#it
emu
psy
syn

Pan domu wraca zm─Öczony...

Pan domu wraca zm─Öczony po pracy. Otwiera barek, wyjmuje butelk─Ö Chivas Regal 12 Premium Scotch Whisky, siada wygodnie w fotelu i... w tym momencie wchodzi do salonu jego ┼╝ona:
- Je┼Ťli wypijesz cho─ç jedn─ů kropl─Ö tego ┼Ťwi┼ästwa, to seksu dzisiaj nie b─Ödzie - ostrzega.
M─ů┼╝ patrzy na butelk─Ö, potem na ┼╝on─Ö, potem znowu na butelk─Ö - wida─ç, ┼╝e nie mo┼╝e podj─ů─ç decyzji.
- Nad czym si─Ö tak zastanawiasz? - pyta ┼╝ona.
- My┼Ťl─Ö, co lepsze: 12-letnia whisky czy 50-letnia pi*da...

Młoda mężatka tuli się...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pewna kobieta zapadła...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, ty dzisiaj jeste┼Ť jaki┼Ť inny. Masz jakie┼Ť zmartwienie?
- Tak, mam.
- Czy nie chcesz ze mn─ů o tym porozmawia─ç?
- Nie, nie chc─Ö. To jest moja sprawa.
- Ależ skarbie, przecież się kochamy. U nas nie ma słowa JA i nie ma słowa TY. Jest tylko słowo MY, więc powiedz proszę jakie mamy zmartwienie?
- No dobrze. A wi─Öc otrzymali┼Ťmy dzisiaj list od jakiej┼Ť pani adwokat, kt├│ry nas informuje, ┼╝e zostali┼Ťmy ojcem i musimy p┼éaci─ç alimenty.

Południe, czyli czas...

Po┼éudnie, czyli czas gdy wszyscy porz─ůdni m─Ö┼╝owie s─ů w pracy.
Dziesi─ůte pi─Ötro, czyli bardzo niebezpieczny balkon.
W ┼é├│┼╝ku panienka korzystaj─ůc z nieobecno┼Ťci ma┼é┼╝onka flirtuje z Szybkim Lopezem.
Wtem kto┼Ť puka do drzwi!
Szybki Lopez ubiera kurtk─Ö, spodnie, czapk─Ö i sruuuuuuu przez okno.
Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera:
- To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów.

Kancelaria prawna....

Kancelaria prawna.
Adwokat m├│wi:
- Pani Kowalska, ┼╝eby rozw├│d by┼é z winy m─Ö┼╝a, musimy na niego co┼Ť mie─ç. Czy m─ů┼╝ pije?
- Nie, sk─ůd, jakby tylko spr├│bowa┼é, to ja bym mu da┼éa.
- Czy nie daje pieni─Ödzy?
- Nie, absolutnie. Oddaje wszystko co do grosza, gdyby mi tylko schował złotówkę to ja bym mu dała.
- A mo┼╝e bije pani─ů?
- Tylko rękę by podniósł, to bym go przez okno pogoniła.
- A co z wierno┼Ťci─ů?
- O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!

Idzie sobie nied┼║wiadek...

Idzie sobie niedźwiadek po lesie, patrzy siedzi żaba i płacze. Podchodzi do niej i pyta:
- Czemu płaczesz?
A ┼╝aba:
- Bo ja nie wiem co ja jestem.
Nied┼║wied┼║ m├│wi:
Zielona jeste┼Ť?
- Tak.
- Skaczesz?
- Tak.
- No to ty ┼╝aba jeste┼Ť.
┼╗aba si─Ö ucieszy┼éa, skacze po lesie szcze┼Ťliwa i wo┼éa:
- Jestem ┼╝aba, jestem ┼╝aba.
Nagle patrzy jakie┼Ť zwierze siedzi na kamieniu i p┼éacze (skunks), wi─Öc chcia┼éa mu pom├│c i biegnie do niego i pyta:
- Czemu płaczesz?
- A bo ja nie wiem co ja jestem.
- Futro masz?
- No mam.
- Śmierdzisz?
- Śmierdze.
- To ty ci** jeste┼Ť.

Sally i Andy w sw─ů pi─Ö─çdziesi─ů...

Sally i Andy w sw─ů pi─Ö─çdziesi─ůt─ů rocznic─Ö ┼Ťlubu poszli odwiedzi─ç swoj─ů star─ů szko┼é─Ö. P├│┼║niej, kiedy z niej wychodzili, z przeje┼╝d┼╝aj─ůcej akurat furgonetki bankowej wypad┼é im pod nogi worek z pieni─Ödzmi. Nie my┼Ťl─ůc wiele wzi─Öli kas─Ö do domu. Tam Andy zaproponowa┼é, by zadzwoni─ç na policj─Ö i zwr├│ci─ç znalezisko, a Sally obstawa┼éa przy tym, aby pieni─ůdze zatrzyma─ç. Na drugi dzie┼ä do drzwi zapukali policjanci.
- Dzie┼ä dobry, czy nie widzieli pa┼ästwo przypadkiem worka z nadrukiem banku, kt├│ry, by─ç mo┼╝e, le┼╝a┼é gdzie┼Ť na poboczu lub trawniku?
- Nie, niczego nie widzieli┼Ťmy panie oficerze - odrzek┼éa Sally, lecz Andy ju┼╝ wyrwa┼é si─Ö do przodu i przytakn─ů┼é skwapliwie, ┼╝e owszem wiedzieli i...
- Nie, nie! - zawo┼éa┼éa zaraz Sally. - Niech go pan nie s┼éucha, on ma demencj─Ö starcz─ů, Alzheimera, wiele rzeczy mu si─Ö wydaje, nie ma kontaktu z rzeczywisto┼Ťci─ů...
Ale policjant zd─ů┼╝y┼é si─Ö ju┼╝ zainteresowa─ç. Gestem d┼éoni uciszy┼é kobiet─Ö i poprosi┼é Andy'ego by opowiedzia┼é od pocz─ůtku. Staruszek wzi─ů┼é g┼é─Öboki wdech i zacz─ů┼é:
- To by┼éo tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracali┼Ťmy ze szko┼éy...
- Dobra, John! - zawołał policjant do swego kolegi - Nic tu po nas. Zwijamy się...

Przychodzi facet do domu...

Przychodzi facet do domu po nocnej zmianie, wchodzi do sypialni i widzi 4 nogi wystaj─ůce spod ko┼édry. Wzi─ů┼é kij i zacz─ů┼é bi─ç te 2 osoby, nast─Öpnie poszed┼é do kuchni, tam siedzi ┼╝ona i m├│wi:
- Cze┼Ť─ç kochanie, twoi rodzice przyjechali i ┼Ťpi─ů w naszej sypialni...

Idzie wiewiorka przez...

Idzie wiewiorka przez las. Nagle zaskakuje ja niedzwiedz i mowi:
-Wiewioreczko, prze┼Ťpisz si─Ö ze mn─ů?
-Nie moge bo jestem dziewica.
-Ale ja znam kogos kto Ci potem zaszyje.
-To dobrze
Po akcji ida do jeza i zaszywa wiewiorce.
Sytuacja powtarza sie z wilkiem i zajacem a na koncu z jeleniem.
Po ostatniej akcji ida do jeza a on mowi:
-Jakbym wiedzial ze ty taka łatwa to bym Ci zamek blyskawiczny wszyl