Jasio idzie do miasta. Wchodzi do sklepu i mówi: - Poproszę żelki! Tylko, żeby to nie były żelowe misie! - Dlaczego? - Bo jestem wegetarianinem?
Marek skarży się tacie: - Tato, kolega z klasy mówi, że jestem pedałem. - Uderz go to przestanie! - Ale on jest taki słodki.
- Bolku, jak nazywał się Chrobry? - Nie wiem. - No, przecież tak jak ty! - Nowak?!