emu
psy
syn

Pewien facet wybierał...

Pewien facet wybiera┼é si─Ö na ryby. Wsta┼é raniutko, bardzo, bardzo wcze┼Ťnie. Spakowa┼é sobie kanapki, w─Ödki i przyn─Öty. Ca┼éy ten szajs zapakowa┼é do samochodu i wyje┼╝d┼╝a z gara┼╝u. Nagle zerwa┼é si─Ö ostry i zimny wiatr, zacz─ů┼é pada─ç deszcz ze ┼Ťniegiem, og├│lnie pogoda pod psem. Facet zawr├│ci┼é z powrotem do gara┼╝u i przes┼éucha┼é prognoz─Ö pogody - "w regionie pogoda fatalna, zimno, wietrznie, opady deszczu ze ┼Ťniegiem".
W tej sytuacji facet spasował. Wypakował graty, rozebrał się i wskoczył do łóżka. Przytulił się do żony
i szepcze jej do ucha:
- Straszna pogoda na dworzu... brr...
Rozespana kobitka przysuwa si─Ö do niego i mruczy:
- Mhmm... a m├│j m─ů┼╝ idiota... jak zwykle na rybach...

Kłótnia małżeńska....

Kłótnia małżeńska.
- Chcia┼ébym umrze─ç! - wo┼éa m─ů┼╝
- Ja te┼╝! - krzyczy ┼╝ona
- To ja ju┼╝ nie!

Chłopak z miasta ożenił...

Ch┼éopak z miasta o┼╝eni┼é si─Ö z dziewczyn─ů ze wsi, lecz bardzo wstydzi┼é si─Ö jej wiejskiej wymowy. Postanowi┼é wys┼éa─ç j─ů do Ameryki, aby tam naby┼éa manier, a przede wszystkim nauczy┼éa si─Ö po "miejsku" m├│wi─ç.
Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:
- Heloł bejbi! Heloł bejbi!
- O, prosz─Ö, jak ┼éadnie! - my┼Ťli m─ů┼╝.
A ona krzyczy dalej:
- Helo┼é bejbi! Ju┼Ťci jezdem nazad!

Trzej Polacy wr├│cili...

Trzej Polacy wr├│cili z Ameryki po kilku miesi─ůcach pracy. Przed spotkaniem z ┼╝onami postanowili i┼Ť─ç do lekarza przebada─ç si─Ö, bo to nigdy nie wiadomo co cz┼éowiek z┼éapie na obczy┼║nie. Wszed┼é pierwszy. Nie ma go p├│┼é godziny, w ko┼äcu wychodzi za┼éamamy.
- No i co lekarz powiedzia┼é? - pytaj─ů koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!

M─ů┼╝ wr├│ci┼é wcze┼Ťniej...

M─ů┼╝ wr├│ci┼é wcze┼Ťniej z delegacji.
Zobaczy┼é, ┼╝e spod ko┼édry ich ma┼é┼╝e┼äskiego ┼éo┼╝a wystaj─ů 4 nogi.
Zdenerwowa┼é si─Ö bardzo, chwyci┼é gruby kij i wali┼é w le┼╝─ůcych ile wlezie.
Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go żona:
- Witaj, misiu, przyjechali twoi rodzice, po┼éo┼╝yli si─Ö w naszym ┼é├│┼╝ku, ju┼╝ si─Ö z nimi przywita┼ée┼Ť?

- Jak si─Ö nazywa m─ů┼╝...

- Jak si─Ö nazywa m─ů┼╝ kt├│ry zabi┼é ┼╝on─Ö?
- ┼╗on-kill

Przeczyta┼é j─ůka┼éa w gazecie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

┼╗ona do m─Ö┼╝a :...

┼╗ona do m─Ö┼╝a :
- Zobaczysz, przyczepi─Ö kartk─Ö nad naszym ┼é├│┼╝kiem, ┼╝e jeste┼Ť
idiota. Niech całe miasto się dowie.

┼╗ona schyla si─Ö do lod├│wki...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Kto jest lepszym ogrodnikiem?...

Kto jest lepszym ogrodnikiem? M─ů┼╝ czy ┼╝ona?
M─ů┼╝, dlatego ┼╝e ma dorodnego og├│rka i dwa dorodne pomidory.
A ┼╝ona - wydeptany trawnik i dziur─Ö po krecie.