- 7 lat za to, 偶e luneta by艂a przymocowana do karabinu...

Nad rzek膮 siedzi krowa...

Nad rzek膮 siedzi krowa i pali trawk臋.
Zadowolona, klimat i te sprawy.
Podp艂ywa do niej b贸br, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz b贸br, jaram i jest OK.
- Daj troch臋, jeszcze nigdy nie kurzy艂em.
- Jasne! Ci膮gnij macha bracie i poczuj si臋 cool!
B贸br wci膮gn膮艂 dym i od razu go wypu艣ci艂.
Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ci膮gniesz macha i trzymasz go w p艂ucach d艂u偶sz膮 chwil臋. Zreszt膮 - wiesz co? W tym czasie jak wci膮gniesz, przep艂y艅 si臋 kawa艂ek pod wod膮 w d贸艂 rzeki, wr贸膰 tu i wtedy wypu艣膰 powietrze. I m贸wi臋 ci b臋dzie OK.
Jak uradzili tak zrobili.
B贸br si臋 zaci膮gn膮艂, p艂ynie pod wod膮, ale ju偶 po kilku chwilach zrobi艂o mu si臋 happy.
Wyszed艂 na brzeg po drugiej stronie rzeki, waln膮艂 si臋 na traw臋 i orbituje.
Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te b贸br, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuj臋 sobie troch臋.
- Daj troch臋 stuffu, ja te偶 chc臋.
- Podp艂y艅 na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam wychodzi na brzeg, a krowa wywali艂a ga艂y i krzyczy:
- B贸br, k****, WYPU艢膯 POWIETRZE!

Wpada m臋偶czyzna do knajpy,...

Wpada m臋偶czyzna do knajpy, siada przy barze, zamawia setk臋 i ca艂y czas pod nosem mruczy: "Pie...lony Matiz, pie...lony Matiz"
Barman mu nalewa w贸dki, potem nast臋pn膮 luf臋 i w ko艅cu si臋 pyta:
- Co si臋 sta艂o 偶e pan taki zdenerwowany, ma pan Matiza i zepsu艂 si臋 czy mo偶e wypadek jaki艣?
Na co klient odpowiada:
- Jaki k...wa Matiz, ja TIRem je偶d偶臋, przydrzema艂em na trasie i do rowu wjecha艂em. Podje偶d偶a do mnie jaki艣 gogu艣-lalu艣 ma艂ym autkiem, Matizem i pyta czy mi pom贸c. Patrz臋 na tego idiot臋 i pytam jak chce mi pom贸c. A on m贸wi 偶e ma w baga偶niku link臋 holownicz膮, podczepi j膮 do mojego TIRa i wyci膮gnie mnie z rowu. Patrz臋 na tego idiot臋 i m贸wi臋: "Ku...wa, Matizem pan chcesz mnie wyci膮gn膮膰?! Jak si臋 to panu uda, tu tutaj w tym rowie panu lask臋 zrobi臋".
Barman pyta:
- I co, i co??
Na co klient:
- Pie...lony Matiz....

Idzie facet ulic膮 patrzy,...

Idzie facet ulic膮 patrzy, a tam strza艂ka z napisem: "burdel u si贸str urszulanek". hmmm, my艣li facet, tego jeszcze nie by艂o. Wszed艂, a tam za ci臋偶kim d臋bowym biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta:
- czego chcia艂?
- n... no... skorzysta膰 z, z, z u-u-us艂ug...
- p艂aci tu 500,- z艂 i idzie w te drzwi po prawej.
Zap艂aci艂 i poszed艂, a tam na ko艅cu korytarza kolejna, ju偶 m艂oda zakonnica siedzi przy zwyczajnym biurku.
- witam pana.
- witam, chcia艂em...
- tak, tak wiem, 300,- z艂 i drzwi po lewej.
Zap艂aci艂, poszed艂 i na ko艅cu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy stoliczku...
- dzie艅 dobry.
- dzie艅 dobry, chcia艂em skorzysta膰 z us艂ug.
- ach, tak... 100,- z艂 i te drzwi za mn膮.
ok, zap艂aci艂, ju偶 tyle wydal, to st贸wa go nie zbawi. wszed艂, drzwi sie zatrzasn臋艂y, a facet stoi na dworze, nie mo偶na ju偶 wr贸ci膰, bo klamki z tej strony nie ma... rozgl膮da sie (nieco sko艂owany), a tu ma艂a tabliczka z napisem: "w艂a艣nie zosta艂e艣 wyruchany przez siostry urszulanki"

Wpada facet do zakladu...

Wpada facet do zakladu fryzjerskiego i pyta:
- Kiedy m贸glby pan mnie ostrzyc?
Fryzjer rozglada sie po zakladzie, liczy czekajacych klient贸w i m贸wi:
- Najwczesniej za dwie godziny.
Klient wychodzi.
Na drugi dzien ponownie pojawia sie ten sam facet.
Zaglada do zakladu i pyta:
- Kiedy najwczesniej m贸glbym sie ostrzyc?
Fryzjer kalkuluje, przelicza czekajacych klient贸w i odpowiada:
- Nie wczesniej niz za trzy godziny.
Facet znika.
Tydzien p贸zniej sytuacja sie powtarza.
Zaniepokojony fryzjer prosi kolege:
- Romek, idz za nim i zobacz, co to za jeden i gdzie poszedl?
Po 10 minutach wraca Roman, smiejac sie do rozpuku.
Fryzjer pyta:
- I co, gdzie poszedl?
- Do twojej zony.

Siedzi Ja艣 na 艂awce i...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Niedzielne popo艂udnie:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.